Gnostyckie podejście do działania Ducha Świętego we współnotach charyzmatycznch

„Kwietyzm to pogląd, który został stanowczo potępiony przez Kościół. Opiera się na przekonaniu, że Bóg działa w człowieku, nie wymagając wysiłku z jego strony. Już Luter głosząc doktrynę „tylko łaska” i negując wysiłek naturalny, sprawił, że stał się on podstawą protestantyzmu. U zielonoświątkowców przybiera on jednak formę jeszcze bardziej wyrazistą przez akcentowanie mocy Bożej, której wystarczy się poddać podczas nabożeństwa, żeby dostąpić przemiany wewnętrznej. Tą drogą przeniknął on także do katolickiego charyzmatyzmu.
Można oczywiście oponować, że przecież liderzy różnych wspólnot przypominają o konieczności zmiany życia i miłości bliźniego. Chodzi jednak o podejście do duchowości, którą rozwija się w oparciu o błędne założenia. Życie modlitwy uzależnia się w praktyce od silnych emocji występujących podczas spotkań grupy, które mają być napędem wewnętrznym. Emocje są jednak nietrwałe. Prowadzi to do oczekiwania magicznych skutków swoich próśb podczas nabożeństw.
Magiczne myślenie przybiera tutaj wiele form. U jego podstaw znajduje się idea zaczepiona w Kościele w Polsce przez protestanckich charyzmatyków z Zachodu. Polega ona na wierze, że podczas nabożeństw prowadzonych przez specjalnie przygotowanych liderów Bóg działa „tu i teraz”, w tym momencie. Tak jakby namaszczony lider otwierał niebo i przez moment każdy mógł skorzystać z Bożej mocy, żeby rozwiązać swoje trudności i nabrać sił.
Do przejawów podejścia magicznego i pogańskiego należy modlitwa rozkazu, w której wierny zwraca się z nakazem bezpośrednio do choroby, nakazując jej opuszczenie swojego ciała, słowo „rhema” – Bóg daje ci w wewnętrznym objawieniu słowo życia, którego powtarzanie daje zbawienne skutki (podobna praktyka jest stosowana w żydowskiej kabale); traktowanie Słowa Bożego jako czegoś co posiada moc samo z siebie, egzorcyzmowanie terenu, kraju bądź narodu (praktyka nieznana w katolicyzmie); „spowiedź furtkowa”, która ma wyzwalać spod działania złego ducha; modlitwa o uzdrowienie międzypokoleniowe, wiara że nasze myśli mogą zmieniać rzeczywistość (pozytywne myślenie oparte na New Age); wiara, że wystarczy wejść w relację z Bogiem żeby odnieść sukces materialny i zawodowy; wiara, że wolą Boga jest, żebyś nie chorował i nie cierpiał, ale jedyne co musisz zrobić, to otworzyć się na działanie Boga; przekonanie, że za wszystkie lub większość chorób odpowiadają demony, że wręcz istnieją demony smutku, grypy i inne, utożsamianie wszystkich negatywnych emocji z działaniem diabelskim, mieszanie religii, psychologii, medycyny ze sobą itd. itp.
To magiczne myślenie jest ugruntowane w gnozie. Gnostyczne podejście do religii charakteryzuje się bowiem przygotowaniem i wtajemniczeniem (którego wyrazem może być „chrzest w Duchu Świętym”), a następnie bezpośrednim doświadczeniem Boga i boskości. To podkreślanie bezpośredniego doświadczenia całkowicie rujnuje porządek kościelny, pozbawiając znaczenia sakramenty czy Magisterium Kościoła.
Dla tych, którzy stali się uczestnikami spotkań charyzmatycznych, podczas których widzieli „cuda”, jak mówienie językami czy uzdrowienia, a może sami mieli w nich swój udział, często staje się jasne, że dostąpili czegoś znacznie głębszego niż reszta w Kościele. Skoro bowiem to właśnie im Bóg pokazał takie znaki, to nie ma powodów, żeby nie dostrzegać swojego wybraństwa i wtajemniczenia. Jeżeli na zewnątrz ukrywa się to przekonanie, a nawet się je zwalcza wśród swoich członków, to trudno się go pozbyć.
Fundamentem iluminizmu, kwietyzmu, magii i gnozy jest ostatecznie panteizm. Inspiracje panteistyczne można znaleźć zresztą już u początków tego ruchu. Już pierwsi zielonoświątkowcy jak Smith Wigglesworth wiele mówili o mocy, energii, Bożej chwale, której człowiek doświadczając, uzyskuje boskie moce.
Zielonoświątkowcy, a tym bardziej członkowie katolickiej odnowy charyzmatycznej z pewnością odcięliby się od takiego poglądu, ale ewidentnie błędy, które się tam pojawiają, fałszywy mistycyzm, wynikają z pogańskich i panteistycznych źródeł tej duchowości.”
Jeden z przykładów wspólnotowej modlitwy opartej na tkzw. „językach” i spontanicznych uniesieniach możemy obejrzeć w relacji ze spotkania katolickich charyzmatyków ze wspólnoty „Agalliasis”:

Warto zwrócić uwagę że pani liderka … czyta Biblię w „językach” lub pod „natchnieniem” Ducha szuka fragmentu , który opisuje zasadność tego typu modlitwie.
Podsumowując TAŃCE PLĄSY , a doktryna katolicka nikomu tu niepotrzebna. My mamy Pismo Świete , my mamy rozeznanie , my mamy tu i teraz Ducha Świetego ,                           MY JESTEŚMY KOŚCIOŁEM… AMEN ?
http://prawy.pl/72903-magia-i-gnoza-w-ruchu-charyzmatycznym/

Print Friendly, PDF & Email

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

CAPTCHA ImageChange Image