Dlaczego Bóg wydaje się być nieobecny?

Istnieje pewien problem, do którego czasem odwołują się zarówno teiści jak i ateiści. Problem ten można określić jako „milczenie Boga”. Niektórzy pytają na przykład dlaczego Bóg milczał nad Auschwitz. W niniejszym tekście odniosę się w sposób ogólny do tego zagadnienia.

       Pojawia się niekiedy pytanie, zarówno ze strony niewierzących jak i niektórych wierzących, dlaczego Bóg milczy. Bardzo często ludzie uważają, że Bóg powinien się ujawnić i zabrać zdecydowany głos w takiej lub innej sprawie. Niekiedy powinien wręcz interweniować (wojny, ludobójstwa i tak dalej). Ateiści zaś od czasu do czasu deklarują, że Bóg powinien po prostu pojawić się na ich życzenie, dostarczając im w ten sposób dowodu na swoje istnienie. Bóg jest w tych wszystkich roszczeniach kimś w rodzaju ducha z lampy Aladyna, spełniającego określone życzenia poszczególnych jednostek lub grup.

Uważam jednak, że takie stawianie sprawy jest objawem pewnej płytkości myślenia i pomija całokształt chrześcijańskiego przesłania o naszym sensie życia doczesnego. Z punktu widzenia teisty chrześcijańskiego doczesność nie jest rajem na Ziemi i nie jest to okres w którym mamy przeżywać wyłącznie same przyjemności. Nie oznacza to oczywiście, że mamy żyć tylko o chlebie i wodzie, niemniej jednak zakładanie, że mają nas tu spotykać jedynie same rozkosze jest błędnym założeniem. Egzystencja chrześcijańska wykracza poza doczesność i doczesność nie jest celem. Przypowieści ewangeliczne, takie jak choćby przypowieść o siewcy, talentach czy połowie ryb wyraźnie dają nam do zrozumienia, że będziemy poddawani różnym próbom i sprawdzianom (patrz też inne przypowieści). Próby te nie miałyby żadnego sensu gdybyśmy w każdej chwili mogli wezwać sobie Boga na pomoc, niczym ducha z lampy Aladyna.

Ateiści czasem oponują, że Bóg nie musi poddawać nas próbom bo wie o nas wszystko. To prawda ale tylko do połowy. Te próby są bowiem nie dla Boga ale dla nas i udzielają nam przede wszystkim informacji o nas samych. Informacji, których nie zdobylibyśmy w inny sposób niż ten. W skład tych informacji wchodzi nasz stosunek do innych ludzi i nawet zwierząt, nasze wybory i ich wartościowanie, nasz stosunek do Boga oraz przede wszystkim właśnie to, czy chcemy Boga w naszym życiu. To są informacje dla nas. Nie byłby możliwy wolny wybór w tym zakresie gdybyśmy wiedzieli już na pewno, że Bóg gdzieś tam jest i gdyby jeszcze ten Bóg interweniował co chwila w nasze decyzje. W tej sytuacji nasz wybór Boga byłby obarczony presją wymuszoną faktem Jego istnienia. Nie byłby to w zasadzie żaden wybór. Aby wszystkie wybory były jedynie naszymi wyborami – Bóg musi być ukryty.

Przeczytaj jeszcze  CZY BRZYTWA OCKHAMA NEGUJE ISTNIENIE BOGA?

To samo tyczy się innych naszych wyborów, choćby wyborów dokonywanych odnośnie do innych ludzi (a nawet zwierząt). Nasze dobre uczynki wobec innych ludzi nie miałyby w zasadzie żadnej wartości gdybyśmy wiedzieli, że na pewno czeka nas za to nagroda. Tak samo w drugą stronę – nikt nie czyniłby zła gdyby wiedział na pewno, że spotka go za to kara wieczna. W tej sytuacji nasze wybory znowu nie byłyby naszymi wyborami i nic by nam o nas samych nie mówiły. Nasza kreatywność i możliwość samodzielnego poszukiwania rozwiązań byłyby zrujnowane i zredukowane do zera w obliczu realnej interwencji Istoty Wyższej. Dlatego właśnie rozsądne jest w moim odczuciu założenie, że Bóg woli się nie ujawniać i pozostaje w ukryciu aby nie wpływać na wolność naszych wyborów oraz kreatywność naszych rozwiązań. A ta wolność i kreatywność mają sens tylko wtedy jeśli działamy w warunkach niepewności, dopuszczającej wszelkie inne wybory na zasadzie alternatywy.

Takie cnoty jak odwaga, wiara oraz nadzieja wbrew przeciwnościom i okolicznościom, w ogóle nie miałyby szansy ujawnić się w warunkach, w których wiadomo by było na pewno, że Bóg jest. Wszystkie nasze próby muszą odbywać się więc w warunkach, w których istnieniu Boga da się zaprzeczyć. Pewnych prawd o sobie nie da się poznać inaczej, jak stawiając się w trudnych sytuacjach. Tylko w ten sposób kształtujemy się w pełni i jesteśmy w jakimś sensie wręcz stwarzani od nowa. To co o sobie wiemy będzie od tej pory dla nas samych najwiarygodniejsze ponieważ zostanie oparte na naszym bezpośrednim doświadczeniu. Prawda ta będzie przewyższać wszystko inne, włącznie z tym co mogliby nam powiedzieć o nas samych nawet aniołowie.

Jan Lewandowski, październik 2017

 

Print Friendly, PDF & Email

Comments

comments

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *