CZY OPISY JAHWISTY I ELOHISTY Z KSIĘGI RODZAJU SĄ SPRZECZNE?

Niniejszy tekst jest odpowiedzią na tekst Mariusza Agnosiewicza pt. Genesis czyli Stworzenie[1], zamieszczony w jego serwisie racjonalistycznym. W tekście tym Agnosiewicz twierdzi, że opisy jahwisty i elohisty z Księgi Rodzaju są nawzajem sprzeczne. Postaram się niżej odpowiedzieć na te zarzuty. Tradycyjnie, dla ułatwienia odróżnienia moich wypowiedzi od wypowiedzi Agnosiewicza, jego tekst zaznaczam kursywą[2].

Polemika:

W Księdze Rodzaju stworzenieświata i ludzi jest opisane dwa razy i wersje nie są zgodne.

Odpowiedź:

Zobaczymy.

Można odróżnić dwie wizje stworzenia dokonując rozróżnienia fragmentów Genesis w którym występuje Bóg jako Elohim i jako Jahweh. Pierwszy tego rozróżnienia dokonał francuski lekarz Astruc w XVIII w., dostrzegł on, iż nie ma dowolności w oznaczaniu Boga tymi dwoma imionami, a zestawiając opowiadania o Genesis, w których raz występuje Elohim, a raz Jahweh uzyskamy dwa oddzielne i różne opowiadania o stworzeniu wszechświata.

Odpowiedź:

To, że nawet mogą istnieć dwa opowiadania, nie znaczy jeszcze, iż są sprzeczne. Poniższe zestawienie w tabeli w każdym razie nie ukazuje żadnych sprzeczności. Po drugie, kryteria podziału zastosowane przez Astruca są czysto umowne i raczej naciągane, bowiem w obu opowiadaniach występuje słowoelohim. Nawet w poniższej tabeli zestawionej przez Agnosiewicza wyraźnie to widać. Po trzecie wreszcie, dopiero co dowiedziałem się, że we współczesnej biblistyce od wielu lat istnieje tendencja dążąca do tego, aby wyeliminować w ogóle możliwość istnienia elohisty (E), a zwłaszcza jahwisty (J)[3], którzy mieli stworzyć dwa odrębne opowiadania o stworzeniu w Księdze Rodzaju. Inni, tacy jak van Seters, nawet jeśli uznają fakt istnienia elohisty, to rewidują pogląd na temat tego, które teksty on mógł napisać[4]. Jak podaje jeden z biblistów, nawet jeśli przyjmiemy fakt istnienia tradycji J i E, to i tak nie wiadomo, co napisał jahwista, a co elohista, „trzeba raczej mówić o źródle JE i nie dzielić wspomnianych tekstów lub też pozostawić na boku hipotezę źródeł i szukać innego punktu wyjścia dla badań odpowiednich fragmentów”[5]. Jak widać, nic na ten temat nie jest pewne, nawet to, że w ogóle istniały dwie szkoły J i E, jakie miałyby być odpowiedzialne za różnice w opowiadaniach o stworzeniu w Księdze Rodzaju. Tym samym, skoro nawet wśród biblistów nie jest pewne, czy istniało dwóch autorów opowiadań o stworzeniu w Księdze Rodzaju, w niniejszym tekście pozwolę sobie być nieco sceptycznie nastawiony do słynnego podziału jahwista – elohista, preferując daleko posuniętą ostrożność w bezkrytycznym akceptowaniu jakichkolwiek niezgodności pomiędzy dwoma opowiadaniami o stworzeniu przypisywanymi tradycyjnie szkole J i E.

Oto zestawienie tych dwóch opowieści (za Reinachem).

Elohista Jehowista
I. 1. Na początku Elohim stworzył niebiosa i ziemię. 2. Ziemia była chaosem; tchnienie Elohima poruszyło się nad wodami. 3. Elohim rzekł: ‚Niech się stanie światło’. I światło się stało. 4. I Elochim widział światło, że było dobre, i Elohim oddzielił światło od ciemności. 5. I Elohim nazwał światło dniem, a ciemność nocą; i stał się wieczór, i stał się poranek; jeden dzień. 6. Elohim rzekł: ‚Niech będzie utwierdzenie między wodami’… 9. Elohim rzekł: ‚Niechaj wody, które są pod niebiosami zgromadzą się, i niechaj się ląd ukarze’… 11. I Elohim rzekł: ‚Niechaj ziemia wyda zieloność, drzewo owoce, przynoszące owoc podług swego gatunku’… 14. Elochim rzekł: ‚Niechaj będą światła na utwierdzeniu dla oddzielenia dnia od nocy’… 20. Elohim rzekł: ‚Niechaj wody roją się życiem, i niechaj ptaki latają nad ziemią’… 21. I Elohim stworzył potwory morskie i wszystkie stworzenia, któremi roją się wody, i wszelkie ptactwo skrzydlate… 22. I Elohim błogosławił je mówiąc: ‚Bądźcie płodne, rozmnażajcie się i napełniajcie wody mórz, i niechaj ptak mnoży się na ziemi’… 24. I Elohim rzekł: ‚Niechaj ziemia wyda istoty żyjące podług ich gatunków’… 26. Elohim rzekł: ‚Uczyńmy człowieka nanasz obraz…’ 27. I Elohim stworzył człowieka na swój obraz; mężczyznę i niewiastę. 28. I Elohim ich błogosławił i rzekł im: ‚Bądźcie płodni, mnóżcie się, napełniajcie ziemię i czyńcie ją sobie poddaną’. 29. I Elohim rzekł: ‚Oto daję wam wszelkie ziele, niosące nasienie, i wszelkie drzewo, które ma owoc… dla waszego pożywienia’.
II. 1. I zostały dokończone niebiosa i ziemia i wszelkie ich wojska. 2. I Elohim dokończył siódmego dnia swego dzieła; i siódmego dnia odpoczął. 4. To są genealogje niebios i ziemi, gdy zostały stworzone.
II. 4. W dzień kiedy Jahweh Elohim uczynił ziemię i niebiosa, 5. żadnego krzaka nie było jeszcze na ziemi, żadne ziele jeszcze nie zakiełkowało, ponieważ Jahweh Elohim nie spuścił był jeszcze deszczu na ziemie, i nie było ludzi do uprawiania gruntu. 6. Ale chmura się podniosła z ziemi i zrosiła grunt. 7. I Jahweh Elohim ukształtował człowieka z pyłu gruntu i tchnął w jego nozdrza tchnienie życia. 8. I Jahweh Elohim zasadził ogród w Edenie i umieścił tam człowieka, którego był ukształtował. 9. I Jahweh Elohim kazał wyrosnąć z gruntu wszelkiemu drzewu przyjemnemu, i drzewu żywota w środku ogrodu, a także drzewu wiadomości dobrego i złego… 15. Jahweh Elohim wziął człowieka i osadził go w ogrodzie Edenu, żeby go uprawiał i strzegł. 16. I Jahweh Elohim rozkazał człowiekowi mówiąc: ‚Z wszelkiego drzewa ogrodu możesz jeść. 17. Ale z drzewa wiadomości dobrego i złego nie będziesz jadł, bo w dzień, kiedy będziesz zeń jadł,umrzesz śmiercią‚. 18. I Jahweh Elohim rzekł: ‚Nie jest dobrze iżbyczłowiek był sam; uczynię mupomocnicę, któraby mu odpowiadała’. 19. Wtedy Jahweh Elohim spuścił głęboki sen na człowieka; wziął jeden z jego boków i zamknął jego miejsce ciałem. 22. I Jahweh Elohim ukształtował bok, który był wziął człowiekowi, w niewiastę i przyprowadził ją do człowieka…
III. 1. Wąż był przebiegły ponad wszystkie zwierzęta polne i rzekł do niewiasty: ‚Czy (Jahweh) Elohim rzeczywiście powiedział: Nie będziecie jedli z żadnego drzewa w ogrodzie?’ I niewiasta rzekła wężowi: ‚Jadamy owoce drzew ogrodu’; 3. ale co do owocu drzewa, które jest w środku ogrodu, (Jahweh) Elohim rzekł: ‚Nie będziecie zeń jedli i nie będziecie go dotykali, żeby nie umrzeć’. 4. I wąż rzekł do niewiasty: ‚Nie umrzecie z tego… 5. bo (Jahweh) Elohim wie, że w dzień, kiedy zeń będziecie jedli, wasze oczy się otworzą i będziecie jak (Jahweh) Elohim, znający dobre i złe’. 6. I niewiasta… wzięła owocu z drzewa i jadła go i dała zeń swemu mężowi obok siebie, i on go jadł… 8. I usłyszeli głos Jahweh Elohima, który przechadzał się po ogrodzie przy wietrzyku wieczornym… 11. I rzekł: ‚Z drzewa, z którego zakazałem ci jeść, czyś zeń jadł?’ 12. I człowiek rzekł: ‚Niewiasta dała mi owocu z drzewa, i jadłem’. 13. I Jahweh Elohim rzekł do niewiasty: ‚Dlaczegoś to uczyniła?’ I niewiasta rzekła: ‚Wąż mnie zwiódł, i jadłam’. 14. Jahweh Elohim rzekł do węża: ‚Ponieważ to zrobiłeś, jesteś przeklęty… ; będziesz chodził na swym brzuchu i będziesz jadł proch… 15. Ustanowię nieprzyjaźń między tobą a niewiastą, między twem plemieniem a jej plemieniem; będzie ci miażdżyłagłowę, a ty będziesz jej ranił piętę. 16.Do niewiasty rzekł: ‚Powiększę trud brzemienności; wydawać będziesz dzieci w boleści’. 17. A do człowieka rzekł: ‚Będziesz jadał w trudzie po wszystkie dni swego żywota. 19. Będziesz jadał swój chleb w pocie swego czoła, aż dopóki nie wrócisz do gruntu, z którego byłeś wzięty; bo jesteś proch i wrócisz do prochu’… 22. I Jahweh Elohim rzekł: ‚Otóż człowiek stał się jako jeden z nas, co do znajomości dobrego i złego; ale teraz niechaj nie wyciąga ręki, żeby brać z drzewa żywota, jeść i żyć wiecznie’. 23. I Jahweh Elohim wypędził go z ogrodu Edenu, żeby uprawiał grunt, z którego był wzięty.

Jak podaje Peter de Rosa, druga wersja (zwana przez niego kapłańską) spisana została cztery wieki popierwszej, w czasie wygnania Izraela w Babilonie. Jest w niej ‚wiele zapożyczeń z babilońskiego eposu stworzenia, co dowodzi, że mity są zaraźliwe’ {K:|48|Mitologia chrześcijaństwa. Kryzys wiary chrześcijańskiej}.

Odpowiedź:

Miło było poznać opinię de Rosy; nie wiem jednak, czemu jego opinia ma być od razu precyzyjnym odzwierciedleniem rzeczywistości.

W opisie pierwszym widzimy obraz stworzenia, który posiada wiele cech, które są przejawem rozsądku autora: tak mógł to sobie wyobrażać, mimo że kolejne etapy nie są ułożone we właściwej kolejności, to jednak nie można wymagać od niego, aby znał zagadnienia, które ludzkość odkryła ponad tysiąc lat później. Należy jednak uznać, że nie występują w tym obrazie bajkowe wizje z ogrodami i wężami. Występuje jeszcze coś bardzo ważnego: równość kobiety i mężczyzny jako dwojga ludzi.

Odpowiedź:

Nigdzie w pierwszym opowiadaniu nie występuje jakaś szczególnie eksponowana przez Agnosiewicza „równość kobiety i mężczyzny” jako dwojga ludzi. To, że w pierwszym opowiadaniu w sposób ogólny jest mowa o tym, że Bóg stworzył człowieka jako mężczyznę i kobietę nie oznacza jeszcze równość ich funkcji. I odwrotnie. Samo to, że Ewa jest nazwana „pomocnicą” człowieka nie oznacza jeszcze, że nie jest człowiekiem.

W drugim natomiast obrazie (w tekście znajduje się on bezpośrednio po pierwszym opisie, jak gdyby autor chciał zestawić dwie hebrajskie wizje Genesis) zaznaczona jest wyraźna nierówność pierwszych ludzi: Ewa jest pomocnicą Adama.

Odpowiedź:

Samo to, że Ewa jest nazwana „pomocnicą” człowieka nie oznacza jeszcze, że nie jest człowiekiem.

Co więcej, nie można mówić o nierówności dwojga ludzi, gdyż Ewa nie jest uznawana za człowieka ! To coś pośredniego, co łączy świat ludzi i zwierząt (patrz niżej). Widzimy wyraźne rozróżnienie: Adam to człowiek (‚Do człowieka rzekł’), Ewa to niewiasta (‚Do niewiasty rzekł’). Oczywiście współczesne tłumaczenia nie uznają tego rozróżnienia.

Odpowiedź:

Agnosiewicz wypisuje tu jakieś nonsensy. W Rdz 3,22-24 termin ‘adam(„człowiek”) jest odniesione już do obojga wypędzonych ludzi, choć wcześniej autor stosował rozróżnienie na ‘adam („człowiek”) i ‘iszszah („niewiasta”). Nie istniał więc u niego żaden antyfeminizm odmawiający kobiecie człowieczeństwa. W tekście hebrajskim najwyraźniej określono Adama terminem hebrajskim ‘adam dlatego, że wcześniej (Rdz 2,7) była mowa o tym, że został uczyniony z prochu ziemi (drugie opowiadanie o stworzeniu tego motywu stworzenia z gliny już nie posiada). W języku hebrajskim słowo ‘adamnajwyraźniej wiąże się z ziemią. Wskazuje na to uderzające podobieństwo słowa ‘adam ze słowem hebr. ‘adamah, które oznacza właśnie ziemię uprawną[6]. W tej chwili wśród filologów za najbardziej prawdopodobne uważa się pochodzenie słowa ‘adam od źródłosłowu ‘dm[7], ‘adom[8], który oznacza „być czerwonym”, i który występuje również we wspomnianym‘adamah. Czerwień wiązała się w przekonaniu ludzi Bliskiego Wschodu z kolorem ziemi z jakiej miał zostać „ulepiony” (Rdz 2,7-8) wedle Księgi Rodzaju Adam[9]. Etymologie taką proponował już Flawiusz w czasach Chrystusa[10]. Ewa nie była wedle tego opowiadania uczyniona z ziemi, stąd nie można jej było wprost określić terminem ‘adam, bowiem to by się kłóciło z wspomnianymi niuansami lingwistycznymi, jakie w swym opowiadaniu chciał zawrzeć autor tego opowiadania. Wedle tego przekazu Ewa nie była tak jak Adam uczyniona z ziemi, tylko z żebra Adama, stąd określono ją w tym przekazie za pomocą słowa ‘iszszah (niewiasta). Autor tego przekazu wyraźnie wyjaśnił w Rdz 3,23 dlaczego kobietę określa mianem ‘iszszah. Kobieta jest niewiastą, bo „z mężczyzny (‘isz) została wzięta” (Rdz 3,23). Termin ‘iszszahnie wyklucza więc człowieczeństwa, podobnie jak termin ‘adam nie jest jedynym, który go zakłada, jak to sugeruje Agnosiewicz.

Jak widać autor, stosując tak precyzyjnie i selektywnie terminy ‘adam i‘iszszah bawi się niejako w etymologa i nawiązuje w swym słownictwie przede wszystkim do opisanego przez siebie sposobu powstania mężczyzny i kobiety (Adam z ulepiony z prochu ziemi, Ewa uczyniona z żebra), wcale przy tym nie próbując wprowadzać jakiejś klasyfikacji, jaką wmawia mu Agnosiewicz. Autora tego interesują po prostu zupełnie inne aspekty, o czym Agnosiewicz wiedziałby, gdyby zajął się etymologią słów tekstu, a nie doszukiwaniem się u autorów biblijnych podług swego widzimisię wszelkich najgorszych cech przeciwnych godności człowieka, z antyfeminizmem włącznie. Doszukiwanie się antyfeminizmu w niewyraźnym określaniu kobiety terminem „człowiek” jest równie absurdalne, co doszukiwanie się antyfeminizmu w Polakach z tego powodu, że słowo „człowiek” w języku polskim posiada końcówkę w rodzaju męskim, a nie żeńskim. Rozróżnienie na Adama powstałego z gliny i na Ewę powstałą z żebra jest już zupełnie nieobecne w drugim opowiadania o stworzeniu, stąd nic dziwnego, że tam autor nie dba o takie precyzyjne rozróżnienie i nazywa człowiekiem zarówno mężczyznę jak i kobietę. Tu jednak jest inaczej. Jak widać powody takiego rozróżnienia można wyjaśnić w sposób o wiele lepiej (bo filologicznie) uzasadniony, wcale nie odwołując się do jakiegoś antyfeminizmu autora Biblii.

Najważniejszą jednak różnicą jaka cechuje drugi obraz, to pojęcie grzechu pierworodnego, które w tekście Elohisty nie występuje.

Odpowiedź:

Coś, co u jednego z autorów nie występuje, nie jest zatem dowodem na jakąkolwiek sprzeczność. To tak jakby próbować dzielić przez zero.

Człowiek stworzony przez Elohistę jest dobry, stworzony na podobieństwo Stwórcy, błogosławiony przez niego i obdarowany ziemią. Człowiek w harmonii z przyrodą. Natomiast człowiek Jehowisty jest skażony złem, nie stworzony na podobieństwo Boga, lecz uzurpujący sobie to podobieństwo, to człowiek, któremu Bóg zafundował złotą klatkę – ogród Eden, to człowiek oślepiony i okłamywany przez Boga, następnie przeklęty i ukarany ziemią. To w końcu człowiek, który pozostaje w ciągłym rozbracie z otaczającym go światem.

Odpowiedź:

Nie ma tu sprzeczności. Pierwotna harmonia absolutnie nie wyklucza późniejszego upadku człowieka.

Można się domyślać, że autor Pentateuchu chciał zawrzeć dwa występujące wśród Żydów poglądy na kwestię stworzenia – nie stopił ich, lecz zestawił wyraźnie ze sobą (etap stwarzania człowieka występuje dwukrotnie). Bardziej jednak prawdopodobna jest inna wersja: fragment Księgi Rodzaju od II,4 do IV,26[*]jest jakąś późniejszą redakcją pierwotnej tradycji początków stworzenia, tego samego autora lub dodaną przez kogoś innego. Dopiero gdy opuścimy ten fragment początek Ks. Rodz. staje się spójny i niesprzeczny. Mamy oto koniec boskiego stwarzania na siódmym dniu, po którym jest następujący fragment ‚Oto rodowód potomków Adama. Gdy Bóg stworzył człowieka, na podobieństwo Boga stworzył go; stworzył mężczyznę i niewiastę, pobłogosławił ich i dał im nazwę ‚ludzie’, wtedy gdy ich stworzył. Gdy Adam miał sto trzydzieści lat, urodził mu się syn, podobny do niego jako jego obraz, i dał mu na imię Set. A po urodzeniu się Seta żył Adam osiemset lat i miał synów oraz córki. Ogólna liczba lat, które Adam przeżył, była dziewięćset trzydzieści. I umarł.’ (Rdz 5, 1n; BT). Wymieniane jest tutaj potomstwo Adama, wśród którego nie ma żadnego Kaina ani Abla, jego pierworodnym jest Set. Co więcej, obraz ten jest spójny z fragmentem pierwszego stwarzania, a sprzeczny z drugim opisem, gdyż zaznaczona jest wyraźnie równość kobiety i mężczyzny względem Boga jako ‚ludzi’, co w drugim opisie stwarzania jest nie do pomyślenia.

Przeczytaj jeszcze  Czy istnieją "prawa przyrody"? - mity racjonalisty

Odpowiedź:

Jak wyżej pisałem, w pierwszym opisie wcale nie zakłada się „nierówności” pierwszych ludzi. To czysta fantazja Agnosiewicza, stąd powyższe doszukiwanie się sprzeczności za pomocą uprzedniego imputowania innych sprzeczności w teście Biblii (w sposób bezzasadny) jest zwykłym błędnym kołem i logicznym błędem.

Mówi się, że jest to druga linia potomków Adama, linia dobra, wybrana przez Boga i in., Adam został ukarany cierpieniem, natomiast Kain został wydziedziczony, Bóg więc opisuje dalej linię Adama już bez Kaina. Jest to jednak bzdura, gdyż początek piątego rozdziału mówi wyraźnie: Oto rodowód potomków Adama; nie mów on: oto drugi (alternatywny, dobry, wybrany etc) rodowód potomków Adama. Poza tym gdyby miała być to druga linia nie wystąpiły by tam słowa: ‚Gdy Bóg stworzył człowieka, na podobieństwo Boga stworzył go; stworzył mężczyznę i niewiastę, pobłogosławił ich i dał im nazwę ‚ludzie’, wtedy gdy ich stworzył’ – które wyraźnie nawiązują do opisu stworzenia człowieka, nie może więc występować po zaawansowanych jego dziejach (przygody Rajskie z wężami, historia Kaina i jego potomstwo).

Odpowiedź:

To już jest w ogóle jakiś totalny bełkot. Zupełnie nie wiem, czemu w dobrej linii potomków Adama nie mogliby uprzednio występować Adam i Ewa jako „ludzie”, którzy dali też początek złej linii ludzkości, tzn. kainowej, wracając potem na „dobrą drogę”. Tak to jest, jak ktoś sobie coś na siłę założy, a potem się tego kurczowo trzyma, zamęczając czytelników. Tak właśnie robi Agnosiewicz wyżej.

Najważniejsze jednak, że ten fragment stanowi wyraźną aluzję do pierwszego okresu stwarzania, pomijając drugi (wspomniana równość oraz błogosławieństwo Boże dla ludzi, które w mrocznym opisie z Rajem nie występuje).

Odpowiedź:

Powtarzam: w pierwszym opisie wcale nie zakłada się „nierówności” pierwszych ludzi. To czysta fantazja Agnosiewicza, stąd powyższe doszukiwanie się sprzeczności za pomocą uprzedniego imputowania innych sprzeczności w tekście Biblii (w sposób bezzasadny) jest zwykłym błędnym kołem i logicznym błędem.

Bezsensowny jest ponadto fragment Ks. Rodz. IV,25 – V,6, w którym występują dwa opisy w których Adamowi rodzi się Set, a Setowi Enoch (w Biblii Tysiąclecia rozmazana jest ta sprzeczność przez dodanie przez tłumaczy śródtytułu). Według mnie, jest to spojenie wykonane dla przejścia pomiędzy dodaną opowieścią Jehowistyczną a opowieścią Elohistyczną. Oto nieudane spojenieKsięgi Rodzaju: ‚Adam raz jeszcze zbliżył się do swej żony i ta urodziła mu syna, któremu dała imię Set, gdyż – jak mówiła – dał mi Bóg potomka innego w zamian za Abla, którego zabił Kain. Setowi również urodził się syn; Set dał mu imię Enosz. Wtedy zaczęto wzywać imienia Pana. Oto rodowód potomków Adama. Gdy Bóg stworzył człowieka, na podobieństwo Boga stworzył go; stworzył mężczyznę i niewiastę, pobłogosławił ich i dał im nazwę ‚ludzie’, wtedy gdy ich stworzył. Gdy Adam miał sto trzydzieści lat, urodził mu się syn, podobny do niego jako jego obraz, i dał mu na imię Set. A po urodzeniu się Seta żył Adam osiemset lat i miał synów oraz córki. Ogólna liczba lat, które Adam przeżył, była dziewięćset trzydzieści. I umarł. Gdy Set miał sto pięć lat, urodził mu się syn Enosz…’ (Rdz 4, 25 – 5,5; BT).

Odpowiedź:

Nie ma tu żadnej niezgodności – jak wyżej.

Kolejną sprzeczność, jaką rodzi sztuczny rozdział 4 Genesis, jest wypowiedź Kaina do Boga po zamordowaniu Abla: ‚Skoro mnie teraz wypędzasz z tej roli, i mam się ukrywać przed tobą, i być tułaczem i zbiegiem na ziemi, każdy, kto mnie spotka, będzie mógł mnie zabić!’ Wcześniej nie było przesłanek, aby sądzić, że ktoś mógł wówczas istnieć na Ziemi. Być może był to jakiś inny lud stworzony przez innego boga…? opuszczając ten rozdział sprzeczność zostaje wyeliminowana, gdyż Set nie zadaje Panu takich bezsensownych pytań.

Odpowiedź:

Niech sobie Agnosiewicz opuszcza, co chce, skoro sam ze sobą nie może dojść do ładu. On sobie bezpodstawnie założył, że Kain zabił Abla, gdy jeszcze nikogo poza Kainem, Ablem, Adamem i Ewą nie było na ziemi. Tymczasem wcale nie jest w Rdz 4 powiedziane, kiedy dokładnie Kain zabił Abla. Nic nie sprzeciwia się temu, że mogło to już być dawno po tym, gdy Ewa urodziła Adamowi inne dzieci. Nie wiem, czemu Agnosiewicz sobie wmówił, że te opowiadania z pierwszych rozdziałów Księgi Rodzaju mają po sobie występować akurat w ścisłym porządku chronologicznym. Nawet prośba Ewy z Rdz 4,24 o to, żeby Adam dał jej inne dziecko zamiast Abla, nie zakłada, że już wcześniej nie urodziła mu ona innych dzieci. Również lista potomków Adama z Rdz 5,1-32 nie musi zakładać, iż wcześniej, przed Setem, Ewa nie dała Adamowi innych dzieci, bowiem lista ta nie wylicza wszystkich potomków Adama (pomija choćby Kaina), zajmuje się zatem tylko Setytami. Po drugie, pytanie Kaina z Rdz 4,24 wcale nie musi zakładać, że jest już na ziemi ktoś, kto go zabije. Może to być zwykłe antycypowanie wydarzeń odnoszących się do przyszłości. Skoro wedle Rdz 4,17n i 4,25-5-32 od Kaina i Seta wywodzą się inni ludzie, którzy dali początek wielu plemionom na ziemi, to o nich właśnie mógł myśleć autor biblijny przypisujący Kainowi wypowiedź z Rdz 4,14. Jak widać, wszystko można tu wyjaśnić i nie ma żadnej trudności w pytaniu Kaina z Rdz 4,14, jak wmawia to wyżej czytelnikom Agnosiewicz.

Najważniejszą jednak sprzecznością drugiego opisu stwarzania jest inna kolejność stworzeń. W koncepcji Elohity, pod każdym względem rozsądniejszej, przed człowiekiem, stworzonym szóstego dnia, pojawiają się rośliny (trzeci dzień) i zwierzęta (zwierzęta wodne i ptactwo dnia piątego, zwierzęta lądowe dnia szóstego przed człowiekiem), natomiast w koncepcji Jehowity (bez charakterystycznych dni stwarzania) człowiek pojawia się tuż po stworzeniu nieba i ziemi. Następnie roślinność, której początek daje ogród Eden. W końcu stworzone zostały zwierzęta.

Odpowiedź:

Tak się tylko Agnosiewiczowi wydaje, w tekście hebrajskim drugiego opisu stworzenia z Rdz 2, 4n nie ma w rzeczywistości żadnego następstwa wydarzeń. Tak chętnie stosowane przez tłumaczy BT słowa „potem” (Rdz 2,18) czy „wtedy” (Rdz 2,7) są czysto „ozdobnym” dodatkiem do tekstu, nie mając odpowiednika w tekście hebrajskim. Wyciąganie na bazie kolejności wydarzeń opisywanych w Rdz 2 wniosku co do ich rzeczywistej kolejności jest bezpodstawne. Skoro zatem drugi opis stworzenia nie zakłada żadnej kolejności, tak jak opis pierwszy (który dla takiej kolejności wprowadza kolejne dni stwarzania), to nie można mówić, że wspomniane dwa opisy stworzenia są sprzeczne pod względem kolejności wydarzeń, jak to wyżej twierdzi Agnosiewicz.

Uczynione tylko po to, aby niosły człowiekowi ‚pomoc’. Po wymyśleniu przez Adama nazwy dla każdego pomocnika, okazało się, że niestety ‚nie znalazła się pomoc odpowiednia dla mężczyzny’. Wtedy Bóg stworzył udoskonalony model zwierzęcia-idealnego-pomocnika, który nazwany został niewiastą.

Odpowiedź:

To tylko wnioski Agnosiewicza, wyżej krytykowałem już jego sposób rozumowania, na podstawie którego doszedł do takiego wniosku, nie będę się więc powtarzał.

Czytając Księgę Rodzaju w przyjętej powszechnie redakcji, widzimy dwa opisy (dwie koncepcje Upadku) człowieka, co jest bez sensu

Odpowiedź:

Tzn. Agnosiewicz widzi, więc owo jest dyskusyjne. Wyżej już odnosiłem się do tych niezgodnych opisów, które on widzi, które okazały się jedynie jako interpretacjami, stąd nie będę się tu powtarzał.

biorąc pod uwagę mitologiczny sens tego wątku (należało dać wytłumaczenie, dlaczego Bóg nie żyje z człowiekiem w takich dobrych stosunkach, jak po stworzeniu, dlaczego każe mu cierpieć, dlaczego nie dał mu dłuższego życia, etc.).

Odpowiedź:

I niby dopiero domniemany „drugi autor” tych rzekomo „połączonych” opowiadań musiał na to wpaść, pierwszy zaś nadal żył w sielance raju Eden? Bo tak wynika z wcześniejszych wywodów Agnosiewicza, gdzie twierdzi on, iż Kainici i „inne afery” to tylko dodatek jakiegoś innego autora. Czy dopiero ktoś inny musiał wpaść na to, żeby to wszystko objaśnić i nie mógł zrobić tego jeden autor? Dobrze widać w tym miejscu, jak naciągane są wywody Agnosiewicza i jak sztuczne jego wnioski.

Pierwszy to ten baśniowy, zły, głupi i okrutny, z jabłkiem i wężem, eksploatowany do granic rozsądku na przestrzeni dziejów judeochrześcijaństwa. Drugi to upadek ludzkości za czasów Noego.

Odpowiedź:

Ciekawe, gdzie Agnosiewicz widzi jabłko w tekście o Adamie i Ewie z Księgi Rodzaju?

Tutaj kara dla ludzkości może mieć większy sens, gdyż zła okazał się nie reprezentant ludzkości (Adam), lecz ona cała.

Dalsza część ST również potwierdza odrębność tej opowieści. Mamy oto opis potopu w którym ginie cała zła ludzkość oprócz Noego i jego rodziny. Musiał również zginąć i ród Kaina. Okazuje się jednak, że w dalszej części Pisma ów ród jednak istnieje (zob. np. w Księdze Sędziów 4, 11 oraz Księdze Liczb 24, 21n; BT).

Odpowiedź:

Pismo nie mówi, że są to potomkowie tego samego Kaina, o którym czytamy w Rdz 4. Tożsamość imion o niczym nie świadczy, skoro jedno imię może nosić wielu ludzi, zwłaszcza w Piśmie.

Przeczytaj jak brzmi Księga Rodzaju bez dodanych historii – staje się opisem sensownym i niesprzecznym.

Odpowiedź:

Raczej: wolnym od sprzeczności, jakie potworzył sobie Agnosiewicz, i opisem zgodnym z jego teoriami.

Spróbuj ocenić, czy czegoś tam brakuje, czy jest to obraz niezupełny i nielogiczny?

Odpowiedź:

Jest pełny i logiczny.

Później jednak wśród Żydów słusznie górę wziął obraz Elohisty. Nie znajdziemy najmniejszej wzmianki o rzekomym grzechu pierworodnym człowieka w dalszej części Biblii (u Proroków, w Psalmach, w księgach historycznych, a nawet w Ewangeliach). Wizja Jehowisty zaczęła się rozwijać znacznie później,

Odpowiedź:

Znacznie później niż Ewangelie? Jak to możliwe, skoro nawet cytowany na początku tekstu przez Agnosiewicza liberalny de Rosa mówi, że wizja ta powstała najpóźniej 500 lat przed Chrystusem? Jak widać, dla Agnosiwicza nie ma znaczenia nawet to, co on pisze wcześniej w tym samym tekście. Aby uderzyć w jakiś przekaz biblijny, jest w stanie wywrócić wszystko do góry nogami, włącznie z argumentacją przytaczanych przez siebie krytyków. W rzeczywistości jest jednak tak, że nawet ci, którzy nie negują istnienia redaktora jahwisty, datują jego działalność na nie później niż aż około 1000 lat przed Chrystusem[11].

a św. Paweł ‚zbudował na tej baśni ludowej całą teorię o odkupieniu ludzkości przez Jezusa Chrystusa’ (Reinach). Tak musiało się stać, aby haniebna śmierć rzekomego Mesjasza mogła znaleźć sensowne wytłumaczenie. Wróćmy jednak jeszcze na chwilkę do rajskiego ogrodu. Jest tam jeszcze jedna budząca poważne wątpliwości kwestia: mamy Adama, który nie rozróżnia dobrego od złego, gdyż Bóg go oślepił (dygresja: zawsze trapi mnie dylemat: cóż ma oznaczać chrześcijańskie hasło: Bóg jest światłością, Bóg otworzył mi oczy, itp) i ten sam Bóg grozi mu: jak zjesz owoc to ‚umrzesz śmiercią’. Jak ten oszołomiony otaczającym go nieznanym światem człowiek, który raczej nie zdawał sobie jeszcze dokładnie sprawy z faktu swego jestestwa, nie za bardzo wiedział co się dzieje itd, jak mógł pojąć sens śmierci? Jak mógł pojąć śmierć, skoro jeszcze życia nie zrozumiał ?…

Odpowiedź:

Tutaj rozumowanie Agnosiewicza jest oparte na zwykłym nieporozumieniu. Jeśli on sam twierdzi, że Bóg spowodował u Adama („oślepił go”) brak pojmowania tylko kwestii dobra i zła, to nie wiem, czemu twierdzi on dalej, że Adam miał nie rozumieć tego, co to jest śmierć. Za grosz logiki nie ma w tym rozumowaniu.

Jan Lewandowski


P R Z Y P I S Y :
[1] Por. M. Agnosiewicz, Genesis, czyli stworzenie,http://www.racjonalista.pl/kk.php/s,210.
[2] Zachowano oryginalny kształt wypowiedzi M. Agnosiewicza (przyp. redakcji).
[3] Por. J. Synowiec, Pięcioksiąg, Kraków 2000, s. 95-96, który referuje te najnowsze tendencje w biblistyce.
[4] Por. T. Brzegowy, Najnowsze teorie na temat powstania Pięcioksięgu – próba oceny, „Collectanea Theologica” 72 (2002) nr 1, s. 29.
[5] S. Wypych, Wprowadzenie w myśl i wezwanie ksiąg biblijnych, t. I:Pięcioksiąg, Warszawa 1987, s. 39.
[6] Por. też: Encyklopedia biblijna, Warszawa 1999, s. 13.
[7] Por. J. Synowiec, Na początku, Warszawa 1987, s. 127, 155.
[8] Por. T. Brzegowy, Pięcioksiąg Mojżesza, Tarnów 1997, s. 133, gdzie można znaleźć jeszcze więcej uwag na temat prób określenia etymologii słowa ‘adam.
[9] Por. tamże.
[10] Józef Flawiusz, Dawne dzieje Izraela, I, 1, 2.
[11] Por. J. Synowiec, Na początku, dz. cyt., s. 30 i 43.

Print Friendly, PDF & Email

Comments

comments

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *