ANALIZA DOKTRYNY I 17 PUNKTÓW RUCHU NOWEGO ŻYCIA

Postanowiłem przeanalizować 17 punktów doktrynalnych Ruchu Nowego Życia. Ta analiza ma, niestety, pewne ograniczenia, ze względu na sam analizowany tekst, ponieważ część z 17 punktów RNZ jest bardzo niejasnych i trudno jest bez ich wykładni jednoznacznie ustosunkować się do ich treści. Ta wieloznaczność jest poniekąd zrozumiała, gdyż owe punkty są zapewne owocem kompromisu, który jednak pozostawia otwartą interpretację dla kilku fragmentów.

Problemem istotnym jest kwestia tego, jaką funkcje pełnią owe „podstawy programowe” w RNZ. Czy są podstawą ewangelizacji, czy wewnętrznej organizacji Ruchu? Rozstrzygnięcie tej kwestii mogłoby uczynić bezzasadnymi niektóre punkty krytyki.

1. Przedmiot analizy

Najpierw muszę tu rozstrzygnąć kwestię… ile jest owych punktów doktrynalnych RNZ. Jest ich 17, a nie 14, jak pisano swego czasu. Ale nie dosyć na tym. Nie sposób bowiem nie zauważyć, że do 17 punktów dochodzą także dwa dodatkowe, będące jednocześnie wprowadzeniem do pozostałych 17. Mam tu na myśli dwa początkowe akapity strony:http://www.rnz.org.pl/ruch/doktryna.htm. Owe akapity zawierają sentencje budzące moje wątpliwości.

2. Podejście interpretacyjne

Z racji braku jakichkolwiek tekstów objaśniających 17 punktów, postanowiłem bazować na fragmentach Pisma Św., które zawiera każdy punkt (oprócz 2 początkowych akapitów). Poza tym staram się uwzględnić płaszczyzny sporów doktrynalnych między wyznaniami chrześcijańskimi. Chciałbym dodać, że to, co napiszę, stanowi wyraz moich przemyśleń i analiz, które nie będą wyczerpujące. Ograniczę się bowiem do kwestii, które wydały mi się najbardziej znaczące.

3. Akapity wprowadzające

A. Akapit pierwszy brzmi następująco:

Jedyną podstawą, na której opieramy nasze przekonania, jest Biblia, niezawodne słowo Boga. Wierzymy, że było ono w wyjątkowy sposób (werbalnie i w pełni) inspirowane przez Ducha Świętego i że w oryginalnym manuskrypcie było napisane bez błędu. Jest ono najwyższym i ostatecznym autorytetem we wszystkich sprawach, o których mówi.

Poruszone tu zostały dwa zagadnienia: Biblii jako jedynej podstawy przekonań oraz Biblii jako słowa Prawdy. Zacznę od drugiej kwestii – od tego, czym jest Pismo i na czym polega jego Prawda. Ostatecznie Słowem Boga jest nie jakiś tam zwój, ale Słowo – boski Logos (por. J 1,1-14). To On jest pełnią wyrażającego się Boga, który w istocie wypowiada w Nim jedno tylko Słowo, swe jedyne Słowo, którym sam jest (por. Hbr 1,1-3; KKK 102). Słowo, które było „między nami”, objawiło się ludziom, a przede wszystkim Apostołom, którzy Dobrą Nowinę o królestwie Bożym (istotę przesłania Słowa) przekazywali innym – najpierw słowem mówionym, potem spisanym przez Apostołów lub ich uczniów. Księgi Pisma Świętego, z Ewangelią na czele, wpisują się w całość apostolskiego świadectwa o Chrystusie i Jego Dobrej Nowinie o królestwie – i jako takie powinny być interpretowane (por. DV 9). Pismo Św. (NT) jest więc spisaną częścią apostolskiego świadectwa o Słowie życia, które się objawiło ludziom (por. 1 J 1,1-4; Łk 1,1-4; J 20,31; 21,24; zob. 2 Tes 2,15; J 20,30). Stary Testament jest integralną częścią Biblii, jako element ekonomii zbawienia i stopniowego objawiania się Boga (por. Hbr 1,1-2; Łk 16,17).

Owo świadectwo Słowa – „Prawdy przez Boga objawione, które są zawarte i wyrażone w Piśmie Świętym, spisane zostały pod natchnieniem Ducha Świętego” (DV 1; por. 2 Tm 3,16; 2 P 1,19.21; 3,15-16). Świadectwo to – spisane w Księgi – jest prawdziwe (J 21,24) jako owoc otwarcia i napełnienia Duchem. Hagiografowie, przekazując Boże Orędzie, „jako prawdziwi autorowie przekazali na Piśmie to wszystko i tylko to, co On chciał” (DV 11). Pamiętać przy tym jednak należy, że chrześcijaństwo nie jest „religią Księgi” (jak np. islam), lecz religią Słowa Bożego: „Słowa nie spisanego, lecz Słowa Wcielonego i żywego” – jak pisał św. Bernard z Clairvaux (por. KKK 108). Niestety, sformułowania zawarte w cytowanym akapicie z doktryny RNZ sugerują, że Biblia nie tyle stanowi część apostolskiego świadectwa powstałego pod natchnieniem Boga, ale raczej że jest ona Księgą świętą w islamskim lub wschodnim tych słów znaczeniu (jaki występuje w tzw. religiach Księgi), jakoby boskie autorstwa Pisma polegało na magicznym przekazaniu ksiąg ludom i wykluczało ludzki charakter Biblii. Tymczasem znajomość okoliczności powstania Ksiąg wyklucza biblijny monofizytyzm, a natchnienie Boże nie ujmuje nic prawdziwemu ludzkiemu autorstwu Pisma Św. (por. DV 11). Pismo nie jest więc ostatecznym autorytetem jako sam tekst, ale jako przesłanie Boże głoszone przez ludzi na mocy autorytetu Słowa Wcielonego, a Jego [Pisma, tj. Biblii] interpretacja powinna odbywać się zgodnie z tym, co autorzy Pisma chcieli przekazać (por. 2 P 1,20; DV 12; KKK 110-111), ponieważ każde świadectwo posiada sens ze względu na Świadczącego.

Pismo Św. stanowi centrum Objawienia Boga, które jednak nie ogranicza się do Biblii. Jak już powiedziałem, Pismo to spisana część świadectwa o Słowie Wcielonym. Jednak poza Nim Bóg objawia się przez Stworzenie, poprzez natchnienia Ducha Świętego. Ten ostatni nie ogranicza się do Pisma, ale działa w ludziach w sposób swobodny (por. J 3,8). Czy zatem można ograniczać przekonania do tych, które z Pisma samego wynikają? Sygnalizuję tu problem, który zaistnieje podczas analizy drugiego akapitu.

B. Drugi akapit wygląda następująco:

Przyjmujemy te duże obszary nauczania doktrynalnego, co do którego była historycznie zgoda wśród wszystkich prawdziwych chrześcijan. Z powodu specyfiki powołania naszego ruchu pragniemy dać wolność przekonań w dziedzinie doktryn, pod warunkiem że każda interpretacja jest oparta tylko na Biblii i że interpretacja taka nie staje się czynnikiem przeszkadzającym w służbie, do której powołał nas Bóg.

Problematyczny zapis stanowi zdanie: „pragniemy dać wolność przekonań w dziedzinie doktryn, pod warunkiem że każda interpretacja jest oparta tylko na Biblii”. (Przypomina mi się zdanie H. Forda, który mawiał podobno, że jest w stanie wyprodukować samochód w dowolnym kolorze, pod warunkiem że będzie to kolor czarny.) Problem polega na tym, że owa wolność przekonań jest pozorna, jeśli z góry narzuca się tu protestancki punkt widzenia. Można bowiem domniemywać, że „interpretacja jest oparta tylko na Biblii” oznacza zasadę sola Scriptura (jeśli jest inaczej, autorzy tego sformułowania powinni wyeliminować dwuznaczności). Jednak takie stawianie sprawy jest de factoredukowaniem Objawienia Bożego do spisanej Jego części, a interpretacja taka abstrahuje od powstania Biblii jako Księgi eklezjalnej. Biblia pozostaje dziełem ludzi (pod natchnieniem Boga) i nie może być interpretowana niezależnie od intencji tych, którzy ją spisali. Jako część Świadectwa apostolskiego powinna być interpretowana ze względu na owo Świadectwo (por. 2 P 1,19-21; 2 Tes 2,15), czyli to, co katolicy nazywają Tradycją. Zasada Sola scriptura, abstrahując od okoliczności powstania Biblii i jej charakteru, jest alienacją tekstu względem autorów i jako taka nie powinna być narzucana nieprotestantom w Ruchu, który ma ekumeniczne aspiracje. Zatem ograniczanie podstawy przekonań do Biblii (o którym mówi pierwszy akapit), przy jednoczesnym oddzieleniu tej ostatniej od organicznej całości Objawienia, stanowi odejście od całościowego podejścia do Słowa, które się Apostołom objawiło.

4. 17 punktów doktrynalnych

Zanim przejdę do meritum, chciałbym poruszyć kwestię funkcji 17 punktów. Problem stanowi to, czy owe punkty funkcjonują jako norma pozytywna określająca podstawy programowe ewangelizacji, czy też funkcjonują jako norma negatywna i mają na celu utrzymanie z dala od RNZ różnych sekt czy ruchów wyznaniowych o doktrynie zdecydowanie odbiegającej od prawd Ewangelii. Rozstrzygnięcie tej kwestii uczynić może bezprzedmiotową poniższaą krytykę w niektórych punktach. Będę się starał uwzględnić obie możliwości.

Z 17 punktów zamieszczonych na stroniehttp://www.rnz.org.pl/ruch/doktryna.htm tylko niektóre budzą moje wątpliwości. Poza tym owe wątpliwości też są zróżnicowane co do swej wagi. Jedne dotyczą bowiem niejasnych sformułowań (i te można by po części pominąć, ze względu na ekumeniczny charakter ruchu), inne zaś dotyczą zapisów, które w jednoznaczny sposób nie są, według mnie, do zaakceptowania. Poza tym niektóre punkty budzą zastrzeżenia natury teologicznej – inne zaś filozoficznej (dwa nawet natury logicznej). Przy analizie pomijam punkty, które nie wymagają, według mnie, w deklaracjach tego typu dookreślania.

Punkt 3 brzmi następująco:

Żył On [Chrystus] życiem bez grzechu i dobrowolnie zadośćuczynił za grzechy ludzi, umierając na krzyżu w ich zastępstwie, w ten sposób zaspokajając Bożą sprawiedliwość i osiągając zbawienie tych, którzy wierzą tylko w Niego. 1 Jana 3,5; 1 Piotra 3,18; Jana 10,17-18; 2 Koryntian 5,21; 1 Jana 4,10; Rzymian 3,24-26.

Moje wątpliwości co do tego punktu dotyczą niejasności sformułowania „umierając na krzyżu w ich zastępstwie, w ten sposób zaspokajając Bożą sprawiedliwość”. Można bowiem zinterpretować ten fragment tak, że Chrystus umarł za nas, aby zaspokoić Boże poczucie sprawiedliwości, że Bóg Ojciec domaga się ofiary z ludzi, a Chrystus („w zastępstwie”) tę chęć zaspokaja.

Tymczasem zbawienie świata jest aktem całej Trójcy – Boga Jedynego (por. J 3,16-17; 5,20-22; 12,49; 20,21; 2 Kor 5,19; Ef 1,3; 1 J 4,14). Bóg nie chce ofiary, ale miłosierdzia i sam jest miłosierny (por. Mt 9,13; Łk 6,36; 2 Kor 1,3; 1 P 1,3). Przytoczone w punkcie 3 fragmenty Pisma Św. nie mówią nic o zaspakajaniusprawiedliwości, lecz o „stawaniu się sprawiedliwością Bożą w Nim” (2 Kor 5,21), składaniu Syna w ofierze (1 J 4,10) i usprawiedliwianiu przez tę ofiarę z Siebie (Rz 3,25-26).

Punkt budzi wątpliwości, ale możliwe, że jest to wynikiem sformułowania, a nie zamierzonej treści.

A. Punkt 7 brzmi następująco:

Natura człowieka jest zepsuta i z tego powodu nie może on podobać się Bogu. Każdy człowiek potrzebuje odrodzenia i odnowienia od Ducha Świętego. Rzymian 3,9-20; Efezjan 2,1-7; Marka 7,20-23; Jana 3,1-21; Tytusa 3,5-7.

Sformułowanie „natura człowieka jest zepsuta” jest dwuznaczne. Może bowiem oznaczać zarówno grzeszność człowieka i pozbawienie go chwały Bożej (por. Rz 3,23), jak i tezę, że „natura ludzka jest zła”. Nie sposób jednak się z tym drugim zgodzić, ponieważ człowiek został stworzony jako dobry (por. Rdz 1,31), na obraz Boga, ku nieśmiertelności (por. Rdz 1,26; Mdr 2,23; zob. Ps 8,5-7) i jest powołany do życia w Bogu, będąc Nań otwartym (capax Dei; KKK 27). Grzeszność nie oznacza złej natury, ale wynika z tego, że Bóg pozostawił człowieka jego wolności (por. Syr 15,14.11-17; GS 17).

Poza tym, fragment Mk 7,20-23 nie stanowi poparcia dla punktu 7, ponieważ ma zupełnie inny kontekst.

Podobnie jak w poprzednim przypadku, punkt budzi wątpliwości, ale możliwe, że jest to wynikiem sformułowania, a nie zamierzonej treści.

B. Punkt 8 brzmi następująco:

Zbawienie człowieka jest w całości dziełem dobrowolnie udzielonej łaski Bożej i nie jest – w całości ani w części – dziełem ludzkich uczynków, ludzkiej dobroci ani ceremonii religijnych. Bóg udziela swojej sprawied1iwosci tym, którzy pokładają ufność co do swojego zbawienia wyłącznie w Chrystusie i w ten sposób usprawiedliwia ich w swoich oczach. Efezjan 2,8-10; Rzymian 3,21-26; 9,30-33; Galatow 3,1-14; 22-24.

O ile zarzuty do punktów 3 i 7 dotyczyły sformułowań, o tyle tu wyraźnie treśćpunktu jest według mnie nie do zaakceptowania. Punkt budzi sprzeciw niezależnie od tego, czy traktujemy go jako normę pozytywną, czy też negatywną (w tym przypadku ruch musiałby ograniczać swój wymiar ekumeniczny do protestantyzmu, wykluczając Kościół katolicki i Kościół prawosławny).

Problematyczne jest pierwsze zdanie: Zbawienie człowieka jest w całości dziełem dobrowolnie udzielonej laski Bożej i nie jest – w całości ani w części – dziełem ludzkich uczynków, ludzkiej dobroci (sic!) ani ceremonii religijnych. Zdanie to jest wynikiem manipulacji, jakiej dokonano na fragmentach listów św. Pawła.

Św. Paweł w swych listach kreśli jakościową zmianę, jaka dokonała się w Chrystusie. Oto odchodzi stare Prawo, Prawo nakazów i przepisów (por. Pwt). Było ono jedynie przygotowaniem do Ewangelii, a Chrystus nie przyszedł, aby przekreślić stare Prawo, ale aby je wypełnić (por. Mt 5,17; Ga 3,17-24; KKK 1964). Jednak stare Prawo polegało na postępowaniu w zgodzie z przepisami (por. Ga 3,12), tymczasem nowe Prawo nie jest prawem przepisów, ale serc (por. Hbr 8,8-10; KKK 1965), tym Prawem, które było zapowiedziane (por. Jr 31,31-34; Mt 12,18). To nowe Prawo nie bazuje na zewnętrznych przepisach, ale na ludzkim sercu (por. Mt 15,18-19; KKK 1968). Zewnętrzne przepisy, czynności podejmowane „aby się ludziom pokazać” nie mogą jednak zbawić (por. Rz 3,20; Mt 6,1-6; 16-18). Chrystus przekracza literę starego Prawo, objawiając jego istotę, którą jest miłość (por. Rz 13,10; Mt 7,12; J 13,34; 15,12; Ga 5,14; KKK 1970). Nowe Prawo jest prawem miłości, a nie bojaźni; jest prawem laski i wolności (por. Jk 1,25; 2,12; J 1,17; KKK 1972). Dlatego też Apostoł Paweł pisze, że doskonale wypełnianie Prawa, które jest dobre (Rz 7,12; 1 Tm 1,8), czyni wartościowymi wypełnianie przepisów, ale same przepisy Prawa nie stanowią jego właściwego wypełnienia (por. Rz 2,25-27; 2,13; 8,40). Stare Prawo przepisów było przygotowaniem (Ga 3,24) do nowego Prawa Łaski. Samo wypełnianie przepisów prawa nie udoskonala (por. Hbr 10,1; Rz 3,20), ale życie z wiary (por. Ga 2,16) – ono czyni nas sprawiedliwymi (por. Flp 3,9).

Jednak nie można odczytywać słów Pawła tak, że akt wiary (credo) bez czynnej miłości i dobroci jest źródłem zbawienia. NT podkreśla wielokrotnie (w tym także ustami Pawła) zasadniczą wagę czynów miłości (por. Mt 5; 25,31-46; 22,37-39; Mk 12,33; J 13,34-35; 15; Rz 12,9-10; 1 Kor 13; Ga 5,22-23; Kol 3,14; 2 Tes 3,5; 1 Tm 1,5; 2 Tm 1,7; 2,22; Hbr 10,24; 13,1; 1 P 4,8; 1 J). Miłość jest „celem” wiary, bo „Bóg jest miłością” (1 J 4,16); jest z nią zespolona i ją przewyższa (1 Kor 13,2.13).

Nie można zatem interpretować słów Apostola Pawła jako negacji zbawczej wartości czynu, który pochodzi z Ducha, z miłości (por. Ga 5,6.16-21). Nie można przeciwstawiać działalności – wierze (por. Mt 3,8), ponieważ wiara bez czynów miłości nie istnieje. Paweł podważa zbawczy sens zewnętrznego wykonywania przepisów Prawa, ale nigdy czynów jako takich. Przed taką mylną interpretacją jasno i wyraźnie przestrzega Jakub (por. Jk 2,14-26).

Człowiek jest usprawiedliwiany przez Miłość, przez żywa wiarę, której owocem jest dobro w człowieku (por. Ga 5,22-23; Łk 6,49). Twierdzenie, że zbawienie nie zależy od uczynków, jest manipulacją, a już sugestia, że nie zależy od dobroci (!?) świadczy o zupełnym odejściu od Ewangelii Miłości (por. Rz 2,4-5).

Dlatego więc uważam, że omawiany punkt nie stanowi płaszczyzny zgody międzywyznaniowej (jak sugeruje drugi akapit wprowadzający), więc charakteryzuje się zbyt dużą mocą odrzucania z RNZ tych wszystkich chrześcijan, którzy nie mogą się zgodzić na zasadę sola fide.

C. Punkt 9 brzmi następująco:

Przywilejem wszystkich, którzy narodzili się na nowo z Ducha, jest posiadanie pewności zbawienia, od chwili kiedy zaufali Chrystusowi jako swojemu Zbawicielowi. Pewność ta nie wypływa z ludzkich zasług, ale jest dziełem świadectwa Ducha Świętego, który potwierdza w wierzącym świadectwo zapisanego słowa Bożego. I Tesaloniczan 1,5; Jana 1,12; 1 Jana 5,9-13; Rzymian 8,14-17.

Problematyczna jest teza o „pewności zbawienia”. Nie sposób nie zauważyć, że nie znajduje ona potwierdzenia w Piśmie, a przytoczone przez autorów punktu 9 cytaty nie mówią nic o pewności zbawienia. Teza ta jest więc niczym nie uzasadniona.

Pismo Święte wielokrotnie wspomina o potrzebie czujności (por. Mt 24,42; 25,13; 26,41; Mk 13,33-35; 14,38; 1 Kor 16,13), czujności przed diabłem (1 P 5,8) i upadkiem, który nieustannie grozi wyznawcom Chrystusa (por. Jk 3,2; Rz 14,13; 1 Kor 10,12; 1 Tm 4,16; Ga 6,1; Hbr 3,12; 2 P 3,17; 2 J 8), dlatego też Apostołowie nawołują do umacniania w wierze, w Bogu (por. 2 P 1,10; Ef 6,10-20; 1 Kor 16,13; 1 Tm 4,16). Poza tym w Pismo Św. wielokrotnie mówi się o potrzebie nawrócenia (gr. metanoia), które pozostając zasadniczym wezwaniem Chrystusa (por. Mk 1,15; zob. Dz 17,30), jest zarówno wezwaniem skierowanym do wszystkich ludzi (por. 2 P 3,9), jak i do tych, którzy już odeszli od bożków(por. 1 Tes 1,9) i uwierzyli w Boga (por. Jk 5,19-20). Szczególnie widoczne jest to w wezwaniu do nawrócenia, jakie Chrystus kieruje do Kościołów (por. Ap 2-3). Metanoia nie jest więc tylko konwersją (zob. 1 Tes 1,9), ale jest nieustanną przemianą grzesznego człowieka, który dzięki tej przemianie odnawia w sobie obraz Boży.

Ten punkt doktryny RNZ nie jest do pogodzenia już nie tyle z katolicyzmem (jako jednym z wyznań), ale z chrześcijaństwem w ogóle.

D. Punkt 13 brzmi następując o:

Bóg napomina swój lud, aby spotykał się regularnie na wielbieniu, w celu uczestniczenia w obrządkach, dla zbudowania przez Pismo i dla wzajemnej zachęty. Hebrajczykow 10,23-25; Dzieje 2,42; 20,7; 1 Koryntian 12,20-28; 16,1-2; Efezjan 4,11-16; 1 Tymoteusza 4:13; 2 Tymoteusza 3,16; 4,2.

Najpierw parę uwag formalnych. O ile wersety Hbr 10,25; Dz 2,42;20,7 rzeczywiście dotyczą zgromadzeń ludu Bożego, o tyle:

— 1 Kor 12,20-28 mówi o Kościele jako takim, a nie o gromadzeniu się,

— 1 Kor 16,1-2 mówi o zbiorze darów (gr. logeia), a nie wiernych,

— Ef 4,11-16 (podobnie jak 1 Kor 12,20-28) mówi o służbie w Kościele, a nie konkretnie o zgromadzeniach wiernych,

— 1 Tm 4,13 jest wezwaniem Tymoteusza do „odczytywania, zachęty i nauki”, ale w kontekście ogólnym, a nie zgromadzeń, o jakich mówi Dz 20,7,

— 2 Tm 3,16 mówi o Piśmie i jego roli, ale też nie dotyczy to konkretnie zgromadzeń,

— 2 Tm 4,2 dotyczy głoszenia słowa w ogóle, a nie konkretnie „na zgromadzeniach”.

Zatem użycie wymienionych wersetów w celu poparcia dla omawianego punktu jest nieco niedorzeczne. Oczywiście fragmenty te można interpretować w kontekście „wspólnotowości” Kościoła, ale nie dotyczą one „regularnych spotkań”, o których mówi punkt i wersety Hbr 10,25; Dz 2,42; 20,7.

Punkt mówi o spotkaniach w celu „wielbienia” i „uczestnictwa w obrządkach”. Innymi słowy, mówi się tu o spotkaniach modlitewnych i liturgicznych. Dziwi jednak brak w punkcie 13 tego, co wyraźnie zostało podkreślone w (przywołanych nota bene) fragmentach: Dz 2,42; 20,7, czyli brak wzmianki o „łamaniu chleba” odbywającym się w pierwszym dniu po szabacie (20,7). Tymczasem Eucharystia jest integralnym elementem „zgromadzeń”, który nie może być pominięty (por. 1 Kor 11,17-21.23-26; zob. SC 47). Stanowi ona bowiem centrum życia chrześcijańskiego (por. LG 11).

Przeczytaj jeszcze  CHRZEŚCIJAŃSTWO «BEZWYZNANIOWE»

Punkt 13 w lakoniczny sposób mówi o „obrządkach”, nie wspominając przy tej okazji „łamania chleba”. Jest to niezrozumiale, tym bardziej że np. luteranizm (przy wielu różnicach i sporach szczegółowych z katolicyzmem) Eucharystię uznaje (por. Konfesja Augsburska XXXIV). Dlatego też, biorąc jednocześnie pod uwagę nie najlepszy dobór fragmentów z Pisma Św., uważam, że punkt ten powinien zostać przeformułowany.

E. Punkt 14 brzmi następująco:

W chwili śmierci fizycznej osoba wierząca natychmiast wchodzi w wieczną, świadomą wspólnotę z Panem i oczekuje zmartwychwstania swojego ciała do wiecznej chwały i błogosławieństwa. 2 Koryntian 5,8; Filipin 1,23-24; Łukasza 23,39-43; 1 Koryntian 15,12-58; 1 Tesaloniczan 4,13-18; 1 Jana 3,2; Filipin 3,21.

Znów kwestia formalna: wersety 2 Kor 5,8; Flp 1,23-24 nie odnoszą się bezpośrednio do omawianych kwestii eschatologicznych, a dotyczą jedynie chęci zjednoczenia z Bogiem. Niemniej ich przywołanie może być pomocne przy analizowaniu treści punktu.

Wątpliwości budzą słowa o „natychmiastowym” wejściu we wspólnotę z Panem i „oczekiwaniu” wiecznej chwały. Na czy polega owa przyszła chwała, jak nie na byciu z Panem, na trwaniu w zjednoczeniu z Bogiem? (por. J 14,3; Flp 1,23; 1 Tes 4,17; Ap 2,17; KKK 1024-1026), na oglądaniu Go „takim, jakim jest” (1 J 3,2; por. 1 Kor 13,12; Ap 22,4; KKK 1023). Przyszła komunia z Bogiem stanowi tajemnicę, gdyż „ani oko nie widziało, ani ucho nie słyszało, ani serce człowieka nie zdołało pojąć, jak wielkie rzeczy przygotował Bóg tym, którzy Go miłują”(1 Kor 2,9 [BT]; zob. KKK 1027-29).

Czy zatem mówienie o „natychmiastowym” zjednoczeniu, a następnie o „oczekiwaniu” nie jest odrobinę nielogiczne? Ta „natychmiastowość” i „oczekiwanie” nie znajdują wspólnego potwierdzenia w przywołanych fragmentach Pisma (zob. 1 Kor 15,22-26; Łk 23,39-43), a cale sformułowanie wydaje się wątpliwe metafizycznie (dziwna koncepcja czasu).

Można domniemywać, że takie sformułowanie jest po części wynikiem chęci uniknięcia problemu tzw. czyśćca, czyli oczyszczenia, jakie dokonuje się przed zjednoczeniem z Bogiem (por. 1 Kor 3,13-15; KKK 1030-1032). Trudno znaleźć argumenty potwierdzające brak takowego oczyszczenia, które jest według mnie logicznym elementem przygotowania na zjednoczenie z Bogiem. Poza tym podkreślenie „natychmiastowości” zjednoczenia z Bogiem z punktu widzenia metafizyki nic w sprawie czyśćca nie zmienia.

F. Punkt 15 brzmi następująco:

W chwili śmierci fizycznej osoba niewierząca natychmiast wchodzi w wieczne, świadome oddzielenie od Boga i oczekuje zmartwychwstania swojego ciała na wieczny sąd i potępienie. Łukasza 16,19-31; Jana 5,23-29; Apokalipsa 20,10-15; Mateusza 13,40-43.

W tym przypadku jeszcze bardziej widoczna staje się nielogiczność sformułowania o „natychmiastowości” i „oczekiwaniu”, jeśli uznamy, że potępienie polega właśnie na oddzieleniu od Boga. Piekło (jak określa się oddzielenie od Boga) polega właśnie na oddzieleniu od Miłości, od odejściu od miłowania (por. 1 J 3,14-15; Mt 25,31-46; 13,41-42; KKK 1035).

W obu przypadkach (punkty 14 i 15) te niejasności „oczekiwania” mogą wynikać z chęci uwzględnienia Sądu Ostatecznego (zob. KKK 1038-1041) i tego, co na nastąpić po „końcu świata” (zob. KKK 1042-1050). Adekwatne ujęcie zarówno perspektywy ogólnej, jak i perspektywy jednostki w rozważaniach eschatologicznych może rzeczywiście być problemem. Dlatego krytykę w tych dwóch punktach (poza kwestia czyśćca) należy odnieść raczej do ich formy niż treści.

5. Podsumowanie

Uważam, że zarówno dwa początkowe akapity stronyhttp://www.rnz.org.pl/ruch/doktryna.htm, jak i niektóre punkty (szczególnie 8 i 9) doktryny są nie do przyjęcia jako podstawa działań ekumenicznych. Nie stanowią bowiem „obszarów nauczania doktrynalnego, co do których była historycznie zgoda wśród wszystkich prawdziwych chrześcijan”, jak mylnie sugeruje akapit 2.

Punkty 3 i 7 można by przeformułować, unikając dwuznaczności, natomiast punkt 13 – poza podkreśleniem wagi lektury Pisma, modlitwy i dzielenia się wiarą – nie powinien sugerować, że do tego sprowadzają się „zebrania”, o których mówi Pismo. Jeśli członkowie RNZ ze względu na różnice w pojmowaniu Eucharystii nie są w stanie wspólnie w niej uczestniczyć, nie powinni określać jej w doktrynie RNZ, jeśli ta stanowi normę pozytywną działalności Ruchu. Jeśli natomiast stanowi ona normę negatywną (w znaczeniu omawianym na początku części 4. niniejszej analizy), powinno się podkreślić zasadniczą rolę „łamania chleba” we wzajemnych „zgromadzeniach”.

Punkty 14 i 15 po usunięciu słów „natychmiast” i przeformułowaniu drugiej części zdania mogłyby być zaakceptowanie przez członków wielu wyznań, w tym także katolików. Rozwiązanie takie nie narzucałoby idei czyśćca tym, którzy się na nią nie mogą zgodzić, ale jednocześnie nie wykluczałoby takiej możliwości.

Jak na początku napisałem, moje analizy nie stanowią podstawy ostatecznych sądów na temat doktryny RNZ, ponieważ takowe mogłyby być formułowane dopiero po wyjaśnieniu przez autorów tej doktryny niejasności, jakie towarzyszą części punktów. Dlatego też zachęcam wszystkich do dyskusji, a przede wszystkim członków RNZ, którzy mogliby owe niejasności wyjaśnić.

Krzysztof Hubaczek

Artykuł pochodzi ze strony http://republika.pl/sopelekwojtek/glos/rnz.htm

Analiza doktryny

 

1. Główne punkty wiary Ruchu Nowego Życia zaprezentowane przez sam Ruch w postaci „Doktryny” brzmią następująco:

„Jedyną podstawą na której opieramy nasze przekonania jest Biblia, niezawodne Słowo Boga. Wierzymy, że było ono w wyjątkowy sposób (werbalnie i w pełni) inspirowane przez Ducha Świętego i że w oryginalnym manuskrypcie było napisane bez błędu. Jest ono najwyższym i ostatecznym autorytetem we wszystkich sprawach, o których mówi. Przyjmujemy te duże obszary nauczania doktrynalnego, co do którego była historycznie zgoda wśród wszystkich prawdziwych chrześcijan. Z powodu specyfiki powołania naszego ruchu pragniemy dać wolność przekonań w dziedzinie doktryn, pod warunkiem, że każda interpretacja jest oparta tylko na Biblii i że interpretacja taka nie staje się czynnikiem przeszkadzającym w służbie, do której powołał nas Bóg. Potwierdzamy wprost nasze przekonania co do nauk Biblijnych odnośnie następujących rzeczy:

1. Jest jeden prawdziwy Bóg, wiecznie istniejący w trzech osobach – Ojciec, Syn i Duch Święty. Każda z tych trzech osób w równej mierze posiada wszystkie atrybuty boskości i cechy osobowości. Powtórzonego Prawa 6,4; Mateusza 28,18; Jana 1,1-3; Dzieje 5,3-4.

2. Jezus Chrystus jest Bogiem, żywym Słowem. Stał się On ciałem przez cudowne poczęcie z Ducha Świętego i narodziny z dziewicy. Jest On więc doskonałą boskością i prawdziwym człowiekiem, połączonym na zawsze w jednej osobie. Jana 1,1, 14; Mateusza 1,18-25; Łukasza 1,30-37; Kolosan 2,9; Filipian 2,6-11.

3. Żył On życiem bez grzechu i dobrowolnie zadośćuczynił za grzechy ludzi, umierając na krzyżu w ich zastępstwie, w ten sposób zaspokajając Bożą sprawiedliwość i osiągając zbawienie tych, którzy wierzą tylko w Niego. 1 Jana 3,5; 1 Piotra 3,18; Jana 10,17-18; 2 Koryntian 5,21; 1 Jana 4,10; Rzymian 3,24-26.

4. Powstał On z martwych w tym samym ciele – chociaż uwielbionym – w którym żył i zmarł. 1 Koryntian 15,4; Łukasza 24,36-43; Jana 20,24-29.

5. W ciele wstąpił do nieba i zasiadł po prawicy Boga Ojca. Stamtąd, jako jedyny pośrednik między Bogiem a ludźmi, nieustannie wstawia się za swoim ludem. Dzieje 1,9-11; Efezjan 1,20; 1 Tymoteusza 2,5; Hebrajczyków 7,24-25; 1 Jana 2,1-2.

6. Człowiek został na początku stworzony na obraz Boży. Człowiek zgrzeszył przez nieposłuszeństwo Bogu i z tego powodu został oddzielony od swojego Stwórcy. Ten historyczny upadek sprowadził Boże potępienie na całą ludzkość. Wyjścia 1,26-27; 2,15-17; 3,1-24; Rzymian 5,12-21; 1 Koryntian 15,21-22.

7. Natura człowieka jest zepsuta i z tego powodu nie może on podobać się Bogu. Każdy człowiek potrzebuje odrodzenia i odnowienia od Ducha Świętego. Rzymian 3,9-20; Efezjan 2,1-7; Marka 7,20-23; Jana 3,1-21; Tytusa 3,5-7.

8. Zbawienie człowieka jest w całości dziełem dobrowolnie udzielonej łaski Bożej i nie jest – w całości ani w części – dziełem ludzkich uczynków, ludzkiej dobroci, ani ceremonii religijnych. Bóg udziela swojej sprawiedliwości tym, którzy pokładają ufność co do swojego zbawienia wyłącznie w Chrystusie i w ten sposób usprawiedliwia ich w swoich oczach. Efezjan 2,8-10; Rzymian 3,21-26; 9,30-33; Galatów 3,1-14; 22-24.

9. Przywilejem wszystkich, którzy narodzili się na nowo z Ducha jest posiadanie pewności zbawienia od chwili, kiedy zaufali Chrystusowi jako swojemu Zbawicielowi. Pewność ta nie wypływa z ludzkich zasług, ale jest dziełem świadectwa Ducha Świętego, który potwierdza w wierzącym świadectwo zapisanego Słowa Bożego. I Tesaloniczan 1,5; Jana 1,12; 1 Jana 5,9-13; Rzymian 8,14-17.

10. Duch Święty przyszedł na ziemię aby objawić i uwielbić Chrystusa i zastosować zbawcze dzieło Chrystusa w życiu ludzi. On przekonuje i przyprowadza grzeszników do Chrystusa, On umieszcza w nich nowe życie, zamieszkuje w nich nieustannie od chwili duchowego narodzenia i pieczętuje ich do dnia ich odkupienia. Wierzący przez wiarę otrzymują Jego pełnię, moc i kierownictwo. Jana 16,7-15; Tytusa 3,5; Jana 3,5-8; Rzymian 8,9; Efezjan 1,13-14; 4,30; 1 Koryntian 6,19; Galatów 3,2-3; Rzymian 8,24.

11. Każdy wierzący jest powołany do życia w mocy zamieszkującego w nim Ducha Świętego, aby nie postępował według pożądliwości ciała, lecz przynosił owoc na chwałę Bożą. Galatów 5,16-25; Efezjan 5,18.

12. Jezus Chrystus jest Głową Kościoła, swojego Ciała, które składa się ze wszystkich ludzi żywych i umarłych, którzy zostali przyłączeni do Niego przez zbawczą wiarę. Kolosan 1,18; Efezjan 1,22-23; 5,23-32; 1 Tesaloniczan 4,13-18.

13. Bóg napomina swój lud aby spotykał się regularnie na wielbieniu, w celu uczestniczenia w obrządkach, dla zbudowania przez Pismo i dla wzajemnej zachęty. Hebrajczyków 10,23-25; Dzieje 2,42; 20,7; 1 Koryntian 12,20-28; 16,1-2; Efezjan 4,11-16; 1 Tymoteusza 4:13; 2 Tymoteusza 3,16; 4,2.

14. W chwili śmierci fizycznej osoba wierząca natychmiast wchodzi w wieczną, świadomą wspólnotę z Panem i oczekuje zmartwychwstania swojego ciała do wiecznej chwały i błogosławieństwa. 2 Koryntian 5,8; Filipian 1,23-24; Łukasza 23,39-43; 1 Koryntian 15,12-58; 1 Tesaloniczan 4,13-18; 1 Jana 3,2; Filipian 3,21.

15. W chwili śmierci fizycznej osoba niewierząca natychmiast wchodzi w wieczne, świadome oddzielenie od Boga i oczekuje zmartwychwstania swojego ciała na wieczny sąd i potępienie. Łukasza 16,19-31; Jana 5,23-29; Apokalipsa 20,10-15; Mateusza 13,40-43.

16. Jezus Chrystus przyjdzie ponownie na ziemię – osobiście i w ciele – aby wypełnić historię i wieczny plan Boży. Dzieje 1,9-11; Apokalipsa 19,1-22; 21.

17. Pan Jezus polecił wszystkim wierzącym głosić Ewangelię na całym świecie i czynić uczniami ludzi z każdego narodu. Wypełnienie Wielkiego Posłannictwa wymaga tego, by wszystkie światowe i osobiste ambicje zostały poddane w pełnym oddaniu Temu, „który nas umiłował i wydał za nas siebie samego”. Mateusza 28,18-20; Marka 16,15-16; Łukasza 24,46-49; Dzieje 1,7-8; Rzymian 12,1-2; Galatów 2,19-20; Filipian 3,7-21.”

Komentarz:

Wydaje się, że z punktów 6-16 tej „Doktryny” wynika następujący obraz drogi prowadzącej do zbawienia:

a. Od początku świata cała ludzkość jest potępiona (pkt 6), co oznacza, że wszyscy ludzie (z wyjątkiem ludzi odrodzonych) w chwili śmierci wchodzą w oddzielenie od Boga i czekają na potępienie (pkt 14).

b. Wyjątkiem są odrodzeni. Odrodzenie polega ze strony człowieka tylko na „położeniu ufności co do zbawienia wyłącznie w Chrystusie” (pkt 8) i – równocześnie – ze strony Boga na usprawiedliwieniu (pkt 8). Od człowieka nie wymaga się niczego więcej, aby mógł dostąpić zbawienia.

c. Skutkiem odrodzenia jest posiadanie pewności zbawienia, która jest niezależna od rodzaju prowadzonego potem życia (nawet, gdyby to było złe życie) (pkt 9).

d. Zbawienie wieczne dokonuje się tylko według jednego kryterium: wiary. Wierzący w Chrystusa są zbawieni (całkowicie niezależnie od rodzaju życia, jakie prowadzili przed odrodzeniem i po nim, niezależnie od grzechów czy zaniedbań), a niewierzący są potępieni, znowu niezależnie od prowadzonego życia, dobrego, czy złego) (pkt 14 i 15). W szczególności kryterium zbawienia na pewno nie są w żadnej mierze ani dobre, ani złe czyny.

Autorzy 17 punktów twierdzą, że z Biblii wynika tylko taki obraz zbawienia, i że „była historycznie zgoda wśród wszystkich prawdziwych chrześcijan” co do tego obrazu zbawienia.

Tu powstają problemy:

Takiej historycznej zgody nie było, chyba, że „prawdziwi chrześcijanie” ma oznaczać „pewna grupa amerykańskich protestantów”.

ad a. Jak w świetle pkt 6 odpowiedzieć na pytanie, czy tacy ludzie jak Enoch, Abraham, Mojżesz i Eliasz są zbawieni? Według tradycyjnych chrześcijan – tak. Jeśli tak, to jakim sposobem, skoro nie znali oni Chrystusa??

ad b. Co w świetle pkt 6-8 z chrztem? Odrodzenie w Biblii kojarzone jest z „obmyciem wodą” (J 3, 5; Tt 3, 5; Ef 5, 26) i nigdy w tradycyjnym chrześcijaństwie nie było oddzielane od chrztu.

Przeciwstawianie „ufności co do swojego zbawienia wyłącznie w Chrystusie” – „ceremoniom religijnym” (np. sakramentowi chrzczeniu wodą) nie należy do ogólnego dziedzictwa wiary chrześcijańskiej. Takie przeciwstawienie znane jest tylko w niektórych odłamach nowożytnego protestantyzmu (por. J 3, 5; Tt 3, 5; Ef 5, 26).

ad. c. Sformułowanie „pewność zbawienia”, którą chrześcijanina cieszy się „od chwili odrodzenia”, która to pewność nie zależy od postępowania człowieka, wydaje się nie różnić specjalnie od znanej z historii XVI-wiecznego protestantyzmu wiary w „nieutracalność zbawienia”.

Wiara, że absolutnie nigdy nie można utracić zbawienia, nawet wskutek popełniania najgorszych grzechów, była niespotykana w chrześcijaństwie aż do XVI wieku.

Przeciwstawianie „ufności co do swojego zbawienia wyłącznie w Chrystusie” – „ludzkim uczynkom i ludzkiej dobroci” nie należy do ogólnego dziedzictwa wiary chrześcijańskiej, a znane jest tylko w niektórych postaciach protestantyzmu. Co do takiego przeciwstawienia nie było historycznie akceptacji ani w starożytności, ani w średniowieczu, ani dziś wśród prawosławnych, katolików i wielu protestantów.

Do dziedzictwa chrześcijaństwa – poza pewnymi postaciami protestantyzmu – wręcz przeciwnie, należy raczej wymóg „ludzkich uczynków i ludzkiej dobroci” dla osiągnięcia zbawienia wiecznego (por. Mt 25, 31-46).

ad. d. Każdy tradycyjny chrześcijanin starożytności, średniowiecza i każdy współczesny katolik lub prawosławny powie, że sąd Boży nie ogranicza się do sprawdzenia wiary. Powie, że o czymś przeciwnym mówią teksty:

Mt 7, 21: „Nie każdy, który Mi mówi «Panie, Panie», wejdzie do królestwa, lecz ten, kto spełnia wolę Ojca mego”.

Mt 25, 31-46: różnica między zbawionymi „sprawiedliwymi” i potępionymi niesprawiedliwymi polega na tym, co kto uczynił, a nie tylko na tym, w co kto wierzył.

Dodatkowe problemy powstają w związku z biblijnym uzasadnieniem 17 punktów „Doktryny”:

Skąd pochodzi informacja, że „Bóg napomina swój lud, aby spotykał się regularnie na wielbieniu, w celu uczestniczenia w obrządkach, dla zbudowania przez Pismo i dla wzajemnej zachęty”, skoro żaden z przytoczonych fragmentów (Hbr 10, 23-25; Dz 2, 42 i 20, 7; 1 Kor 12, 20-28 i 16, 1-2; Ef 4, 11-16; 1 Tm 4, 13; 2 Tm 3, 16 i 4, 2) nie mówi nic o „wielbieniu”, „obrządkach” ani „zbudowaniu przez Pismo”? Jedynie Hbr 10, 23-25 wzywa „zachęcajmy się” – ale za to nie mówi, aby to było celem spotkania!

Rodzi się więc pytanie:

Dlaczego przyjęto „Doktrynę” złożoną z tych ułożonych naprędce 17 punktów, zamiast przyjąć tradycyjne wyznania wiary, jak choćby pochodzące z IV wieku „Credo” („Wierzę w Boga Ojca”)? Można odnieść wrażenie, że powodem było zagwarantowanie baptystyczno-protestanckiego oblicza Ruchu Nowego Życia i ustrzeżenie się przed przybraniem oblicza katolickiego. Warto zapytać członków Ruchu, jak odpowiedzą na taką wątpliwość.

Pytanie rodzi się też ze spojrzenia na Preambułę do „Doktryny”. Czytamy w niej:

Jedyną podstawą, na której opieramy nasze przekonanie jest Biblia […] pragniemy dać wolność przekonań w dziedzinie doktryn, pod warunkiem, że każda interpretacja oparta jest tylko na Biblii”.

Powstaje tu problem historyczny:

Takie sformułowanie jest niespotykane w historii tradycyjnego chrześcijaństwa. Oto kilka przykładów:

– „Powinniśmy wierzyć tylko w tę prawdę, która pod żadnym względem nie różni się od tradycji kościelnej i apostolskiej” (rok 220, Orygenes, O zasadach, ks. I, pkt 2, s. 52).

– „Z doktryn i nauczania strzeżonych przez Kościół, jedne pochodzą z pisemnego nauczania, drugie przekazane nam jako misterium przejęliśmy z tradycji apostolskiej. Jedne i drugie mają tę samą moc w prawowitej wierze […] gdybyśmy usiłowali odrzucić niepisane zwyczaje jako mające niewielkie znaczenie, bezwiednie narazilibyśmy na szkodę Ewangelię w jej zasadniczych punktach” (rok 375, św. Bazyli, O Duchu Świętym, rozdz. XXVII, pkt 66, s. 175).

– „Tradycją Apostolską nazywamy Słowo Boże przenikające za sprawą Ducha Świętego do serc Apostołów i przekazane przez tego samego Ducha do świadomości Kościoła” (rok 2001, Katechizm Kościoła Prawosławnego, cz. VII, s. 401).

– „Kościół osiąga pewność swoją co do wszystkich spraw objawionych nie przez samo Pismo święte […] Święty depozyt wiary zawarty w świętej Tradycji i Piśmie świętym, został powierzony przez Apostołów wspólnocie Kościoła” (rok 1994, Katechizm Kościoła katolickiego, pkt 82 i 84).

Trzeba by więc wyjaśnić z członkami Ruchu Nowego Życia, czy wyznawcy przytoczonych wyżej opinii (Orygenes, Bazyli, współcześni prawosławni, współcześni katolicy) mogą być w oczach członków Ruchu Nowego Życia uznani za prawdziwych chrześcijan? Czy też przystąpienie do Ruchu wymaga zmiany katolickiej (lub prawosławnej) wiary na wiarę uzgodnioną z 17-punktową „Doktryną”?

Byłoby bardzo ciekawe poznać zdanie członków Ruchu na tych kilka pytań i wątpliwości.

Campus Crusade for Christ został zarejestrowany w Polsce jako Ruch Nowego Życia w 1992 roku, chociaż historia jego działania w naszym kraju sięga połowy lat siedemdziesiątych. Początkowo, pod nazwą Agape, działalność ta polegała przede wszystkim na wspomaganiu katolickiego Ruchu Światło-Życie (Oaza). W 1979 roku przyszła kolej na rozpoczęcie własnej pracy wśród studentów wyższych uczelni, najpierw w Warszawie i Krakowie, następnie w Poznaniu (1984), Gdańsku (1986), Wrocławiu (1992), Łodzi (1994), Katowicach (1996) i Bydgoszczy (1997). Oprócz pracy wśród studentów organizowane są działania pomagające dotrzeć z ewangelią do innych środowisk polskiego społeczeństwa (do rodzin, do uczniów szkół średnich, itp.).

[Notka pochodzi z internetowej strony ruchu – red.]
Print Friendly, PDF & Email

Comments

comments

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *