Rzekomy kult obrazów w religii rzymsko-katolickiej. Dekalog.

 

Niektórzy uważają, że istnieją w religii rzymsko-katolickiej obrazy i figury, do których według nich trzeba się modlić. Jeszcze inni twierdzą, że jest to złamaniem przykazania bożego i jest bałwochwalstwem

 

 

          1) Po pierwsze prawdziwy lud Boży „Strzeże przykazań Boga i ma świadectwo Jezusa” (Ap 12:17). Ap 14:12 dodaje: „Tu się okazuje wytrwałość świętych, tych którzy strzegą przykazań Boga i wiary Jezusa”. Jezus zaś, aby nie było wątpliwości dotyczących przykazań, wymienia je (Mt 19:17nn.); por. 1Kor 7:19.

O przeciwnikach Dekalogu Jezus powiedział: „Uchyliliście przykazanie Boże a trzymacie się ludzkiej tradycji…” Mk 7:8.

 

3) Osoby te cytując tekst Wj 20:4 („Nie będziesz czynił żadnej rzeźby ani żadnego obrazu…”), oddzielają to zdanie od słów z Wj 20:3 („Nie będziesz miał cudzych bogów obok Mnie”). U Żydów palestyńskich, aż do dziś, zdania te są tylko jednym przykazaniem: „Żydzi palest. (Talmud), opierając się na Dekalogu z Wj 20, za pierwsze przykazanie uważali wprowadzenie: »Ja jestem Jahwe, Bóg twój, którym cię wywiódł z ziemi egipskiej, z domu niewoli« (w. 2), za II zaś zakaz czci obcych bogów i obrazów Jahwe (20,3-6); za nast. zakaz wzywania Jahwe do czczych rzeczy” („Encyklopedia Katolicka” Lublin 1985, t. III, szp. 1107;

 

Tak też odczytywał je Orygenes (ur. 185) w „Przeciw Celsusowi” (5:6, 7:64), który świadczy dodatkowo, że inni też twierdzą, że „cały ten tekst stanowi jedno przykazanie” („Homilie o Księdze Wyjścia” 8:2); por. Tertulian (ur. 155) „Lekarstwo na ukłucie skorpiona” 2.

 

Podobnie Klemens Aleksandryjski (ur. 150) w „Kobiercach” (VI:137,2-4) przykazanie o dniu świętym nazywa „trzecim przykazaniem”. Widać więc, że istnieją dla niego wcześniej dwa przykazania, które wymienia (o cudzych bogach wraz z ich podobiznami i o wzywaniu imienia Bożego). Mało tego, odwołuje się on do pisma Żyda Arystobula (II w. przed Chr.), który wymieniony jest w 2Mch 1:10. Oznaczanie wersetów innymi cyframi (3 i 4) nie odgrywa w Wj 20:3n. żadnej roli. Tę numerację wprowadził dopiero w 1528 r. po Chr. S. Pagnino. Służyła ona jako pomoc w znalezieniu poszczególnych tekstów, a nie do podziału przykazań. Z tego wynika, że rzeźby i obrazy z tekstu Wj 20:4, to bożkowie (w rzeczywistości nie istniejący – 1Kor 8:4) narodów otaczających Izrael (Wj 20:3). Nie można więc wiązać figur czy obrazów przedstawiających świętych, którzy wypełnili wolę Bożą, często ponosząc śmierć dla Niego, z pogańskimi bożkami.

Gdzie Chrystus zakazał czynienia figur Jego świętym?

Słowa, które cytują z Rz 1:23, nie mają żadnego związku z tymi, których wybrał Jezus (J 15:16). Prócz tego, my oddajemy cześć Bogu i nie wyparliśmy się Go (por. Rz 1:23). W przykazaniu wyżej wymienionym jest mowa o zakazie kultu (figur), tego „co jest na niebie (…) na ziemi (…) w wodach (…)”. Termin „na niebie” – dotyczy słońca, gwiazd itp. (Pwt 4:19), które są utożsamiane z bożkami (Ez 8:16). To samo dotyczy określenia „na ziemi” (Pwt 4:39), co można wiązać z wszelkimi czczonymi zwierzętami (Ez 8:10, Mdr 13:10, 15:18, Ps 106:20).

 

Zresztą nie dotyczy to zakazu sporządzania figur zwierząt spożytkowanych w świątyni Bożej, bo przecież 1Krl 7:25 mówi o dwunastu wołach, na których stało „morze”. Ciekawe, że np. Świadkowie Jehowy aby zanegować obrazy czy figury świętych oddali w swej Biblii słowa „na niebie” poprzez „w niebie”. Jednak właściwsze jest określenie „na niebie” (co dotyczy gwiazd – Ez 8:16, Pwt 4:19), bowiem Bóg zezwalał, a nawet nakazywał czynić podobizny aniołów, którzy są w niebie (Wj 25:18nn., 26:31).

 

4) Kościół nie ogłasza świętymi „tego, co na ziemi”, lecz „tych, którzy byli na ziemi”, a są w niebie (Ap 6:9nn.). Gdyby cytowany werset (Wj 20:4) zabraniał sporządzania chrześcijańskich obrazów, to dziwne by były słowa Kol 1:15 mówiące, że Jezus jest „obrazem Boga niewidzialnego”. Św. Paweł też nie mógłby pisać o krzyżu do Galatów „przed których oczami nakreślono obraz Jezusa Chrystusa ukrzyżowanego” Ga 3:1. To, że Wj 20:3 i 4 to jedno przykazanie potwierdza Wj 20:5, gdzie jest napisane, że Bóg jest Bogiem zazdrosnym, które to słowa podsumowują to przykazanie. Gdyby te wersety były osobnymi przykazaniami, dziwne by było to, że po słowach o bogach cudzych nic nie podano o zazdrości Boga (por. podobnie w Wj 20:7).

Justyn Męczennik (ur. 100), polemizując z Żydami na temat Wj 20:4, napisał, że zakaz tworzenia wyobrażeń nie dotyczy przedmiotów związanych z Bogiem prawdziwym: „Otóż powiedzcie mi, czy Bóg przez Mojżesza nie przykazał, by nie czynić żadnego obrazu ani podobieństwa zgoła niczego, co jest w górze, na niebie, ani na ziemi? A przecież On sam na pustyni przez Mojżesza kazał zrobić węża miedzianego i postawił go na znak, na znak zbawienia dla pokąsanych przez węże – i jednak nie jest winien niesprawiedliwości” („Dialog z Żydem Tryfonem” 94:1; por. 112:1-2). Podobnie uczył „List Barnaby” (ok. 130): „Wreszcie Mojżesz, ten, który rozkazał: ‘Nie będziecie mieli żadnego wizerunku ani odlanego ani rzeźbionego, aby był waszym bogiem’ [por. Kpł 26:1, Pwt 27:15] – sam zrobił wizerunek, by ukazać zapowiedź Jezusa. Sporządza więc Mojżesz miedzianego węża i wystawia na widok wszystkich, po czym zwołuje lud przez ogłoszenie” (12:6).

 

O tym pisał także Tertulian (ur. 155): „Następnie zakazując rzeźbienia wizerunków wszelkich stworzeń, czy to pod niebem latających, czy po ziemi chodzących, czy w wodach pływających, wskazał na przyczyny, mianowicie, zakazując istoty bałwochwalstwa. Dorzucił bowiem: ‘Nie będziesz im oddawał pokłonu i nie będziesz im służył’ [Wj 20:5]. Natomiast wizerunek miedzianego węża, nakazany potem Mojżeszowi przez Pana, nie podpadał pod nazwę bałwochwalstwa, ale miał służyć za narzędzie do ratowania tych, których napastowały węże [Lb 21:8]. A milczę na temat, czyją figurą był ten środek zaradczy. Tak było na przykład ze złotymi Cherubinami i Serafinami, wyrzeźbionymi nad Arką. Oczywiście, była to prosta ozdoba [Wj 25:18n.]. Te zezwolenia, przystosowane do warunków, miały przyczyny niezależne od stanu bałwochwalstwa, z powodu którego zakazuje się podobizn, bowiem – jak się wydaje – nie łamią one Prawa zakazującego rzeźbienia podobizn, gdyż swym widokiem nie wskazywały na bałwany, z powodu których zakazywał Pan wizerunków” („Przeciw Marcjonowi” II:22,1-2; por. III:18,7).

 

Klemens Aleksandryjski (ur. 150) pisał: „nasze sygnety niech posiadają gołębicę lub rybę czy łódź (…) lub kotwicę” („Pedagog” III:11). Jak widać chrześcijanie od początku inaczej rozumieli przykazania i słowa „Nie będziesz czynił (…) żadnego obrazu (…) tego co jest w wodach…” Wj 20:4.
Ciekawe jest też przy okazji, inny niesłuszny jest zarzut, że utworzyliśmy bez podstaw biblijnych osobne przykazanie, tzn. „nie pożądaj (…) żadnej rzeczy, która jego jest”. Katolicki podział przykazań ma podstawę w uzgodnieniu Ksiąg Wyjścia i Powtórzonego Prawa, w której zakazy pożądania żony i innych rzeczy stanowią osobne przykazania (Pwt 5:21). Dziwne jest też zestawienie (w jednym przykazaniu) godności kobiety ze zwierzętami, takimi jak wół i osioł (Pwt 5:21, Wj 20:17). Septuaginta (grecki przekład ST z II/III w. przed Chr.) tekst Wj 20:17 i Pwt 5:21 rozdziela na dwa przykazania, tzn. „Nie pożądaj żony…” i osobno „Nie pożądaj domu…”. Patrz też „Szukającym drogi” J. Salij OP, rozdz. Dwie części Dekalogu.

 

5) Wiele osób dziwnie interpretuje modlitwę odmawianą przed obrazami i figurami. Wiedzą chyba, że nie modlimy się do pierwiastków, z których wykonane są te przedmioty, lecz powinni też wiedzieć, że zwracamy się do osób, które one przedstawiają, a których dusze przebywają u Boga (Ap 6:9nn.).

Izraelici też modlili się przed Arką Przymierza, która znajdowała się w świątyni (Ps 5:8), a świątynię uważali za świętą i przed nią „kłaniali się” (Ps 5:8), choć były one wykonane z ziemskiego materiału. Padali też przed nią na twarz: „Wejdźmy do Jego mieszkania, padnijmy przed podnóżkiem stóp Jego!” (Ps 132:7).

Jakub, protoplasta Izraela, kamień nazwał „domem Boga” (Rdz 28:22).

Na Arce Przymierza były umieszczone figury cherubów (Wj 25:18, 37:7, Lb 21:8), a w świątyni płaskorzeźby (1Krl 7:31). Jozue oddał też pokłon Arce, będąc w tej pozycji aż do wieczora i nie przeszkadzały mu w tym figury cherubów (Joz 7:6).

Bóg nakazał Izraelitom uczynić węża miedzianego i z wiarą na niego spoglądać (Lb 21:8n.).

Ezechiel, widząc „Nową Świątynię”, mówił o cherubach w niej (Ez 41:18). Jezus zaś nazwał ołtarz „świętym” (Mt 23:19). Jak relikwie przechowywano w Arce Przymierza mannę i laskę Aarona (Hbr 9:4).

 

My nigdy nie nazywamy świętych Bogami, jak ktoś może sugerować. To oni tak ich określają, mówiąc o naszych świętych (nazywając ich bożkami), przez co uznają chyba politeizm. Dla nas święci są sługami Bożymi, którym należy się szacunek, a nie wzgarda.    7) Niesłuszny jest zarzut, że obrazy i inne przedmioty nie powinny nam przypominać Chrystusa i świętych. Bóg przez św. Pawła mówi, że o Jego obecności przypominają nam stworzenia: „wiekuista Jego potęga oraz bóstwo stają się widzialne dla umysłu przez Jego dzieła…” Rz 1:20; por. Mdr 13:5.

Święci ST i NT posługiwali się przedmiotami, przez które okazywała się chwała Boga. Tekst Lb 21:18 mówi o wywyższonym miedzianym wężu, a 2Krl 13:21 o wskrzeszających właściwościach kości Elizeusza. On sam płaszczem rozdzielił wody Jordanu (2Krl 2:14), a kości Józefa wielce szanowano (Wj 13:19, Syr 49:15). Kobieta dotykająca się płaszcza Chrystusa została pochwalona (Mk 5:28nn., 34), a chustki dotknięte przez Pawła uzdrawiały (Dz 19:11n.). Bóg użył nawet cienia Piotra dla niesienia pomocy chorym (Dz 5:15n.). Jezus uzdrawiając posłużył się zaś błotem (J 9:6). Tekst Rz 1:20 uczy, że nawet Boga poznajemy przez Jego dzieła, którymi niejednokrotnie może być martwa natura. Czy obraz pejzażu nie może przypominać nam rzeczywistych dzieł Bożych? Czy osoba na obrazie nie może przypominać nam tej istoty? Por. Mdr 13:5.

Mówiąc, że uprawiamy bałwochwalstwo, powinni zauważyć, że NT inaczej interpretuje je niż oni: „Zadajcie więc śmierć temu co jest przyziemne w waszych członkach: rozpuście, nieczystości, lubieżności, złej żądzy i chciwości, bo ona jest bałwochwalstwem” (Kol 3:5; por. Flp 3:19 – „ich bogiem – brzuch”), „O tym bowiem bądźcie przekonani, że żaden rozpustnik ani nieczysty, ani chciwiec – to jest bałwochwalca – nie ma dziedzictwa w Królestwie Chrystusa i Boga” Ef 5:5.

Zwróćmy uwagę na to, że obraz lub figura nie są nieodzowne do modlitwy. Modlimy się też w pomieszczeniach gdzie ich brak. Zwracamy się ze czcią do świętych osób w kaplicach i kościołach, w których nie ma figury czy obrazu w danej osoby. Modlimy się też do Boga, a chyba w żadnym kościele nie ma Jego figury czy obrazu. To wyjaśnienie powinno wyprowadzić z błędnego pojmowania naszego kultu. Posiadanie w domach czy kościołach obrazu pozwala też od razu odróżnić katolika od innowiercy czy ateisty..

Nieprawdą jest to, że Izraelitom obcy był kult przedmiotów związanych z uwielbianiem Boga. Naród Wybrany na polecenie Boga namaszczał ołtarze (Wj 29:36, Kpł 8:11, Lb 7:10), ołtarz całopalenia (Wj 40:10), święty namiot (Wj 30:26), Arkę Przymierza (Wj 40:9, Kpł 8:10, Lb 7:1), stelle (Rdz 28:18, 31:13) i tarcze (Iz 21:5, 2Sm 1:21). Mieli też oni czcić Przybytek (Kpł 19:30, 26:2, Ps 138:2). Izraelici posiadali też chorągwie (Lb 2:2, 10, 17).

Biblia mówi, że martwe ciało Jezusa miało być namaszczane drogocennymi olejkami i wonnościami (Mk 16:1, Mt 23:56, J 19:39-40). Robiły to osoby, które nie wierzyły jeszcze, że Chrystus zmartwychwstanie. Ten obyczaj kultu zmarłej osoby Jezusa jest dziś jakby wzorem dla zwyczajów kultycznych związanych z krzyżem, obrazami, figurami. Martwe ciało Jezusa nie było dla tamtych ludzi niczym więcej niż dla nas wymienione formy.

Zarzucają też nam, że w katechizmie skróciliśmy Przykazania Boże w stosunku do przekazu z Biblii. Oczywiście nie mówią prawdy, bo w Katechizmie Kościoła Katolickiego jest cały Dekalog, taki jak w ST. Na stronach 470-471 w tym katechizmie (wyd. 1994) są trzy całe teksty: Wj 20:2-17; Pwt 5:6-21; Formuła katechetyczna. Już w ST tak oto skrótowo określano Dekalog: „I napisał na tablicach słowa przymierza – Dziesięć Słów” (Wj 34:28).

Tymczasem ‘skrócona wersja’ Dekalogu do powszechnego użytku i łatwego zapamiętania, nazywana „Formułą katechetyczną”, nie jest żadną nowością.

Już Chrystus i Apostoł Paweł również skracali treść przykazań, co ukazujemy w tabeli, porównując ich słowa z tekstem ze ST.

 

Stary Testament Nowy Testament
„Czcij ojca twego i matkę twoją, abyś długo żył na ziemi, którą Pan, Bóg twój, da tobie” (Wj 20:12).

„Czcij swego ojca i swoją matkę, jak ci nakazał Pan, Bóg twój, abyś długo żył i aby ci się dobrze powodziło na ziemi, którą ci daje Pan, Bóg twój” (Pwt 5:16).

„Czcij ojca i matkę” (Mt 19:19).
„Nie będziesz zabijał” (Wj 20:13). „Nie zabijaj” (Mt 5:21, 19:18; Rz 13:9).
„Nie będziesz cudzołożył” (Wj 20:14). „Nie cudzołóż” (Mt 5:27, 19:18; Rz 13:9).
„Nie będziesz kradł” (Wj 20:15). „Nie kradnij” (Mt 19:18; Rz 13:9).
„Nie będziesz mówił przeciw bliźniemu twemu kłamstwa jako świadek” (Wj 20:16; por. Pwt 5:20). „Nie będziesz fałszywie przysięgał” (Mt 5:33).

„Nie zeznawaj fałszywie” (Mt 19:18).

„Nie będziesz pożądał domu bliźniego twego. Nie będziesz pożądał żony bliźniego twego, ani jego niewolnika, ani jego niewolnicy, ani jego wołu, ani jego osła, ani żadnej rzeczy, która należy do bliźniego twego” (Wj 20:17).

„Nie będziesz pożądał żony swojego bliźniego. Nie będziesz pragnął domu swojego bliźniego ani jego pola, ani jego niewolnika, ani jego niewolnicy, ani jego wołu, ani jego osła, ani żadnej rzeczy, która należy do twojego bliźniego” (Pwt 5:21).

„Nie pożądaj” (Rz 13:9).

 

Zadanie dla ambitnych sola scripturowców:

jmjstpnbgtwjktrcwprwdzłzzmgpskjzdmnwlnbdzszmłbgwnnchprczmnncznszsbpsgnżdngbrztgcjstnnbwsklbnzmnsklbwwdzpnżjzmnbdzszddwłmpkłnnsłżłbjjstmpnbgtwjbgzzdrsnkrzcnprwśćjcwnsnchwtrzcmwczwrtmpklntchktrzmnnnwdzktrkzjłskwtscznmpklntmktrzmnmłjstrzgmchprzkzńnbdzszbrłmnpnbgtwgdczczchrzczbndzwlpnbpzstłbzkrntnktbrzjgmdczczchrzczbdzszzwżłnszbtbgśwcćjkcnkzłpnbgtwjszśćdnbdzszprcwłwknwłwszlktwprclczwsdmmdnjstszbtpnbgtwgnbdzszwknwłżdnjprcntntwjsnntwjcrkntwjsłgntwjsłżcntwjwłntwjsłnżdntwjzwrznbcktrprzbwwtwchbrmchbwpczłtwjnwlnktwjnwlncjktpmtjżbłśnwlnkmwzmgpskjwprwdzłcstmtdpnbgtwjrkmcnwcgntmrmnmprztcnkzłpnbgtwjstrzcdnszbtczcjswgjcswjmtkjkcnkzłpnbgtwjbśdłgżłbcsdbrzpwdzłnzmktrcdjpnbgtwjnbdzszzbjłnbdzszcdzłżłnbdzszkrdłjkśwdknbdzszmwłprzcwblźnmtwmkłmstwnbdzszpżdłżnswjgblźngnbdzszprgnłdmswjgblźngnjgplnjgnwlnknjgnwlncnjgwłnjgsłnżdnjrzczktrnlżdtwjgblźng

To jest tekst dziesięciu przykazań.
Wskaż mi proszę które jest pierwsze przykazanie, które drugie,które trzecie itd.

 

Dla wyjaśnienia –

 

tekst w Biblii Hebrajskiej nie zawierał znaków przestankowych, odstępów,
dużych liter oraz samogłosek.

 

Więc usunąłem z POLSKIEGO tłumaczenia Biblii Tysiąclecia te właśnie znaki – więc pozostały tekst wygląda dla Polaka podobnie jak oryginał hebrajski dla Żyda.

 

Skoro uznajesz zasadę „Tylko Pismo” – to teraz masz przed sobą TYLKO PISMO.

 

I proszę Cię, abyś zgodnie z wyznawaną przez siebie zasadą przedstawił mi na podstawie TYLKO PISMA jak wygląda dziesięć przykazań i dlaczego właśnie tak jak to przedstawisz.

(podesłał Tek de Cart)

 

Twierdzą również, że król Ezechiasz zniszczył węża miedzianego, którego czcili Izraelici (2Krl 18:4; por. Lb 21:8). Mówią, że Bóg potępia kult przedmiotów.

 

Król Ezechiasz zniszczył węża, bo Izraelici odsunęli się od kultu Boga. Oddawali cześć obcym bogom na wyżynach, czcili stelle i aszery oraz składali ofiary kadzielne wężowi, a nie Bogu. Zaczęli też wierzyć w niego jak w magiczny przedmiot dając mu imię Nechusztan, nie związane z Bogiem, lecz z miedzią i wężem. Tylko to wynika z 2Krl 18:4. Wcześniej, gdy Izraelici uprawiali czysty kult Boży, pozwalał On im posiadać to, co sam nakazał im sporządzić i co przypominało im wielki cud na pustyni (Lb 21:8).

 

Mówią, że Boga czcić należy tylko w duchu.

 

Termin „w Duchu” (J 4:24) oznacza, że kult nasz ma być inspirowany przez Ducha Św. Nie wyklucza to istnienia tysięcy miejsc kultu i posiadania określonej liturgii, bo w Flp 3:3 jest napisane o chrześcijanach, że „Sprawują kult w Duchu Bożym”. W kościołach zaś nie ma na ogół obrazów i figur Boga Ojca. Nie wiadomo czemu niektórzy stosują podczas zebrań instrumenty muzyczne, jeśli tak podkreślają duchowość swego kultu. Są to przecież przedmioty materialne. „W Duchu” nie może mieć takiego znaczenia, jak uczą, ponieważ choć Jezus mówił, że „już jest” (J 4:23) godzina innego składania czci Bogu, to jednak Apostołowie nadal modlili się w świątyni, nawet po zesłaniu Ducha Św. (Łk 24:53, Dz 2:46, 3:1, 22:17).

 

Uczą, że tak zwana „Satyra na bałwochwalstwo” (Iz 44:9-20) upewnia ich o tym, że postępujemy wbrew Biblii czcząc obrazy.

 

W fragmencie tym mowa jest o pogańskich bożkach nie związanych z kultem Boga i chrześcijaństwem. Izajasz mówi, że wyznawcy ich nazywają swe figury „bogami” w pełnym tego słowa znaczeniu („wykonuje boga” Iz 44:15; „Ratuj mnie, boś ty bogiem moim!” Iz 44:17; por. Mdr 13:10, 1Krl 12:28). Pamiętajmy, że Arka Przymierza związana z kultem Boga też była wykonana z drzewa (Wj 25:10), jak wyżej wymienione bożki, a to chyba nie przeszkadza. Mało tego według Ps 138:2 „oddawano pokłon świętemu przybytkowi”.

 

Zacytujmy „Mały Słownik Teologiczny” K. Rahnera i H. Vorgrimlera, który o chrześcijańskim kulcie uczy: „kult obrazów w istocie odnosi się (dlatego ‘kult względny’) do przedstawionych osób (którym przynależy się wyłącznie ‘kult absolutny’), toteż obrazowi nie przysługuje żadna wartość kultyczna. Prawdziwa adoracja przysługuje wyłącznie Bogu, obrazom tylko cześć” (s. 198). Najstarsze zachowane do dziś obrazy to pochodzące z około 210 r. wizerunki Matki Bożej oraz Dobrego Pasterza („Poszukiwania w wierze” J. Salij OP, rozdz. Miejsce świętych obrazów w naszej drodze do Boga); „Najstarszym symbolem Chrystusa była ryba (II wiek)” (por. „Świat symboliki chrześcijańskiej” D. Forstner OSB s. 299). Tak bowiem ukazywano Jezusa w okresie wczesnych prześladowań.

 

Klemens Aleksandryjski (ur. 150) pisał: „nasze sygnety niech posiadają gołębicę lub rybę czy łódź (…) lub kotwicę” („Pedagog” III:11); por. Tertulian (ur. 155): „My natomiast rybki zgodnie z naszym ‘Ichtys’ Jezusem Chrystusem rodzimy się w wodzie…” („O chrzcie” 1). Nie jest więc prawdą to, że obrazy wprowadzono dopiero w 783r. jednak pośrednio potwierdza istnienie w II w. obrazów: „Nawet w chrześcijaństwie ważne postacie życia religijnego z II, III, IV, V wieku, takie jak Ireneusz, Orygenes (…) były przeciwne wielbieniu Boga za pomocą obrazów”. Tak jest, byli oni przeciwni, jak my dziś, „wielbieniu Boga za pomocą obrazów”, ale nie świętych .

 

Uczą innych, że Bóg zakazał tworzenia rzeźb mężczyzn i kobiet (Pwt 4:16). Odnoszą to do Chrystusa i świętych.

 

W tekście Pwt 4:15 Bóg zabraniał przedstawiać siebie w postaci ludzkiej, bo nikt Go nie widział. Nie ma więc ten werset nic wspólnego z innymi osobami. Inna sytuacja nastąpiła, gdy Chrystus, Bóg – Człowiek (J 20:28) ukazał się widzialnie. Tak samo jak On, ciało posiadali święci. Nieporozumieniem jest, więc porównywanie Boga Ojca, którego nikt nie widział (bo jest Duchem), z tymi, przez których okazywała się chwała Boża. Jeśli czasem nawet ukazywana była przez artystów postać Boga Ojca na obrazach, to tak, jak Go opisywali prorocy w Biblii (Ez 1:26, Dn 7:9, Ap 4:2n.), choć II Sobór Nicejski (787) pozwalał czynić jedynie wizerunki Chrystusa, Maryi i świętych (treść orzeczenia patrz „Eschatologia. Rzeczy ostateczne człowieka i świata” ks. W. Granat s. 338-339).

 

Uczą też, że Rz 1:23 zakazuje tworzyć obrazy Chrystusa czy świętych.

 

Fragment ten czytany od wersetu 18 mówi o poganach, którzy nie przyjęli i nie poznali prawdziwego Boga, lecz czcili bożki. Podobizny ich nie mają więc nic wspólnego z kultem Boga chrześcijan. Paweł nie kieruje swych słów przeciw swym współwyznawcom, lecz przeciwko poganom. Fragment ten nie zakazuje tworzenia wizerunków Chrystusa i świętych, tylko piętnuje kult pogańskich bałwanów. NT potępia tych, co wielbią obraz Bestii (Ap 13:14n., 14:9nn., 15:2, 16:2, 19:20, 20:4).

 

Pytają, czy Biblia pozwala czcić jakieś materialne przedmioty?

Tekst Kpł 26:2 mówi, aby czcić święty przybytek Pana. Widać więc, że choć Bóg zakazywał czcić przedmioty kultów pogańskich, to jednak pozwalał czcić to, co jest związane z Jego osobą. Jeśli czczono świątynię (wszystko, co się w niej znajdowało – Wj 40:9), przez którą ukazywała się chwała Pańska, to czemu nie można czcić innych relikwii, przez które też ona się ukazuje? To nie Kościół wprowadził obrazy i figury, lecz Bóg (Wj 25:17-22). Przeciwnicy obrazów polemizują więc z Bogiem. To Bóg powołał rzeźbiarzy do upiększenia Jego świątyni (Wj 35:30-35) i nakazał utworzyć podobizny cherubów (1Krl 6:23), pomimo, że aniołowie Jego przebywają w niebie. Bóg nakazał też sporządzić zasłonę, na której wyhaftowano obraz cherubów (2Krn 3:14) oraz wykonać płaskorzeźby. Bóg ganił więc tylko kult pogański (Ez 8:9n., 16), a nie ten związany z Jego osobą.

 

Twierdzą, że katolicy modlą się „do obrazów” i „do figur”: „Bóg nie wysłuchuje żadnych modlitw kierowanych do obrazów”

 

Nie jest prawdą to, że katolicy modlą się „do obrazów” i „do figur”. Nie jest mi znana żadna modlitwa „do obrazu” czy „do figury” typu: „módl się za nami obrazie Jezusa” lub „figuro Maryi wstawiaj się za nami”. Istnieją za to modlitwy „do osób”, które na obrazach są przedstawiane. Wystarczy wziąć, obojętnie jaki modlitewnik katolicki, by zobaczyć, że pełno w nim modlitw do Boga, Chrystusa, Maryi i świętych, ale próżno w nim szukać modlitw „do obrazów” oraz „do figur”. Czy ŚJ takie modlitwy znają?

Zarzut o bałwochwalstwie byłby może zasadny gdyby katolicy:

NIE MOGLI modlić się, np. do Maryi przy braku Jej obrazu, figury;

NIE UMIELI się modlić, np. do Maryi przy braku Jej obrazu, figury;

NIE MODLILI się, np. do Maryi przy braku Jej obrazu, figury.

Na podstawie książki Włodzimierza Bednarskiego, W obronie wiary.

Nauka Kościoła na temat obrazów i innych wizerunków.

 

Sprawa wizerunków w Katechizmie

Kanon 2132

Chrześcijański kult obrazów nie jest sprzeczny z pierwszym przykazaniem, które odrzuca bałwochwalstwo. Istotnie „cześć oddawana obrazowi odwołuje się do pierwotnego wzoru” i „kto czci obraz, ten czci osobę, którą obraz przedstawia”61. Cześć oddawana świętym obrazom jest „pełną szacunku czcią”, nie zaś uwielbieniem należnym jedynie samemu Bogu.
Obrazom nie oddaje się czci religijnej ze względu na nie same jako na rzeczy, ale dlatego, że prowadzą nas ku Bogu, który stał się człowiekiem. A zatem cześć obrazów jako obrazów nie zatrzymuje się na nich, ale zmierza ku temu, kogo przedstawiają.

 

Istota bałwochwalstwa  

 

Tyle kanon.

 

Zobaczmy teraz jak pojmowali kult starożytni semici ( i ludy okoliczne). W pojęciu tych ludów wizerunek bóstwa był tożsamy z bóstwem. Widać to również w 32 rozdziale księgi Wyjścia (podkreślenia moje) :

1.A gdy lud widział, że Mojżesz opóźniał swój powrót z góry, zebrał się przed Aaronem i powiedział do niego: Uczyń nam boga, który by szedł przed nami, bo nie wiemy, co się stało z Mojżeszem, tym mężem, który nas wyprowadził z ziemi egipskiej.
[…] 4. A wziąwszy je z ich rąk nakazał je przetopić i uczynić z tego posąg cielca ulany z metalu. I powiedzieli: Izraelu, oto bóg twój, który cię wyprowadził z ziemi egipskiej.
[…] 8. Bardzo szybko odwrócili się od drogi, którą im nakazałem, i utworzyli sobie posąg cielca ulanego z metalu i oddali mu pokłon, i złożyli mu ofiary, mówiąc: Izraelu, oto twój bóg, który cię wyprowadził z ziemi egipskiej.
[…] 23. Powiedzieli do mnie: Uczyń nam boga, który by szedł przed nami, bo nie wiemy, co się stało z Mojżeszem, z tym mężem, który nas wyprowadził z ziemi egipskiej.
[…] 31. I poszedł Mojżesz do Pana, i powiedział: Oto niestety lud ten dopuścił się wielkiego grzechu, gdyż uczynił sobie boga ze złota.

 

Jak widać ( a potwierdza to nasza wiedza historyczna o starożytnych semitach) złoty cielec nie był tylko „wizerunkiem”, lecz był po prostu bóstwem (prawdopodobnie bożkiem Apisem). Zwracam też uwagę, że (zwłaszcza w wierszach 1 i 23) teksty te sugerują, iż ów cielec nie był pomocą modlitewną, lecz rzeczą niezbędną do składania ofiar i modlitwy.
Podobne rozumienie bałwochwalczego wizerunku występuje u Izajasza, w „satyrze na bałwochwalstwo” (rozdział 4) :

  1. To wszystko służy człowiekowi na opał: część z nich bierze na ogrzewanie, część na rozpalenie ognia do pieczenia chleba, na koniec z resztywykonuje boga, przed którym pada na twarz, tworzy rzeźbę, przed którą wybija pokłony.
    16. Jedną połowę spala w ogniu i na rozżarzonych węglach piecze mięso; potem zajada pieczeń i nasyca się. Ponadto grzeje się i mówi: Hej! Ale się zagrzałem i korzystam ze światła!
    17.Z tego zaś, co zostanie, czyni swego boga, bożyszcze swoje, któremu oddaje pokłon i pada na twarz, i modli się, mówiąc: Ratuj mnie, boś ty bogiem moim! Iz 44:15-17

Wyraźnie widać, iż bałwochwalca traktuje posąg czy rzeźbę jako swoje bóstwo, a nie jako jego wyobrażenie. Podobne słowa znaleźć można w księdze Mądrości, rozdział 13.
Dziś podobne rozumienie roli wizerunku spotyka się chyba tylko w buddyźmie. Słynne walce modlitewne przy wejściu do świątyń tybetańskich mają na powierzchni wizerunki świata – wierni obracając dłonią młynek dotykają wizerunku świata – ergo wchodzą kontakt z całym światem (który jest w tej religii jednocześnie bogiem).
Całkowicie inne jest rozumienie obrazu we współczesnym chrześcijaństwie. Kult oddawany obrazom ( a także kult oddawany świętym !) jest tzw. Kultem pośrednim. Nikt przy zdrowych zmysłach nie czci obrazu czy rzeźby jako Boga – nie ma więc mowy o bałwochwalstwie ! Podobnie nikt nie propaguje czczenia Maryi czy świętych jako bogów, czy nawet mniejszych bogów. Jeśliby ktoś tak robił, byłby w poważnym niebezpieczeństwie jaki wiąże się z bałwochwalstwem. Kościół nigdy takiej postawy nie propagował i nie propaguje jest także dziś.
Różnica pomiędzy bałwochwalstwem a kultem pośrednim Boga została dobrze zilustrowana przez św.Pawła. Apostoł wiedząc, iż zakazane jest oddawanie czci boskiej przyrodzie, twierdzi jednak że całe stworzenie uwidacznia nam potęgę Boga wiekuista Jego potęga oraz bóstwo stają się widzialne dla umysłu przez Jego dzieła… Rz 1;20 por. Mdr 13;5.

Myślę, że ciekawe spojrzenie z nieco innej strony pokazują kanony 476-477 mówiące o ciele Chrystusa:

 Kanon 476

Ponieważ Słowo stało się ciałem, przyjmując prawdziwe człowieczeństwo, przyjęło zapoczątkowało ową „ekonomię” obrazów:
Niegdyś Bóg, który nie ma ani ciała, ani twarzy, nie mógł absolutnie być przedstawiany na obrazie. Ale teraz, gdy ukazał się nam w ciele i żył wśród ludzi, mogę przedstawić na obrazie to, co zobaczyłem z Boga… Z odsłoniętym obliczem kontemplujemy chwałę Pana.

 

Kanon 1160

 

Ikonografia chrześcijańska za pośrednictwem obrazu wyraża orędzie ewangeliczne, które Pismo święte opisuje za pośrednictwem słów. Obraz i słowo wyjaśniają się wzajemnie.
Mówiąc krótko, pragniemy strzec zazdrośnie wszystkich nienaruszonych tradycji Kościoła, tak pisanych jak ustnych. Jedną z nich jest przedstawianie wzoru za pośrednictwem obrazu, jeśli zgadza się z literą orędzia ewangelicznego i służy potwierdzeniu prawdziwego, a nie nierzeczywistego Wcielenia Słowa Bożego, oraz przynosi nam korzyść, ponieważ przedmioty przekazują jeden drugiemu to, co wyobrażają, przez to, co bez dwuznaczności oznaczają.

Wszystkie znaki celebracji liturgicznej odnoszą się do Chrystusa; dotyczy to także świętych obrazów Matki Bożej i świętych. Oznaczają one bowiem Chrystusa, który został w nich uwielbiony. Ukazują „mnóstwo świadków” (Hbr 12, 1), którzy nadal uczestniczą w zbawieniu świata i z którymi jesteśmy zjednoczeni, zwłaszcza podczas celebracji sakramentalnej. Przez ich wizerunki objawia się naszej wierze człowiek „na obraz Boga”, przemieniony wreszcie „na Jego podobieństwo”34, a nawet aniołowie, włączeni także w dzieło Chrystusa.
Idąc jakby królewskim traktem za Boskim nauczaniem świętych Ojców i za Tradycją Kościoła katolickiego – wiemy przecież, że w nim przebywa Duch święty – orzekamy z całą dokładnością, w trosce o wiarę, że przedmiotem kultu powinny być nie tylko wizerunki drogocennego i ożywiającego krzyża, ale tak samo czcigodne i święte obrazy malowane, ułożone w mozaikę lub wykonane w inny sposób, które ze czcią umieszcza się w kościołach, na sprzęcie liturgicznym czy na szatach, na ścianach czy na desce, w domach czy przy drogach, z wyobrażeniami Pana naszego Jezusa Chrystusa, Boga i Zbawiciela, a także świętej Bogarodzicy, godnych czci aniołów oraz wszystkich świętych i sprawiedliwych.

 

Kanon 1162

 

Piękno i kolor obrazów pobudzają moją modlitwę. Jest to święto dla moich oczu, podobnie jak widok natury pobudza me serce do oddawania chwały Bogu”36. Kontemplacja świętych obrazów, połączona z medytacją słowa Bożego i śpiewem hymnów liturgicznych, należy do harmonii znaków celebracji, aby celebrowane misterium wycisnęło się w pamięci serca, a następnie znalazło swój wyraz w nowym życiu wiernych.

 

Lumen Gentium i kult maryjny

Ponieważ duża część zarzutów wyrażanych w stosunku do wizerunków odnosi się do przedstawień maryjnych, postanowiłem przytoczyć tekst definiujący naukę Kościoła o chrystocentrycznym charakterze mariologii. Jest to IV rozdział Konstytucji Dogmatycznej o Kościele „Luman Gentium”:

  1. KULT BŁOGOSŁAWIONEJ DZIEWICY W KOśCIELE

KK 66.Maryja, dzięki łasce Bożej wywyższona po Synu ponad wszystkich aniołów i ludzi, jako Najświętsza Matka Boża, która uczestniczyła w tajemnicach Chrystusa, słusznie doznaje od Kościoła czci szczególnej. Już też od najdawniejszych czasów Błogosławiona Dziewica czczona jest pod zaszczytnym imieniem Bożej Rodzicielki, pod której obronę uciekają się w modlitwach wierni we wszystkich swoich przeciwnościach i potrzebach. Zwłaszcza od czasu Soboru Efeskiego wzrastał przedziwnie kult Ludu Bożego dla Maryi wyrażający się we czci i miłości, w inwokacjach i naśladowaniu, zgodnie z proroczymi słowami Jej samej: Błogosławioną zwać mię będą wszystkie narody, albowiem uczynił mi wielkie rzeczy, który możny jest (Łk 1,48). Kult ten – taki jak zawsze istniał w Kościele – choć zgoła wyjątkowy, różni się przecież w sposób istotny od kultu uwielbienia, który oddawany jest Słowu wcielonemu na równi z Ojcem i Duchem Świętym, i jak najbardziej sprzyja temu kultowi. Albowiem rozmaite formy pobożności względem Bożej Rodzicielki, jakie Kościół w granicach zdrowej i prawowiernej nauki zatwierdził stosownie do warunków czasu i miejsca oraz stosownie do charakteru i umysłowości wiernych, sprawiają, że gdy Matka czci doznaje, to poznaje się, kocha i wielbi w sposób należyty i zachowuje się przykazania Syna, przez którego wszystko (por. Kol 1,15-16) i w którym wiekuistym Ojcu spodobało się, aby przebywała… wszelka pełność (Kol 1,19).
KK 66.

Maryja, dzięki łasce Bożej wywyższona po Synu ponad wszystkich aniołów i ludzi, jako Najświętsza Matka Boża, która uczestniczyła w tajemnicach Chrystusa, słusznie doznaje od Kościoła czci szczególnej. Już też od najdawniejszych czasów Błogosławiona Dziewica czczona jest pod zaszczytnym imieniem Bożej Rodzicielki, pod której obronę uciekają się w modlitwach wierni we wszystkich swoich przeciwnościach i potrzebach. Zwłaszcza od czasu Soboru Efeskiego wzrastał przedziwnie kult Ludu Bożego dla Maryi wyrażający się we czci i miłości, w inwokacjach i naśladowaniu, zgodnie z proroczymi słowami Jej samej: Błogosławioną zwać mię będą wszystkie narody, albowiem uczynił mi wielkie rzeczy, który możny jest (Łk 1,48). Kult ten – taki jak zawsze istniał w Kościele – choć zgoła wyjątkowy, różni się przecież w sposób istotny od kultu uwielbienia, który oddawany jest Słowu wcielonemu na równi z Ojcem i Duchem Świętym, i jak najbardziej sprzyja temu kultowi. Albowiem rozmaite formy pobożności względem Bożej Rodzicielki, jakie Kościół w granicach zdrowej i prawowiernej nauki zatwierdził stosownie do warunków czasu i miejsca oraz stosownie do charakteru i umysłowości wiernych, sprawiają, że gdy Matka czci doznaje, to poznaje się, kocha i wielbi w sposób należyty i zachowuje się przykazania Syna, przez którego wszystko (por. Kol 1,15-16) i w którym wiekuistym Ojcu spodobało się, aby przebywała… wszelka pełność (Kol 1,19).
KK 67. Sobór święty umyślnie podaje do wiadomości tę katolicką naukę, napominając równocześnie wszystkich synów Kościoła, aby szczerze popierali kult Błogosławionej Dziewicy, szczególnie liturgiczny, a praktyki i zbożne ćwiczenia ku Jej czci zalecane w ciągu wieków przez Urząd Nauczycielski cenili wysoko i to, co postanowione było w minionych czasach o kulcie obrazów Chrystusa, Błogosławionej Dziewicy i Świętych, pobożnie zachowywali. Teologów zaś i głosicieli słowa Bożego gorąco zachęca, w rozważaniu szczególnej godności Bogarodzicielki wystrzegali się pilnie zarówno wszelkiej fałszywej przesady, jak i zbytniej ciasnoty umysłu. Studiując pilnie pod przewodem Urzędu Nauczycielskiego Pismo święte, Ojców i doktorów oraz liturgie Kościoła, niechaj we właściwy sposób wyjaśniają dary i przywileje Błogosławionej Dziewicy, które zawsze odnoszą się do Chrystusa, Źródła wszelkiej prawdy, świętości i pobożności. Niech się pilnie wystrzegają wszystkiego, cokolwiek w słowach lub czynach mogłoby braci odłączonych lub jakichkolwiek innych ludzi wprowadzić w błąd co do prawdziwej nauki Kościoła. Niechaj następnie wierni pamiętają o tym, że prawdziwa pobożność nie polega ani na czczym i przemijającym uczuciu, ani na jakiejś próżnej łatwowierności, lecz pochodzi z wiary prawdziwej, która prowadzi nas do uznawania przodującego stanowiska Bogarodzicielki i pobudza do synowskiej miłości ku Matce naszej oraz do naśladowania Jej cnót.

Jak więc widać, kult maryjny jest wybitnie pośredni, gdyż odnosi się przede wszystkim do Jezusa. Kult maryjny bez Jezusa byłby ramami bez obrazu, książką bez treści, byłby w końcu zwykłym oszustwem lub godną ubolewania, żałosną pomyłką.
Kult Maryi jest dokładnym , wręcz literalnym wypełnieniem Słowa Bożego. Nie oddajemy jej czci boskiej, ale cześć należną rodzicom Czcij ojca twego i matkę twoją Wj 20:12. Jezus osobiście powierzył Maryi swój Kościół, mówiąc Niewiasto, oto syn Twój i wskazując na apostoła Jana. Że nie były to słowa wyrażające jedynie troskę o doczesne zabezpieczenie św.Maryi można łatwo się przekonać , czytając Apokalipsę, rozdział 12 werset 17.
Nie przeczę, iż zdarzają się wypadki przegięć . Dzieje się tak wówczas, gdy forma przerasta treść, gdy dzieło – nawet wybitne- alienuje się od swej funkcji, jaką jest ułatwienie wzniesienia serca do Boga. Niebezpieczeństwa te dostrzega Kościół, zapisując w Konstytucji o Liturgii Świętej :

KL 125. Należy stanowczo zachować zwyczaj umieszczania w kościołach wizerunków Świętych dla oddawania im czci przez wiernych, w ilości wszakże umiarkowanej i we właściwym porządku, aby nie budziły zdziwienia ludu chrześcijańskiego i nie hołdowały mniej właściwej pobożności.

Podobnie św.Jan od Krzyża (doktor Kościoła) pisał „niektórzy posługują się obrazami świętych, jakby figurkami bożków… i są do nich tak przywiązani, jak był Michas lub Laban przywiązany do swych bałwanów” (Droga na górę Karmel III 35,4).

litera bowiem zabija, Duch zaś ożywia

…czyli literalne traktowanie Pisma Świętego (2 Kor 3,6b)
Przyjrzyjmy się teraz literalnemu tekstowi I przykazania :

  1. Nie będziesz miał cudzych bogów obok Mnie!
    4. Nie będziesz czynił żadnej rzeźby ani żadnego obrazu tego, co jest na niebie wysoko, ani tego, co jest na ziemi nisko, ani tego, co jest w wodach pod ziemią!
    5. Nie będziesz oddawał im pokłonu i nie będziesz im służył, ponieważ Ja Pan, twój Bóg, jestem Bogiem zazdrosnym, który karze występek ojców na synach do trzeciego i czwartego pokolenia względem tych, którzy Mnie nienawidzą.
    6. Okazuję zaś łaskę aż do tysiącznego pokolenia tym, którzy Mnie miłują i przestrzegają moich przykazań.

Gdyby przyjmować przykazanie literalnie (i w oderwaniu od wersetów poprzedzających), to nie wolno wykonywać żadnej rzeźby ani żadnego obrazu tego, co jest na niebie wysoko, ani tego, co jest na ziemi nisko, ani tego, co jest w wodach pod ziemią!. Tak więc zwykłe zdjęcie w dowodzie osobistym w myśl tej argumentacji byłoby… bałwochwalstwem ! Podobnie wszystkie emblematy chrześcijaństwa – np. znak krzyża czy ryby (nawiasem mówiąc – czemu protestanci, tak chętnie posługujący się – słusznie ! – znakiem ryby uważają, iż przedstawienie obrazu o tematyce religijnej jest bardziej grzeszne ? )
Pytaniem całkowicie fundamentalnym jest :

Czemu Bóg zakazywał tworzenia obrazów ?

Odpowiedź – w świetle Wj 20:3-5 jest całkowicie oczywista, a wyraża się w drugiej części wersu 5, który stanowi podsumowanie całego przykazania : ponieważ Ja Pan, twój Bóg, jestem Bogiem zazdrosnym, który karze występek ojców na synach do trzeciego i czwartego pokolenia względem tych, którzy Mnie nienawidzą.
Zresztą nie tylko ten tekst jest przez chrześcijan – lud Nowego Przymierza rozumiany inaczej. Praktycznie wszystkie denominacje chrześcijańskie zgadzają się na nieliteralne traktowanie trzeciego przykazania :
Wj 20:8-11

  1. Pamiętaj o dniu szabatu, aby go uświęcić.
    9. Sześć dni będziesz pracować i wykonywać wszystkie twe zajęcia.
    10. Dzień zaś siódmy jest szabatem ku czci Pana, Boga twego. Nie możesz przeto w dniu tym wykonywać żadnej pracy ani ty sam, ani syn twój, ani twoja córka, ani twój niewolnik, ani twoja niewolnica, ani twoje bydło, ani cudzoziemiec, który mieszka pośród twych bram.
    11. W sześciu dniach bowiem uczynił Pan niebo, ziemię, morze oraz wszystko, co jest w nich, w siódmym zaś dniu odpoczął. Dlatego pobłogosławił Pan dzień szabatu i uznał go za święty.

Naprawdę nieliczne są denominacje chrześcijańskie, które świętują szabat, czyli sobotę !

Podobnie ma się zresztą sprawa z przykazaniem drugim (Nie będziesz wzywał imienia Boga twego, Jahwe, do czczych rzeczy Wj 20,7). Biorąc sprawę literalnie, nie powinno się śpiewać pieśni zawierających słowo Alleluja (hebr. Hallelu-Jah czyli chwała Jahwe). Zwracam uwagę, iż Żydzi tak właśnie tę sprawę rozumieli (choć raczej nie od początku – patrz kantyk Mojżesza) ! Oczywiście chrześcijanie nie grzeszą oddając chwałę Bogu śpiewem Alleluja – sam Jezus powiedział im bowiem Już was nie nazywam sługami, bo sługa nie wie, co czyni pan jego, ale nazwałem was przyjaciółmi, albowiem oznajmiłem wam wszystko, co usłyszałem od Ojca mego. (J 15,15)
Dla uważnego czytelnika obu części Pisma (ST i NT) jest jasne, iż przepisy Starego Przymierza można podzielić na trzy grupy :

  • przepisy o charakterze moralnym (nie będziesz miał bogów obcych, nie cudzołóż, czcij ojca swego i matkę swoją itc)
  • przepisy odnoszące się do organizacji kultu (szabat, Imię Boga, ilość świeczników, ofiary)
  • przepisy karne (ząb za ząb) oraz przepisy religijno-zdrowotne (spożywanie krwi, obmycia)

Pełną aktualność zachowują – ze swej istoty – nakazy moralne. Pozostała część nierzadko została zniesiona już w przed spisaniem Nowego Testamentu, dzięki czemu mamy w nim wzmianki o wielu „rewolucjach” (nauka o zniesieniu konieczności obrzezania, zezwolenie na spożywanie wieprzowiny).
To wszystko nie oznacza, że zakaz bałwochwalstwa nie istnieje. Zdarzają się ludzie, którzy popadają w bład pokładając zaufanie w wizerunku, nie zaś w Bogu. Święty Augustyn pisałsłusznie zasłużyli na błąd ci, którzy nie szukają Chrystusa i Jego Apostołów w świętych księgach, lecz na malowanych ścianach. Nic też dziwnego, iż zwiodły ich pomysły malarzy.
Było to tym ważniejsze wówczas, gdy w otoczeniu spotykało się wielu bałwochwalców. Znany w starożytności Synod w Elwira (ok.300 r) nakazywał, aby w kościołach nie było żadnych wizerunków.
W tej dziedzinie niezwykle pouczająca jest historia węża miedzianego, którego Bóg nakazał sporządzić Mojżeszowi dla ochrony przed wężami (Lb 21,8). Wąż ten był symbolem łaski, przedmiotem do którego spodobało się Bogu przywiązać obietnicę cudu. I cuda się działy, a Bóg w pełni akceptował ten – jakbyśmy dziś to nazwali – cudowny przedmiot. Kiedy jednak (wiele lat później) Izraelici zamienili cześć pośrednią na bezpośrednią (to znaczy zamiast pokładać nadzieję w Jahwe przy pomocy węża, zaczęli pokładać nadzieję w wężu – Ezechiasz uznał to za bałwochwalstwo i zniszczył węża (2Krl 18,4).
Nie jest to zresztą jedyny wypadek, gdy Bóg poleca wykonanie rzeźby mającej znaczenie religijne. Aby się o tym przekonać, wystarczy zajrzeć do księgi Wyjścia. Opis dotyczy rzeźb w… świątyni.
Wj 25:18-20

  1. dwa też cheruby wykujesz ze złota. Uczynisz zaś je na obu końcach przebłagalni.
    19. Jednego cheruba uczynisz na jednym końcu, a drugiego cheruba na drugim końcu przebłagalni. Uczynisz cheruby na końcach górnych.
    20. Cheruby będą miały rozpostarte skrzydła ku górze i zakrywać będą swymi skrzydłami przebłagalnię, twarze zaś będą miały zwrócone jeden ku drugiemu. I ku przebłagalni będą zwrócone twarze cherubów.

Podobne teksty to 1Krn 28,18-19 i Ez 40,2 ( w tym ostatnim tekście ściany świątyni pokryte są wyobrażeniami cherubów).

A tak z rozpędu… sanktuaria i relikwie

Wiele wątpliwości i zastrzeżeń budzą w naszych braciach protestantach tzw. relikwie. A przecież już Pismo Święte wspomina o przywiązaniu łask zarówno do szat Jezusa (Mateusz rozdział 9 – nie będę przytaczał, gdyż fragment jest bardzo znany), jak i apostołów:

  • Bóg czynił też niezwykłe cuda przez ręce Pawła, tak że nawet chusty i przepaski z jego ciała kładziono na chorych, a choroby ustępowały z nich i wychodziły złe duchy. (Dz 19,11-12)
  • Cień św.Piotra uzdrawiał (Dz 5;15nn)

Zresztą relikwie znane były także w Starym Przymierzu :

  • kości Elizeusza miały właściwości wskrzeszające (2Krl 13;21)
  • kości Józefa wielce szanowano (Wj 13;19 , Syr 49;15)

Bóg może upodobać sobie pewne miejsca lub przedmioty. Czynił tak wielokrotnie w historii :

  • Izraelici też modlili się przed Arką Przymierza a świątynię uważali za świętą, choć były one wykonane z ziemskiego materiału.
  • Jakub, protoplasta Izraela, kamień nazwał domem Boga (Rdz 28;22).
  • Bóg nakazał Izraelitom uczynić węża miedzianego i z wiarą na niego spoglądać (Lb 21;8n.).
  • Jezus zaś nazwał ołtarz świętym (Mt 23;19).
  • Jak relikwie przechowywano w Arce Przymierza mannę i laskę Aarona (Hbr 9;4).
  • W Jerozolimie była cudowna sadzawka Owcza w której za sprawą anioła (mocą Bożą oczywiście) następowały uzdrowienia. I nie był to przesąd, gdyż Biblia wyraźnie mówi, iż następowały tam uzdrowienia, a nie że np. Żydzi wierzyli że następują tam uzdrowienia(J 5,4). Niemniej choć Bóg upodobał sobie miejsca łaski, nie ograniczają one Jego działania ( jak to dobrze widać w J 5,8).

Wj 20,3-4 – jedno, czy dwa przykazania ?

Niektórzy twierdzą iż teksty Wj 20,3 (Nie będziesz miał cudzych bogów obok Mnie) oraz Wj 20;4 (Nie będziesz czynił żadnej rzeźby ani żadnego obrazu… ) stanowią osobne przykazania. Spróbuję tu przytoczyć parę argumentów przeciw tej tezie 1:

1.Podział na wiersze nie ma żadnego znaczenia
Podział na wersety, jaki znajdujemy we współczesnych wydaniach Biblii został wprowadzony dopiero w roku 1528 n.e. przez S.Paqnino. Celem było ułatwienie wyszukiwania fragmentów w Biblii i łatwość przedstawiania jednoznacznych odsyłaczy, a nie jakaś segregacja o charakterze teologicznym.

2.Pisma osób z pierwszych wieków chrześcijaństwa potwierdzają katolicki podział przykazań:

  • Orygenes (ur.185) Przeciw Celsusowi (5;6 , 7;64), Homilia do Księgi Wyjścia (8;2)
  • Tertulian (ur.155) Lekarstwo na ukłucie skorpiona
  • Klemens Aleksandryjski (ur.150) Kobierce (VI;137,2-4) (nazywa przykazanie o dniu świętym przykazaniem trzecim)

4.Występuje wyraźny ciąg logiczny
Wj 20,3-6 stanowi wyraźnie jedną wypowiedź, a sprowadza się do zakazu bałwochwalstwa – czyli stawiania czegokolwiek – rzeżb i obrazów (Wj 20;4), ciał niebieskich (Pwt 4:19) itp. na miejscu Boga,czyli tworzenia sobie bożków (Ez 8;16), zresztą naprawdę nie istniejących (1Kor 8;4).
Podobnie określenie na ziemi z Pwt 4;39 dotyczy m.in. kultu zwierząt (Ez 8;10, Mdr 13;10, 15;18, Ps 106;20).

5.Zakaz czynienia wszelkich wizerunków nie istnieje w Biblii w oderwaniu od sensu bałwochwalczego
Gdyby istniał samodzielnie, byłby złamany przez nakazy samego Boga w wielu miejscach, np. :

  • 1 Krl 7;25 mówi o figurach dwunastu wołów (do dźwigania morza) w świątyni Pana
  • Bóg nakazał uczynienie węża miedzianego na pustyni
  • Arka Przymierza udekorowana była cherubami (Wj 25;18, 37;7, Lb 21;8)
  • Świątynia ozdobiona była płaskorzeźbami (1 Krl 7;31)
  • Bóg nakazywał czynić podobizny aniołów, którzy są w niebie (Wj 25;18nn., 26;31)

Miejsca te nie tylko były udekorowane wizerunkami, ale ponadto z Bożego polecenia otaczano je czcią (oczywiście w sensie kultu pośredniego, tj. po to, by oddać węekszą chwałę Bogu):

  • namaszczano :ołtarze (Wj 29;36, Kpł 8;11, Lb 7;10 ,Wj 40;10), święty namiot (Wj 30;26), Arkę Przymierza (Wj 40;9, Kpł 8;10, Lb 7;1), stelle (Rdz 28;18, 31;13) i tarcze (Iz 21;5, 2Sm 1;21).
  • Czczono Przybytek (Kpł 26;2).

Święty Paweł w liście do Rzymian tłumaczy na czym polega grzech bałwochwalstwa :

„I zamienili chwałę niezniszczalnego Boga na podobizny i obrazy śmiertelnego człowieka, ptaków, czworonożnych zwierząt i płazów.” (Rz 1,23) Jak widać nie ma to nic wspólnego z człowiekiem uznającym jedynie Boga za… Boga. Sam zresztą św. Paweł odwołuje się do symboliki wizerunku, pisząc : „przed których oczami nakreślono obraz Jezusa Chrystusa ukrzyżowanego” (Ga 3;1)

Tak zresztą rozumieli ten nakaz pierwsi chrześcijanie ; np.Justym Męczennik (ur. 100) pisał wDialogu z Zydem Tryfonem : Otóż powiedzcie mi, czy Bóg przez Mojżesza nie przykazał, by nie czynić żadnego obrazu ani podobieństwa zgoła niczego, co jest w górze, na niebie, ani na ziemi? A przecież On sam na pustyni przez Mojżesza kazał zrobić węża miedzianego i postawił go na znak, na znak zbawienia dla pokąsanych przez węże – i jednak nie jest winien niesprawiedliwości. Męczennik dowodzi, iż Wj 20;4 odnosi się do zakazu kultu o charakterze bałwochwalczym.

6. Już w Starym Testamencie istnieją nakazy wykonywania rzeźb religijnych:
Bóg nakazał cześć dla wszystkich sprzętów Świątyni (namaszczenie ), mówiąc o przybytku, ze będzie świety (j 40;9). Nakazał wykonanie figur i obrazów (Wj 25,17-22), powołał artystów (Wj 35,30-36). Czemu Bóg ganił za wykonywanie bożków, a żądał sporządzenia ozdób w Jego Świątyni ? Ponieważ jest Bogiem zazdrosnym (w pozytywnym sensie) i nie znosi bałwochwalstwa. Starajmy się nic z tego nie ujmować, ale i nic nie dodawać. Inaczej zrobimy z drugiego przykazania to, co Żydzi zrobili z trzeciego – zamiast cieszyć się szabatem, przezywali go w napięciu i strachu by nie przekroczyć drogi szabatowej i innych zaostrzeń własnego pomysłu do wymagań Bozych.

Sądzę iż wywód zawarty w kompendium w sposób wyczerpujący wykazał, iż dzisiejsze obrazy religijne nie mają NIC wspólnego z tymi opisanymi w Księdze Wyjścia. Dlatego też nie budzą one wątpliwości doktrynalnych – nie budziły ich nawet u Marcina Lutra, czego świadectwem jest przepiękny obraz w luterańskiej sali w Wittenberdze (patrzhttp://www.wittenberg.de/seiten/lutherha/10gebote_pl.html )

Przypisy :

[1] więcej na ten temat znajdzie czytelnik tutaj http://republika.pl/marek1962/numeracja.htm

Bibliografia :

[1] Pismo Święte
[2] Katechizm Kościoła Katolickiego (wydanie internetowe http://www.katechizm.diecezja.elk.pl )
[3] Konstytucja Dogmatyczna o Kościele Luman Gentium (wydanie internetowe http://www.archidiecezja.lodz.pl/sobor.html):
[4] Konstytucja o Liturgii (wydanie internetowe jak wyżej)
[5] Włodzimierz Bednarski W OBRONIE WIARY. Pismo Święte a nauka Świadków Jehowy,innych sekt i wyznań niekatolickich (http://www.apologetyka.katolik.pl/czytelnia/ksiazki/ks03/index.php )
[6] Andrzej Siemieniewski „Na skale czy na piasku ?” (wydanie internetowehttp://www.apologetyka.katolik.pl/czytelnia/ksiazki/ks01/index.php

Opracowania pokrewne :

1 Numeracja i kolejność przykazań http://republika.pl/marek1962/numeracja.htm
2 Stare Przymierze i Dekalog – czy i jak obowiązują ? http://republika.pl/marek1962/dekalog.htm
3 Obrazy i numeracja raz jeszczehttp://republika.pl/marek1962/_obrazy2ls.html
4 10 uwag w sprawie jednego z przykazań http://republika.pl/marek1962/_obrazy2ls.html
5 Biblia i Kościół o Maryi http://republika.pl/marek1962/omaryi.htm

Marek Piotrowski, I przykazanie a wizerunki, www.analizy.biz

Print Friendly, PDF & Email

Comments

comments

Przeczytaj jeszcze  Czy Jezus Chrystus jest Bogiem Prawdziwym?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *