Czym jest agnostycyzm, błędy agnostyków – Słownik apologetyczny (1894)

Obserwuj wątek
( 0 Obserwujących )
X

Obserwuj wątek

E-mail : *

Stuart Mili, Herbert Spencer i inni pozyty­wiści angielscy utrzymują, że, przypuszczając możliwość istnienia lub nawet samo istnienie bytu absolutnego to jest Boga, wyznać należy, iż Jego natura jest dla nas niemożliwą do poznania; dla tego też doktryna rzeczonych pozytywistów otrzymała nazwę agnostycyzmu.

Chociaż tu na ziemi możemy poznać Boga, to jednak niezdolni jesteśmy natury Boskiej zrozumieć. W niebie dopiero przy pomocy światła nadprzyrodzonego będzie mógł nasz rozum bezpośrednio po­znawać Istotę Nieskończoną. . Póki zaś jesteśmy na ziemi, nasza naturalna znajomość Boga jest wynikiem rozumo­wania, opartego na istnieniu stworzeń i na ich przymiotach; rozumo­wanie to daje nam poznać Boga przez porównania, wzięte ze stwo­rzeń skończonych. Taka jest nauka teologii katolickiej.

Zapytajmy teraz:

1) pod jakim względem agnostycyzm różni się od tej nauki katolickiej?

2) czy można się zgodzić na zasady agnostycyzmu?

Oto dwa pytania, które mamy pokrótce rozważyć.

Różnice zachodzące pomiędzy agnostycyzmem, a nauką ka­tolicką.

Jedni z agnostyków, jak np. Stuart Mili, uważają istnie­nie Boga tylko za prawdopodobne; inni, jak Spencer, przyj­mują istnienie to jako pewne; ale jedni i drudzy jednozgodnie twier­dzą, że nie możemy poznać Boga i Jego przymiotów, a pojęcia nasze o Bogu są ze sobą sprzeczne.

Teologia katolicka przeciwnie naucza, a mianowicie, że posiada­my pewne i prawdziwe poznanie istnienia i natury Boga; że aczkol­wiek nie przenikamy istoty Jego ani Jego przymiotów, to jednak nasze twierdzenia o doskonałościach Boskich są prawdziwe i pewne, nie są ze sobą w sprzeczności, ani się też nawzajem nie wykluczają.

Podstawą teorii agnostycznej jest asocjacjonizm, za po­mocą którego agnostycy usiłują tłumaczyć pochodzenie wszystkich naszych myśli i sądów.

Na mocy asocjacjonizmu uważają oni za żadne wszelkie po­jęcie, które by nie było urobione przez asocjację czyli połączenie danych doświadczalnych, przypadkowych, względnych i ze świata zewnętrznego zapożyczonych. Na mocy tegoż asocjacjonizmu za niedorzeczne uważają wszelkie pojęcie, z którem łączy się konie­czność lub absolut. Wreszcie uważają za sprzeczne wszelkie pojęcie złożone z takich pierwiastków, których zjednoczenia w jednym i tym samym bycie wyobraźnia przedstawić sobie nie może. Posta­wiwszy zaś taką zasadę, jakże nie mają oni odrzucać pojęcia o Bogu, w którem to pojęciu nie ma nic przypadkowego, nic skończonego; w którem wszystkie pierwiastki są absolutnie konieczne, które uzmy­słowić się nie da przez żadne wyobrażenie, zaczerpnięte ze świata stworzonego, którego to wreszcie pojęcia pierwiastki nie dałyby się odnaleźć zjednoczone w stworzeniu. Dla tego też rzeczeni filozofowie wnioskują, że Bóg, jeśli w ogóle istnieje, jest nie do poznania, a pojęcie, jakie sobie o Nim wytwarzamy, żadną miarą nie może odpowiadać rzeczywistości.

Sposób w jaki dochodzimy do naturalnego poznania Boga, zu­pełnie inaczej tłumaczy teologia katolicka. Podług niej wychodzimy z danych przypadkowych, dostarczanych nam przez świat zewnętrzny, by drogą rozumowania wykazać, że Bóg istnieje i z konieczności posiada w sposób nieskończenie wyższy, aniżeli pojąć możemy, wszy­stkie doskonałości stworzeń. To przypuściwszy, poznajemy Boga nie inaczej, jak przez porównanie Go ze stworzeniami; poznanie to chociaż nie dozwala nam przeniknąć i zrozumieć istoty Bożej, to wystarcza jednak do okazania nam Boga za pomocą cech cha­rakterystycznych, które odróżniają Go od wszystkich innych bytów.

Przeczytaj jeszcze:   ks. Stanisław Bartynowski „Apologetyka podręczna” (fragmenty)

Błędność twierdzeń, stawianych przez agnostycyzm przeciw nauce katolickiej.

Chcąc ocenić wartość tych twierdzeń agnostycznych, trzeba naprzód zbadać zasady, z których one są wzięte. Zasady te, jak wi­dzimy, są to zasady asocjacjonizmu. Odrzuciliśmy już i całą teorię i stosowanie jej przez agnostyków do zasady przyczynowości oraz do pojęcia o Bogu. Wykazaliśmy, że człowiek posiada dwa sposoby naturalnego poznawania: poznawanie zmysłowe, któremu za przedmiot służą rzeczy doświadczalne i przypadkowe, oraz pozna­wanie rozumowe, które ma za przedmiot to, co jest konieczne i ab­solutne.

Drugie to poznawanie wytwarza się nie z tych samych pierwiastków co pierwsze, lecz z pierwiastków zupełnie odrębnych.

Nie wynika ono z asocjacji danych empirycznych, lecz polega na rozumieniu tych danych. Wytwarza się nie wtedy, gdy sobie owe dane przedstawiamy, lecz kiedy pojmujemy ich przyczynę, ko­nieczny ich ze sobą. Związek i porządek logiczny, kiedy tych danych wykazujemy przyczyny i ich następstwa. Ponieważ zaś nie można się zgodzić na zasady, które agnostycyzm uważa za punkt wyjścia dla siebie, nie można przeto się zgodzić i na jego wnioski o naturze i przymiotach Boga.

Zaiste, wcale byśmy nie poznawali natury Boskiej, gdybyśmy nie byli zdolni pojąć nic więcej nad to, co przypadkowe i do­świadczalne.

Należałoby za sprzeczne uważać pojęcie Boga, gdyby pier­wiastki nie dające się zestawić w bytach skończonych, w takich jakie nam świat przedstawia, nie mogły się zjednoczyć i uzupełnić w bycie nieskończonym.

Ale nie jest prawdą jakoby nie było innych pojęć prawdziwych jak tylko te, które powstały z pierwiastków wziętych ze świata przypa­dkowego, nieprawda, żeby wszelkie pojęcie, którego pierwiastki nie dadzą się odnaleźć w stworzeniach, było już tern samem sprzeczne. W rzeczywistości rozum uznaje za możliwe w Bogu to, co nie mo­głoby istnieć w stworzeniach, dopuszcza on istnienie doskonałości nieskończonych, które tylko w Bogu istnieć mogą.

Nieprawdą jest, jakoby wszelkie nasze poznanie było wynikiem połączonych danych empirycznych. Nieprawdą jest, żeby doskona­łości Boże w ten sam sposób znajdowały się w Bogu, w jaki odnośne przymioty stworzone znajdują się w stworzeniach. Wszystkie przeto twierdzenia, jakie agnostycyzm stawia przeciw nauce teologów ka­tolickich, utrzymać się nie dadzą.

Słownik apologetyczny wiary katolickiej
ks. Władysław Szczęśniak, Warszawa 1894

A P P R O B A T U R
Varsaviae, d. 1 Novembris 1893 anno.
Vincentius
Archiepiscopus Varsavieusis.

Print Friendly, PDF & Email
Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments
apologetyka.org
0
Would love your thoughts, please comment.x