Kto ustalił, że Pismo Św. to Pismo Św.? (Tradycja, KANON PISMA ŚWIĘTEGO)


Pismo Św. jest Pismem Św – spisaną treść Tradycji, bo tak uznał i określił Kościół Katolicki.
Tradycja Kościoła ustaliła, które księgi są natchnione.

1.Istnieją trzy różne listy ksiąg Starego Testamentu: kanon saducejski (o ile mi wiadomo, dziś trzymają się go karaimi), kanon rabbiego Akiby (uznawany do dziś przez Żydów) oraz kanon przyjęty od wieków w Kościele katolickim, zawierający również najpóźniejsze księgi żydowskie ery przedchrześcijańskiej, między innymi Księgę Mądrości, Księgę Syracha, dwie Księgi Machabejskie.

2. Listę  ksiąg ST świętych ustalili Żydzi na zjeździe w Jamnii ok. 100 roku ery chrześcijańskiej. Autorytet wielkiego rabbiego Akiby zadecydował wówczas o tym, że starozakonni uznali Boże natchnienie Pieśni nad Pieśniami. Natomiast niepodległościowa atmosfera, jaka przenikała ówczesne środowiska żydowskie (przypomnijmy sobie rolę rabbiego Akiby w późniejszym nieco od omawianych wydarzeń powstaniu Bar Kochby!), sprawiła, że w Jamnii odrzucono z żydowskiego zbioru ksiąg świętych te pisma, które były napisane w języku greckim, m.in. Księgę Mądrości.

3. Stary Testament był już w całości ukształtowany, kiedy Chrystus Pan przystąpił do założenia Kościoła, o tyle zupełnie inaczej było z Nowym Testamentem. Jego poszczególne księgi były pisane już w Kościele i przyjmowane przez niego jako nieomylne, natchnione przez Ducha Świętego słowo Boże.

4. Na Nowy Testament złożyły się Pisma Apostołów oraz takie teksty, które zostały napisane z ich polecenia i przez nich przekazane Kościołowi. Rozstrzygającym zaś świadectwem, że nie były one dla Kościoła słowem ludzkim (choćby bardzo prawdziwym i pełnym pobożności), ale słowem Bożym, przemieniającym serca, było to, że czytano je podczas odprawiania Eucharystii.

5. Lista ksiąg Nowego Testamentu była wyraźnie skrystalizowana już w II wieku, ale co najmniej jeszcze przez dwa wieki pojawiały się pytania, czy ta lub owa księga należy do pism natchnionych, jako że w jakimś mieście lub regionie wciąż jeszcze miano problemy, czy ją czytać podczas świętej Eucharystii. Najczęściej pytania te dotyczyły Listu do Hebrajczyków, listów apostolskich Jakuba i Judy oraz Apokalipsy. Trudności budziła scena spotkania Chrystusa z cudzołożnicą, zapisana w ósmym rozdziale Ewangelii św. Jana, jako że nie było jej w niektórych kodeksach tej Ewangelii. Nie bez wpływu ustalonego w Jamnii kanonu rabbiego Akiby pojawiły się również — zwłaszcza w Kościołach wschodnich — problemy, czy powinno się czytać podczas liturgii te księgi Starego Testamentu, które nie należą do Biblii żydowskiej.

5. Historia potwierdza, że rozpoznanie pism natchnionych dokonało się w Kościele. Nie obyło się bez zmagań i trudów, ale tak już jest z wszelkim darem Bożym, że trzeba go szukać i aktywnie się na niego otwierać. I mamy wszystkie powody, żeby zaufać Panu Bogu, że to, w czym Kościół jako Kościół rozpoznał słowo Boże, jest całym słowem Bożym i tylko słowem Bożym. Bez żadnych braków i bez żadnych podrzutków. Inaczej fałszem byłaby obietnica Chrystusa, że będzie z nami po wszystkie dni aż do skończenia świata (Mt 28,20).

6. To, że rozpoznanie Pisma Świętego dokonało się w Kościele, a nie w jakiejś przestrzeni abstrakcyjnej, podkreślają wyraźnie również niektórzy teologowie protestanccy. W rozprawie Appela, do której już się odwoływałem, przytoczono wiele ich wypowiedzi na ten temat. „Kto przyjmuje pojęcie kanonu jako już ustalone — pisał William Wrede — poddaje się w ten sposób autorytetowi biskupów i teologów tamtego stulecia. Kto tego autorytetu nie uznaje w innych sprawach, (…) słusznie uczyni, jeśli zakwestionuje go również tutaj.4To bardzo groźna wypowiedź, ale logiczna. W duchu tej samej logiki, ale w sposób, który nie wyklucza wniosków nawet dokładnie przeciwnych, wypowiedział się trzydzieści lat temu G. Ebeling: „Jeśli zarówno zawartość kanonu, jak sens kanoniczności znajduje się po prostu poza dyskusją, to protestantyzm staje na gruncie katolickim: gdyż zasadza się wówczas na nieomylności rozstrzygnięcia wczesnokatolickiego Magisterium”.

7. Nowy Testament jako taki jest dziełem Kościoła katolickiego. Poddajemy się temu Kościołowi, jeśli przyjmujemy jego dzieło. Będzie czymś jedynie słusznym, jeśli uznamy jego autorytet również w innych sprawach?

Jedno w tej wypowiedzi domaga się uściślenia: jego rozpoznanie było dziełem Kościoła katolickiego. Rozpoznał zaś Kościół w poszczególnych księgach Starego i Nowego Testamentu słowo Boże dzięki Duchowi Świętemu, który jest nam dany.

8. Dlaczego akurat to Kościół Katolicki rozstrzygnął?

Kościół Katolicki, to znaczy powszechny, to Kościół, który otwarł się dla wszystkich narodów (Mt 28:19).  Określenie „Kościół Katolicki” zachowało się w „Liście do Kościoła w Smyrnie” (8:2) Ignacego Antiocheńskiego, który zginął męczeńsko w 107 r. po Chr. „Męczeństwo św. Polikarpa” (ok. 156) mówi, że Polikarp (ur. 69) „W modlitwie swojej wspomniał (…) cały Kościół Katolicki” (8:1 także Wstęp, 16:1 i 19:2). Widać więc, że określenie to sięga czasów Jana (†100). Później określenia „Kościół Katolicki” użyli: Apolinary z Hierapolis (II w.) cytowany w „Historii Kościoła” (V:16,9) Euzebiusza (ur. 260); Klemens Aleksandryjski (ur. 150) – „Kobierce” VII:106,3-107,5; Tertulian (ur. 155) – „Przeciw Marcjonowi” IV:4,3; Hipolit (ur. przed 170) – Philos 9:12; Cyprian (†258) – „O jedności Kościoła Katolickiego” i w wielu Listach (np. 44:3); Firmilian (ok. 255) – List 75:16; „Akta świętych męczenników biskupa Fruktuoza i diakonów Auguriusza i Eulogiusza” (3) (†249).

 

Zarzuty.

Mówią, że założycielem Kościoła Katolickiego był Konstantyn Wielki, a nie Jezus. Powołują się na edykt mediolański (313r.) który rzekomo powołał do istnienia nasz Kościół.

Odpowiedź. 1) Ateistyczny „Leksykon Religioznawczy” (W.Tyloch 1988) podaje (s.110), że edykt ten ustala, że „Wprowadza się powszechną tolerancję dla wszystkich religii łącznie z chrześcijaństwem, które otrzymało nawet szereg przywilejów, a także osobowość prawną...”. Widać więc, że on nie założył Kościoła Katolickiego i jego odłamów, tylko „zarejestrował” i „zalegalizował” je (treść edyktu patrz „Historia Kościoła” X:5,2-14 Euzebiusza [ur.260]).

2) Przyjmując w/w założenie powinni sobie zdać sprawę z tego, że myśląc ich kategoriami możemy stwierdzić, że np. założycielem organizacji religijnych  jest np. gen. Jaruzelski, który zezwolił na rejestrację związków wyznaniowych w 1989r. Czyżby organizacje religijne zaczęli istnieć w Polsce dopiero od tego roku?

3) Przed śmiercią Konstantyna Wielkiego (+337) Kościół Katolicki miał już 35 papieży (patrz „Historia Kościoła” Euzebiusza [ur.260]) począwszy od św.Piotra a skończywszy na św.Juliuszu I (+352). Jak przy tej ciągłości władzy biskupiej można mówić, że tych papieży nie było, a dopiero Konstantyn wymyślił Kościół Katolicki?

Pismo Święte jest spisaną tradycją ustną. Tradycją Kościoła Katolickiego.
Kościół nie stawia tradycji ponad Biblię. Te dwa elementy ściśle łączą się ze sobą, gdyż Pismo Św. jest interpretowane tak, jak przekazuje to Tradycja.

Ireneusz (ur. 130-140) „Kiedy zbija się ich Pismem św., wówczas zaczynają oskarżać samo Pismo św., że jakoby tekst miał być zepsuty (…). Kiedy znów odwołujemy się do Tradycji pochodzącej od Apostołów a zachowanej dzięki następstwu prezbiterów w kościołach, wówczas występują przeciw Tradycji twierdząc, że są mądrzejsi nie tylko od prezbiterów lecz nawet od Apostołów i że znaleźli szczerą prawdę. (…) Tylko oni sami znają bez jakichkolwiek wątpliwości czystą nienaruszoną i szczerą ‘zakrytą tajemnicę’. To jednak jest bezwstydnym bluźnierstwem przeciw Stwórcy”. („Przeciw herezjom” 3:2,1-2).

 

„Tradycja apostołów, która została objawiona na całym świecie, jest dostępna w każdym Kościele dla wszystkich, którzy prawdziwie chcą zobaczyć prawdę. Możemy wyliczyć tych, którzy zostali ustanowieni przez apostołów jako biskupi w poszczególnych Kościołach i są ich następcami aż do naszych czasów. I niczego takiego nie uczyli ani nie poznali, o czym śnią tamci [gnostycy]. Gdyby apostołowie znali jakieś ukryte tajemnice, których nauczaliby potajemnie doskonałych, oddzielnie od innych, to przede wszystkim przekazaliby je tym, którym powierzyli także same Kościoły. Postanowili bowiem, by całkowicie doskonałymi i nienagannymi byli ci, których ustanowili swymi następcami, gdy przekazali im swoje zadania nauczania, gdyż ich nienaganna działalność mogłaby być bardzo pożyteczna, tak jak upadek największym nieszczęściem. Zbyt wiele miejsca w tej księdze zajęłoby wyliczenie sukcesji [biskupów] we wszystkich Kościołach, przekazujemy zatem tradycję pochodzącą od apostołów i wiarę głoszoną ludziom tylko na przykładzie największego, najstarszego i wszystkim znanego Kościoła, założonego i ustanowionego przez dwu najsławniejszych apostołów, Piotra i Pawła, Kościoła w Rzymie, tradycję i wiarę tak, jak dotarła ona do nas dzięki następstwu kolejnych biskupów. Tak właśnie zawstydzimy wszystkich, którzy w jakiś sposób, czy to dla przypodobania sobie, czy dla próżnej chwały , czy to przez zaślepienie i złą wolę, gromadzą się osobno, nie jak należy” („Przeciw herezjom” 3:3,1-3).

Przeczytaj jeszcze  POŚREDNICTWO MARYI

„Nie wierzyłbym Ewangelii, gdyby nie skłaniał mnie do tego autorytet Kościoła katolickiego” (Św. Augustyn „Contra epistulam Manichaei quam vocant”, 5, 6: PL 42, 176; patrz także: KKK 119)

Zarzuty

Uczą, że tradycja w NT jest potępiona, na przykład w tekstach Mt 15:1-9, Mk 7:1-13.

Odpowiedź.
1.W tych fragmentach potępiona jest tradycja, ale faryzejska, a nie chrześcijańska. Tradycja ta została potępiona nie dlatego, że była faryzejską, ale dlatego, że była często sprzeczna ze Słowem Bożym (Mt 15:3n.). Innym razem, gdy Chrystus nie widział obłudy faryzeuszy, powiedział: „Czyńcie więc i zachowujcie wszystko, co wam polecą, lecz uczynków ich nie naśladujcie” (Mt 23:3). W czasie wypowiadania słów z Mt 15:1-9 i przez wiele lat następnych nie był spisany NT. Chrześcijanie drogą tradycji ustnej przekazywali sobie wszystko, co z Jezusem było związane. Mieli więc oni swoją tradycję, z której część spisano. Ona też zachowała przez wieki Biblię i przechowała jego prawidłową interpretację. Niektórzy muszą potępiać tradycję, bo ona nie potwierdza tego, że ich nauki były reprezentowane przez Apostołów i ich następców.

w NT szanowana jest tradycja: „Nie mam zaś nakazu Pańskiego co do dziewic, lecz daję radę jako ten, który (…), godzien jest by mu wierzono” 1Kor 7:25.

1) NT stał się częścią spisanej tradycji Kościoła (1Kor 11:2, 15:3, Łk 1:1nn., J 20:30).

2) Ustna tradycja apostolska pilnowała, aby do kanonu Biblii nie włączono ksiąg, których treść była z nią sprzeczna (apokryfy).

3) Jezus i Apostołowie uczęszczali w szabat do synagog, choć ST im tego nie nakazywał, ale szanowali oni tradycję.

4) Św. Paweł nakazywał, aby Tymoteusz przekazał ludziom zasługującym na wiarę usłyszane od niego nauki (2Tm 2:2).

5) Paweł nakazywał strzeżenia zdrowych zasad i depozytu wiary (2Tm 1:13n.), jak i tradycji, to jest nauki, którą przyjęli ludzie od niego (2Tes 3:6).

6) Apostoł prosi o trzymanie się tradycji, o której Tesaloniczanie zostali pouczeni czy żywym słowem, czy listem (2Tes 2:15; por. 1Tes 2:13, 4:1, Flp 4:9, Ga 1:9).

7) Jan stwierdza, że wiele rzeczy z działalności Chrystusa nie zostało spisanych, a przekazane były przez tradycję (J 20:30, 21:25). Pisze też w 2J 12, że pewne rzeczy przekaże uczniom ustnie zamiast w tym liście.

Twierdzą niektórzy, że siedem ksiąg ST (1 i 2Mch, Tb, Jdt, Mdr, Syr i Ba) i pewne fragmenty ksiąg Daniela i Estery to apokryfy. Nie uznają ich natchnienia i nie zaliczają do kanonu Biblii.

Odpowiedź.

1) Nie jest argumentem to, że te księgi nie są cytowane przez Chrystusa i Apostołów. Wielu innych ksiąg ST też nie znajdziemy zacytowanych w NT (Est, Koh, Ezd, Ne, Ab, Na, So, Rt, Pnp i wiele Ps).

2) Argumentem przeciw tym księgom nie jest to, że nie zawierał ich kanon żydowski. Ustalony on został przez faryzeuszy około 90 r. po Chr., więc gdy chrześcijaństwo rozwijało się już od około 60 lat. Lud Chrystusowy przyjął do kanonu te księgi, które uważał za natchnione przez Boga, a nie te, które przyjęli Żydzi, odrzucający Chrystusa i NT, a piszący nowe księgi, tzn. Talmud.

3) Nieprawdą jest też to, że księgi te dyskwalifikuje z kanonu ich język grecki, zamiast pożądanego języka hebrajskiego. Tylko dwie z tych ksiąg (2Mch i Mdr) napisane zostały po grecku. O pierwotnym języku hebrajskim pozostałych świadczą wykopaliska, zapisy (np. św. Hieronima), jak i filologowie różnych orientacji.

4) NT, choć nie cytuje tych ksiąg, czyni wiele aluzji do faktów czy wypowiedzi w nich zawartych. Oto przykłady: 1Kor 10:20 por. Ba 4:7; Mt 24:15, Mk 13:14 por. 1Mch 1:54, 6:7; J 10:22 por. 1Mch 4:59; Hbr 11:35 por. 2Mch 6:18-7:42; 1Tes 4:6 por. Syr 5:3; Jk 1:13 por. Syr 15:11nn.; Ap 15:3 por. Tb 13:7, 11; 1Kor 6:2 por. Mdr 3:8; Ef 6:14, 1Tes 5:8 por. Mdr 5:18 (por. Mdr 2:12-23); Mt 9:36, Mk 6:34 por. Jdt 11:19; Łk 21:24 por. 1Mch 3:45, 51; Łk 24:4 por. 2Mch 3:26; 1Kor 2:9 por. Syr 1:10; Jk 1:19 por. Syr 5:11; Mt 27:43 por. Mdr 2:18nn.; Dz 20:32 por. Mdr 5:5; Łk 12:19n. por. Syr 11:19; Rz 5:12 por. Mdr 2:24; Mt 12:33 por. Syr 27:6. Przykłady te świadczą o tym, że teksty te, jak i całość treści tych ksiąg jest zgodna z NT. Prócz tego omawiane księgi często opisują lub powołują się na fakty zawarte w innych księgach ST.

5) Księgi te zawierał grecki przekład Biblii (Septuaginta) z II/III w. przed Chr. Należały też one do kanonu aleksandryjskiego i przeznaczone były dla Żydów rozproszonych po świecie. Często nie wierzą, że Septuaginta zawiera kwestionowane przez nich księgi polecam zajrzeć do niej (rozprowadzana przez Towarzystwo Biblijne w Warszawie) lub odczytać w „Encyklopedii Popularnej PWN” (Warszawa 1993) hasło ‘Septuaginta’: „gr. przekład Starego Testamentu; powstała wśród Żydów w Egipcie (III-II w. p.n.e.); zawiera między innymi kilka ksiąg, których hebr. oryginały nie zachowały się; księgi te w Kościołach kat. i prawosł. należą do kanonu Biblii, a w Kościele ewang. są uważane za apokryfy (judaizm je odrzuca)”.

 

Uczą, że Jezus i Apostołowie nie czytali ksiąg deuterokanonicznych.

Odpowiedź. Chrystus głosił swe orędzie też na terenie Dekapolu, tzn. na terytorium dziesięciu miast hellenistycznych, gdzie mówiono po grecku (Mk 7:31, 5:20, Mt 4:25). Jest prawdopodobne, że odczytywał tam wobec zhellenizowanych Żydów fragmenty ST, jak to czynił w Galilei (Łk 4:14-18). Nie był mu obcy język grecki, którym posłużył się pewnie w rozmowie z Piłatem, mógł też w tym języku nauczać czasem (np. w Dekapolu; por. J 12:20). Apostołowie głosili Ewangelię często w synagogach żydowskich (Dz 13:5, 17:1). Poza Izraelem Żydzi posługiwali się językiem greckim i Septuagintą, która zawierała siedem wymienionych ksiąg. W Jerozolimie znajdowała się synagoga Żydów z diaspory (Dz 6:9), więc i tam rozbrzmiewał głos odczytywanej Septuaginty, a cytowany ST w Nowym jest w większości przypadków (z 350 cytatów ok. 300) oparty na Septuagincie, a nie na tekście hebrajskim. J 10:22n. podaje, że Jezus przebywał w Jerozolimie w „Uroczystość Poświęcenia Świątyni”, której ustanowienie opisane jest w Księgach Machabejskich (1Mch 4:36-39, 2Mch 10:1-8); por. pkt 38.1.3.

 

Historia potwierdza odczytywanie w synagogach tekstu Księgi Barucha w Dniu Przebłagania jeszcze w IV w. po Chr., a wcześniej też czytano księgi: 1Mch, Tb i Jdt. Do X w. pisarze palestyńscy przytaczają fragmenty Księgi Syracha, cytując ją jako Księgę Św. (patrz Wstęp do Syr w BT). W Qumran znaleziono fragmenty ksiąg deuterokanonicznych, z których w I w. po Chr. korzystało stronnictwo żydowskie esseńczyków. Tekst 1Mch i fragmenty deuterokanoniczne Est cytuje J. Flawiusz (†103), historyk żydowski, który pisze, że korzysta tylko z Ksiąg Św. („Przeciw Apionowi” 1:1, „Dawne Dzieje Izraela” 10:1,4 i 12-13), choć gdzie indziej mówi, że u Żydów palestyńskich jest kanon bez ksiąg deuterokanonicznych. Nie jest prawdą to, co podaje „Całe Pismo jest natchnione…” (s. 302): „Józef Flawiusz wskazuje więc, że kanon Pism Hebrajskich został ustalony na długo przed I wiekiem n.e.”. Pismo Flawiusza („Przeciw Apionowi”).

Przeczytaj jeszcze  Jak czytać Stary Testament?

 

Chrześcijanie pierwszych wieków cytują księgi deuterokanoniczne lub czynią aluzje do problemów zawartych w nich.

Klemens Rzymski (†101) „List do Kościoła w Koryncie” – Mdr, Syr i Jdt.

„Didache” (ok. 90) – Mdr i Syr.

„List Barnaby” 19:9 (ok. 130) – Mdr i Syr.

Polikarp (ok. 110) „List do Kościoła w Filippii” – Tb.

Atenagoras (II w.) i Ireneusz (ur. 130-140) – Ba, Mdr i fragmenty Dn.

Klemens Aleksandryjski (ur. 150) i Tertulian (ur. 155) – 1 i 2Mch.

Do ksiąg deuterokanonicznych odwołują się też Hipolit (ur. przed 170), Cyprian (†258) i Orygenes (ur. 185).

 

Interesujące jest również to, że protestancki uczony J. N.D. Kelly pisze następująco o księgach deuterokanonicznych: „W dwu pierwszych wiekach w każdym razie Kościół przyjął zdaje się wszystkie te dodatkowe księgi albo większość z nich, jako natchnione i traktował je niewątpliwie jako Pismo Święte” („Początki doktryny chrzescijańskiej” Warszawa 1988 s. 50). Dalej Kelly wymienia cytujących te księgi: Klemensa Rzymskiego, List Barnaby, Polikarpa, pismo Didache, Ireneusza, Tertuliana, Hipolita, Cypriana i Klemensa Aleksandryjskiego oraz Orygenesa, który polecał w dyskusji z Żydami używać tylko ksiąg protokanonicznych (patrz jw. s. 50). Następnie Kelly stwierdza: „Ten sam akceptujący stosunek do ksiąg deuterokanonicznych wykazały autorytatywnie kolejne synody w Hipponie i w Kartaginie w latach 393 i 397, a także sławny list, który papież Innocenty I wysłał w roku 405 do biskupa Tuluzy Egzuperiusza” (jw. s. 52).

 

Kto im powiedział, że wyżej wymienione księgi są apokryfami? Nie mogą powoływać się przecież na nikogo spoza ich grupy, bo wszystkich uważają za popełniają błędy. Czy może być autorytetem Marcin Luter, który odrzucił też niektóre księgi NT (Jk, Ap, Jud i Hbr)? Od kogo więc przyjmują kanon Biblii? Czasem mówią, że Sobór Trydencki (1545-1563) dopiero wprowadził do kanonu te księgi. Uroczyste potwierdzenie kanonu, gdy próbowali go naruszyć luteranie, nie ma nic wspólnego z wprowadzeniem tych ksiąg do kanonu. Tak samo jak dogmat z 1950 r. o Wniebowzięciu Maryi nie oznacza tego, że wcześniej Kościół nie wierzył w obecność Matki Bożej w niebie. Wszystkie księgi, które my uznajemy, wymienia jako kanoniczne „Dekret papieża Damazego” z 382 r., a więc na setki lat przed wyżej wymienionym soborem (patrz „Apokryfy Nowego Testamentu. Ewangelie Apokryficzne” t. I, pod red. ks. M. Starowieyskiego, Lublin 1986 s. 51-54).

Zamiast mówić, że Kościół katolicki wprowadził apokryfy do Biblii, powinni cieszyć się, że wręcz odwrotnie, to on przez wieki uchronił ją przed nawałem pism niezgodnych z naukami Jezusa i Apostołów. Istnieje przecież 69 apokryfów ST (np. „Życie Adama i Ewy”, „Księga Noego” i „Apokalipsa Daniela”) i dziesiątki fałszywych ksiąg NT (np. „Ewangelia Piotra”, „Dzieje Pawła”, „Apokalipsa Jakuba”). Zapytajmy, jeśli uważają, że Kościół wprowadził 7 ksiąg do kanonu, to czemu były to te, a nie inne księgi i czemu akurat 7, a nie więcej, jeśli było tak wiele apokryfów.

 

Mówią, że ponieważ opracowania krytyczne Septuaginty zawierają też apokryfy ST (3Ezd, 3 i 4Mch, Ody i Psalmy Salomona) to w związku z tym pierwsi chrześcijanie nie mogli przyjmować kanonu Septuaginty, która zawierała ksiągi odrzucone przez nich  (1 i 2Mch, Tb, Jdt, Mdr, Syr, Ba).

Odpowiedź. To, że w niektórych kodeksach Septuaginty znajdowały się niektóre apokryfy (np. 3Ezd – Kodeks Aleksandryjski i Watykański, 3Mch – K. Aleksandryjski, 4Mch – K. Aleksandryjski i Synaicki, „Ody Salomona” – K. Watykański i Synaicki, „Psalmy Salomona” – K. Aleksandryjski) nie świadczy o tym, że musiały być one traktowane na równi z księgami natchnionymi. Podobnie niektóre kodeksy NT zawierały niektóre pisma wczesnochrześcijańskie (np. „List Barnaby” i „Pasterz” Hermasa – K. Synaicki i Bezy, „Listy Klemensa” – K. Aleksandryjski), a nigdy cały Kościół nie wliczał ich do kanonu. Większość z wymienionych apokryfów ST powstała już po działalności Jezusa (np. 3Ezd, 3 i 4Mch), więc Chrystus nie korzystał z nich. Kościół, jeśli chodzi o ST, uznawał za natchnione tylko te księgi, które istniały za czasów Jezusa i na dodatek były uznawane wtedy za święte. Warunki te spełniło 7 ksiąg wyżej wymienionych, które później, około 90 r. Żydzi odrzucili. Odrzucone księgi, znajdowały się w starołacińskich przekładach Biblii (II w.). Kwestionowane fragmenty Księgi Daniela były w greckich przekładach Żydów Teodocjona (ok. 180) i Symmacha (ok. 200). Całą Księgę Barucha pozostawił po sobie wymieniony Teodocjon, a Midrasze żydowskie cytują księgi Tb i Jdt („Wstęp Ogólny do Pisma Świętego” ks. J. Homerski rozdz. Kanon Ksiąg Świętych).

 

Twierdzą, że samo określenie „księgi deuterokanoniczne” mówi, że są to księgi później wprowadzone do kanonu.

Odpowiedź. Nie nie wiedzą, że deuterokanonicznymi nazywamy też 7 ksiąg NT (Hbr, Jk, 2P, 2J, 3J, Jud, Ap), a tych oni z tego powodu nie odrzucają. Na pewnych terenach podawano w wątpliwość tylko kilka krótszych pism. Wynikało to chyba z tego, że początkowo ich obieg był z jakichś względów utrudniony i upłynęło więcej czasu, zanim uznano ich kanoniczność”. Termin „księgi deuterokanoniczne” oznacza księgi Biblii, co do których w pewnych kręgach Kościoła w przeszłości były wysuwane jakieś wątpliwości, co do ich kanoniczności. Określenie „księgi proto- i deuterokanoniczne” pojawia się dopiero w XVI w., a Biblia (ST i NT) istniała już setki lat wcześniej. Widać więc, że źle rozumieją terminologię stosowaną w Kościele. Patrz też „Pytania nieobojętne” J. Salij OP, rozdz. Skąd wiadomo, że Pismo Święte jest Pismem Świętym?; „Poszukiwania w wierze” J. Salij OP, rozdz. Ewangelie i apokryfy.

 

Twierdzą, że w Kościele „Na indeksie [1559 r.] ksiąg zakazanych umieszczono przekłady Biblii na języki narodowe, ponieważ uznano je za niebezpieczne” a w 1596 r. nawet nakazano niszczyć przekłady już istniejące (jw.).

Odpowiedź. Owszem Kościół był zawsze krytyczny wobec tych, którzy sami, prywatnie (bez aprobaty Kościoła) tłumaczyli Biblię i ją rozpowszechniali. Natomiast sam też pozwalał wydawać Pismo Św. w językach narodowych, nawet po wymienionych latach przez ŚJ. By nie być gołosłownym posłużymy się tylko trzema przykładami dotyczącymi przekładów katolickich (polskich, angielskich i niemieckich).

W 1593 r. wydano w Polsce NT w tłumaczeniu ks. J. Wujka. W latach 1614-1892 powstało około 20 jego wydań.

W 1599 r. wydano całą Biblię w tłumaczeniu ks. J. Wujka, której do początku XX w. ukazało się ponad 20 wydań.

Jeszcze wcześniej, bo w 1556 r., ukazał się katolicki przekład NT M. Bielskiego, którego kolejne edycje wydawano w latach: 1564, 1566 i 1568.

Natomiast całe Pismo Św., tzw. Biblię Leopolity wydano w 1561 r. oraz kolejne jej edycje w 1575 i 1577 r. Później nastała wspomniana era Biblii ks. Wujka.

Jeśli chodzi o język angielski, to w 1582 r. wydano katolicki przekład NT, a w 1609 r. przekład ST, tłumaczony pod kierunkiem W. Allena (tzw. Rheims i Douai Version). Następnie w 1749 r. przekład ten poprawiono, by po kolejnych korektach wydawać go aż do dziś.

W języku niemieckim w 1534 r. wydano katolicką Biblię J. Dietenbergera, którą po poprawkach w 1630 r. wydał K. Ulenberg. Następnie po kolejnych korektach kilku teologów wydano ją w 1662 r. jako tzw. Biblię Moguncką.

Nadmieniam, że krytykowane czy niszczone przez katolików Biblie, to przekłady ludzi uznawanych wtedy za heretyków. Przekłady te nie miały aprobaty Kościoła, wstępów, komentarzy (względnie komentarze innowiercze), a ich tłumaczenia pozostawiały wiele do życzenia.

 

Inspiracją było starcie z pastorem Chojeckim.
https://twitter.com/PastorChojecki/status/1224920585647472640
Zarzut: KK nie ustalił Pisma Św.

Na potrzeby apologetyki adaptacja tekstów o. Jacka Salija i Włodzimierza Bednarskiego „W obronie wiary”

 

Print Friendly, PDF & Email

Comments

comments

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

CAPTCHA ImageChange Image