Marcin Zieliński i Michał Świderski -fascynacja Smithem Wigglesworth


Marcin Zieliński
przyznaje że jest zafascynowany historiami słynnych protestantów nazywając ich „generałami wiary ” jak i świętych Kościoła Katolickiego np. św.Patrykiem. Faktem jest, że ci pierwsi głosili herezję zasianą po dziś dzień w zborach protestanckich zaprzeczając „świętych obcowaniu”. Z osoby św.Patryka Zieliński robi świętego na wzór charyzmatyczny, który „W imieniu Jezusa Chrystusa” dokonał 60 wskrzeszeń.

Największy dramat następuje gdy do wielkiego świętego Kościoła jakim jest św.Patryk , Zieliński przyrównuje heretyka – jednego z pierwszych ewangelistów-uzdrowicieli w historii ruchu zielonoświątkowego Smitha Wiggleswortha ! Dla Zielińskiego, który uważa się za katolika – Wigglesworth był niesamowitym człowiekiem który był nadzwyczajnie wypełniony Duchem Świętym. Jego techniką modlitwy – mówi Zieliński – było modlenie się raz na godzinę przez 15 min. Gdy pewnego razu jadąc pociągiem , poszedł do toalety na 15min się pomodlić (Luterańskie miejsce wielkich myślicieli) to gdy z niej wrócił do swojego przedziału w którym podróżowali anglikańscy księża (tutaj proponuję Marcinowi zapoznanie się z ważnością święceń u Anglikanów), ci rozpłakali się i zaczęli się Smithowi spowiadać (wyznawać grzechy!) ponieważ jak mówi Zieliński – „świętość Boża przyszła razem z Smithem Wigglesworthem” …. prosto z toalety. 
Jak bardzo ta historia spaja się z epizodem z życia Marcina Lutra który właśnie w latrynie doznał „oświecenia”.


Kilka informacji z życiorysu zielonoświątkowego uzdrowiciela:

“W 1907r. kiedy Wigglesworth miał 48 lat, doznał w swoim życiu gruntownej przemiany. Od stosunkowo małej, dość ograniczonej służby, Bóg popchnął go do światowej misji ewangelizacyjnej. Jak sam wielokrotnie to podkreślał, zauważalna zmiana nastąpiła, gdy przyjął chrzest w Duchu Świętym. Od tamtego dnia, aż do końca swojego życia, Smith Wigglesworth był jakby „duchową elektrownią”. Prośby o jego usługę przychodziły z całego świata. Poprzez masowe spotkania przyprowadzał tysiące ludzi do Jezusa. Wielu doświadczyło napełnienia Duchem Świętym, zaś niezliczone osoby dzięki jego przesłaniu, wierze i duchowym darom, otrzymało uzdrowienie ze swych chorób.
A jak ten “Generał wiary” postrzegał chorobę oraz jakie metody stosował ?
“Smith zgodzili się nigdy nie szukać pomocy lekarzy, ani nie przyjmować lekarstw, lecz ufać Chrystusowi jako ich Uzdrowicielowi. Według nich cierpienie nie ma miejsca w Bożym planie dla wierzącego. Wigglesworth postrzegał modlitwę za chorych jako pojedynek pomiędzy Bogiem a diabłem: „Nie mam innego określenia na reumatyzm, jak „demoniczne opętanie”. Reumatyzm, rak, guzy, lumbago, neuralgia, wszystkie te rzeczy nazywam nie inaczej, jak mocą diabła, działającego wśród ludzi. Kiedy widzę chorobę, widzę moc demoniczną tam się przejawiającą. Wszystkie te rzeczy mogą być usunięte”.

„Jego pogląd na temat modlitwy o chorych jako elementu duchowej wojny pomaga zrozumieć jego obcesowe zachowanie wobec chorych w pierwszych latach służby. Rozumiał uderzanie chorych miejsc jako bezpośredni atak na diabła. Chociaż niektórzy zaświadczali o doświadczonym uzdrowieniu, inni woleli unikać wskazywania miejsca swojej dolegliwości. Na jednym z nabożeństw trafiła kosa na kamień. W Glad Tidings Tabernacle w Nowym Jorku, gdy uderzył irlandzką imigrantkę, która wyszła do modlitwy, ta natychmiast zacisnęła pięści i zawołała: „Uważaj no, jeżeli chcesz się bić, to będziesz się bił!” Na szczęście zwyciężyło opanowanie i nabożeństwo było kontynuowane bez dalszych incydentów.”
“Podczas spotkania w Waszyngtonie na widownię weszła dziewczynka o kulach, prowadzona przez dwie osoby. Z powodu słabości mięśni, jej nogi i stopy zwisały bezwładnie. Kiedy Wigglesworth zaprosił potrzebujących do modlitwy, dziewczynka ruszyła z wielkim trudem do przodu. Widząc to, zawołał: „Zostań, gdzie jesteś. Będziesz kimś innym, kiedy stąd wyjdziesz”. Gdy zapytał o jej stan, dowiedział się, że nigdy w życiu nie chodziła. Kładąc ręce na jej głowie, były hydraulik z Bradford, rozkazał: „W imieniu Jezusa Chrystusa – chodź!” Nagle odrzuciła kule i zaczęła chodzić.”
„W Szwecji Wigglesworth wzbudził takie poruszenie pośród lekarzy i kleru luterańskiego, że zaskarżyli oni jego zwyczaj kładzenia rąk na chorych. W rezultacie władze zabroniły mu tej praktyki. Nie zniechęcony tym, podczas zgromadzenia pod gołym niebem, na które przybyło ponad 20.000 osób, aby nie łamać prawa, poprosił chorych, by powstali i położyli ręce na chorych miejscach, podczas gdy on się za nich modlił.”
Więcej o życiorysie Smitha Wiggleswortha można przeczytać tu:
http://otwarteniebo24.pl/magazyn/swiadectwa/item/12-apostol-wiary-zyciorys
Jeżeli inspiracja dla posługi Marcina Zielińskiego wypływa od taklich osób jak Smith Wilgersworth to nie dziwi fakt forsowania ciągłego uzdrawiania i czynienia znaków i cudów. Dobrze (przynajmniej na razie) że Zieliński nie uderza osób nad którymi się modli tak jak to czynił Wilggersworth.
Niestety to nie koniec dramatu gdyż inny znany charyzmatyk Michał Świderski w popularnym programie ewangelizacyjnym „Dotyk Boga” w obecności księdza Adama Koppela i za jego aprobatą, przyznał się z uśmiechem na ustach, że:

„czasem prosi o wstawiennictwo braci protestantów, którzy odeszli do Pana, których bardzo poważa, a którzy nie wierzyli we wstawiennictwo świętych, a ja dzisiaj ich proszę żeby się za mnie modlili tak jak Smith Wigglesworthczy, Kenneth Hagin (ojciec Ruchu Wiary i pozytywnego wyznawania). Mówię bracia módlcie się za mnie o wiarę bo teraz właśnie wychodzę się modlić, módlcie się o wiarę dla mnie”.
Pisaliśmy o tym tu:
https://www.facebook.com/groups/129185981013338/permalink/183439275588008/
To pokazuje jak wielkie spustoszenie w umysłach i duszy czołowych katolickich charyzmatyków zrobiła doktryna protestancka. Obaj panowie wychwalają i inspirują się herezją co przekłada się na to w jaki sposób wygląda ich posługa w Kościele Katolickim. Zapewniam że nie są to odosobnione przypadki ale ten rak protestanckiej teologii dotyka w większości środowisko katolickich charyzmatyków, którzy mając poparcie wielu księży i biskupów nawet nie kryją się z tym co siedzi w ich głowach dzięki czemu mogłem to państwu opisać i przedstawić.
Piotr Aksorz

Print Friendly, PDF & Email
Przeczytaj jeszcze:   Armia Dzieci - Szkoła nowych liderów Kościoła - Vadia , Zieliński , Stayne , Wilk

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

CAPTCHA ImageChange Image