15 pytań do zwolenników ewolucjonizmu. Świata, gdzie Bóg jest niepotrzebny.

Pytanie 1.
Jak powstało życie?

Profesor Paul Davies, ewolucjonista, przyznał:

Nikt nie wie, w jaki sposób mieszanina nieożywionych związków chemicznych w sposób spontaniczny zorganizowała się w pierwszą, żywą komórkę.

Andrew Knoll, profesor biologii na Harvardzie, powiedział,

Tak naprawdę nie wiemy, jak na naszej planecie powstało życie.

Najprostsza komórka dla swojego funkcjonowania potrzebuje setek białek. Nawet jeśli każdy atom we wszechświecie reprezentowałby eksperyment, w którym obecne byłyby wszystkie potrzebne aminokwasy dla każdej możliwej kombinacji połączenia ich w większe molekuły oraz trwałoby to przez cały zakładany ewolucyjny wiek wszechświata, to i tak nie powstałoby żadne, średnich rozmiarów, funkcjonalne białko.

ZATEM …

… jak życie dysponujące setkami białek powstało dzięki samej chemii bez udziału inteligentnego projektu ?

 

Pytanie 2.

Jakie jest pochodzenie kodu DNA?

Kod jest złożonym systemem komunikacji zawierającym „litery” i „słowa”, przy czym znaczenie tych „słów” nie wynika z chemicznych właściwości „liter” – tak samo jak informacja na tej stronie nie jest produktem chemicznych właściwości tuszu (czy też pikseli na ekranie).

Czy istniały jakiekolwiek inne systemy kodowania bez inteligentnego projektu?

Przeczytaj Argument „Informacja Kodu DNA”

ZATEM …

… w jaki sposób system kodowania DNA miałby powstać, jeśli nie był on celowo utworzony ?

 

Pytanie 3.

W jaki sposób mutacje – przypadkowe błędy w kopiowaniu (zamiana „liter” DNA, ich usunięcie bądź dodanie czy inwersja chromosomowa, itd.) – miały by stworzyć ogromną ilość informacji zawartej w DNA istot żywych?

W jaki sposób takie błędy utworzyłyby ciąg 3 miliardów liter kodowanej informacji w DNA, która zmieniłaby mikroba w mikrobiologa? W kodzie tym mamy zarówno informację o tym jak utworzyć białka oraz o tym jak sterować ich użyciem – podobnie do książki kucharskiej zawierającej tak listy składników, jak i instrukcje jak i kiedy je połączyć. Jedne dane bez drugich są bezużyteczne. Mutacje znane są ze swojego szkodliwego wpływu, który obejmuje ponad 1000 chorób genetycznych człowieka, m.in. hemofilię. Rzadko bywają one w jakikolwiek sposób korzystne.

ZATEM …

… jak mieszanie istniejącej informacji DNA miałoby stworzyć biochemiczne łańcuchy reakcji czy nanomaszyny złożone z wielu komponentów, aby zajść mogła ewolucja „od-zupy-do-człowieka” ?
Np. jak powstał 32-elementowy silnik wirnikowy syntazy ATP (który wytwarza energię zasilającą wszelkie procesy życiowe), czy cząsteczkowe roboty jak np. kinezyna (która jak „listonosz” dostarcza „pakunki” wewnątrz komórki)?

 

Pytanie 4.

Dlaczego dobór naturalny, uznawany również przez kreacjonizm, nauczany jest jako wyjaśnienie pochodzenia różnorodności form żywych?

Proces ten z definicji polega na selekcjonowaniu (wybieraniu spośród już istniejącej informacji), zatem nie jest procesem twórczym. Może on wyjaśnić przeżycie najlepiej dostosowanych (dlaczego pewne geny w specyficznych środowiskach mają korzystny wpływ na dane gatunki), ale nie pojawienie się najlepiej dostosowanych (zacznijmy od pytania, skąd się w ogóle wzięły geny i stworzenia żywe?).

ZATEM …

… wymarcie osobników nieprzystosowanych do danego środowiska a przeżycie tych, które są do niego dostosowane nie wyjaśnia pochodzenia cech, które sprawiają, że dane osobniki się przystosowały.
Np. w jaki sposób minimalne wahania rozmiarów dzioba zięby miałyby wyjaśnić pojawienie się samego dzioba?

W jaki sposób dobór naturalny wyjaśnia ewolucję od-zupy-do-człowieka?

 

Pytanie 5.

W jaki sposób powstały ścieżki biochemiczne, które wymagają współdziałania szeregu enzymów reagujących w określonej kolejności?

Każda ze ścieżek i nanomaszyn do prawidłowego działania wymaga istnienia wielu składników – białek / enzymów. W jaki sposób szczęśliwy traf miałby utworzyć choć jeden z takich składników, a cóż dopiero równocześnie 10, 20 czy ponad 30 z nich, działających często w ściśle określonej sekwencji?

Biochemik, ewolucjonista, Franklin Harold, napisał:

… musimy przyznać, że obecnie nie dysponujemy szczegółowym, darwinistycznym wyjaśnieniem ewolucji jakiegokolwiek biochemicznego czy komórkowego systemu, jedynie różnorodnością spekulacyjnego ‘chciejstwa’.

 

Pytanie 6.

Istoty ożywione wyglądają jak gdyby zostały zaprojektowane, zatem skąd ewolucjoniści wiedzą, że one nie zostały zaprojektowane?

Richard Dawkins napisał: „biologia, to nauka badająca złożone istoty, które mają pozór, jakoby były celowo zaprojektowane.” Francis Crick, współodkrywca kodu DNA argumentował, „Biolog stale musi mieć w pamięci, że to co widzi, nie zostało zaprojektowane, ale raczej wyewoluowało.” Problemem ewolucjonistów jest fakt, że żyjące organizmy wykazują zbyt wiele cech celowego projektu. Kto by oponował, gdy archeolog mówi, że znaleziona ceramika wskazuje na ludzkiego projektanta? Jednak, gdy ktoś stwierdza, że projekt zawarty w żywych istotach wskazuje na Projektanta, wtedy uznawane jest to za niedopuszczalne.

ZATEM …

dlaczego nauka miałaby ograniczać się do szukania naturalnych przyczyn a nie poszukiwać również przyczyn logicznych?

 

Pytanie 7.

Jak wyewoluowały organizmy wielokomórkowe?

W jaki sposób indywidualnie przystosowane do przeżycia komórki „nauczyłyby się” specjalizacji funkcji i współpracy z innymi komórkami (włączając w to programową śmierć niektórych komórek), by stworzyć złożone rośliny i zwierzęta ?

 

Pytanie 8.

Jak powstały dwie płcie?

Rozmnażanie bezpłciowe charakteryzuje się dwukrotnie większym dostosowaniem („fitness”) względem zużytych zasobów w porównaniu z rozmnażaniem płciowym, zatem jak to ostatnie miałoby kiedykolwiek osiągnąć przewagę, aby zostało faworyzowane przez dobór naturalny?

DODATKOWO …

… jak same oddziaływania fizyczne i chemiczne wynalazłyby komplementarne (pasujące do siebie) narządy, które są potrzebne jednocześnie, by mogło pojawić się kolejne pokolenie (pozbawione inteligencji procesy nie są w stanie planować przyszłej koordynacji męskich i żeńskich organów) ?

 

Pytanie 9.

Dlaczego brakuje wielu milionów form przejściowych skamielin (a przecież oczekiwano ich znalezienia)?

Już sam Darwin dostrzegał ten problem i nadal pozostaje on nierozwiązany. Ewolucyjne drzewo rodowe, jakie spotykamy w podręcznikach, bardziej opiera się na wyobraźni niż na dowodach w postaci skamielin.

Stephen G. Gould, znany paleontolog z Harvardu (ewolucjonista), napisał:

Niezwykła rzadkość występowania form przejściowych w zapisie skalnym stanowi wśród paleontologów ‘tajemnicę poliszynela’.

Inni ewolucjonistyczni eksperci w dziedzinie skamielin również przyznają, że jest to duży problem.

 

Pytanie 10.

Jak tzw. ‘żywe skamieliny’ zdołały przetrwać w niezmienionej formie przez rzekome setki milionów lat, jeśli w tym samym czasie ewolucja miałaby zmienić robaki w ludzi?

Profesor Gould napisał:

Zachowanie stabilności w obrębie gatunków uznać należy za poważny problem dla ewolucji.

 

Pytanie 11.

W jaki sposób ‘ślepy traf’ działający wśród związków chemicznych miałby wytworzyć umysł/inteligencję, znaczenie, altruizm i moralność?

Jeśli wszystko wyewoluowało, a Boga wymyślili sobie ludzie – jak uczy filozofia ewolucyjna – to jaki jest cel i znaczenie życia ludzkiego? Czy na lekcjach przyrody nie powinno się uczyć nihilizmu (czyli tego, że życie jest pozbawione sensu)?

 

Pytanie 12.

Dlaczego tolerowane są ewolucyjne pseudowyjaśnienia w stylu: „jakoś-się-to-zdarzyło”?

Ewolucjoniści często uciekają się do elastycznego teoretyzowania, by „wyjaśnić” obserwacje, które przeczą teorii ewolucji. Dr Philip Skell, członek Narodowej Akademii Nauk (USA) napisał: „Wyjaśnienia darwinowskie dla takich zjawisk są często zbyt plastyczne: Dobór naturalny czyni z ludzi agresywnych egoistów – z wyjątkiem sytuacji, gdy czyni z nich pokojowo nastawionych altruistów. Albo, dobór naturalny kształtuje płodnych mężczyzn, którzy szeroko rozsiewają swoje nasienie – z wyjątkiem sytuacji, gdy preferuje on mężczyzn, którzy są wiernymi mężami chroniącymi oraz zaopatrującymi swoje rodziny. Kiedy wyjaśnienie jest tak elastyczne, że może wytłumaczyć dowolne zachowanie, to trudno jest je eksperymentalnie zweryfikować, a tym bardziej stosować jako katalizator dla postępu nauki.

 

Pytanie 13.

W jakich dziedzinach nastąpił przełom rozwoju nauki dzięki ewolucji?

Dr Marc Kirchner (ewolucjonista), dyrektor wydziału Biologii Systemowej Akademii Medycznej na Harvardzie stwierdził:

W rzeczy samej, przez ostatnich 100 lat, niemal cała biologia rozwijała się niezależnie od ewolucji, z wyjątkiem samej biologii ewolucyjnej. Biologia molekularna, biochemia, fizjologia zupełnie ewolucji nie brały pod uwagę.

Dr Skell napisał:

Dla lekarzy, weterynarzy czy rolników liczy się wiedza na temat tego, jak te organizmy rzeczywiście funkcjonują, a nie spekulacje co do tego, jak one mogły powstać miliony lat temu…

Ewolucyjne myślenie w istocie stanowi przeszkodę na drodze odkryć medycznych. Dlaczego więc szkoły i uczelnie uczą ewolucji tak dogmatycznie, zabierając cenny czas, jaki mógłby być poświęcony biologii eksperymentalnej, która prawdziwie przyczynia się dla dobra ludzkości?

 

Pytanie 14.

Nauka zajmuje się m.in. prowadzeniem eksperymentów, aby przekonać się jak funkcjonują dane organizmy czy zjawiska. Dlaczego ewolucja, teoria odnosząca się do przeszłości, nauczana jest w szkołach na równi z nauką badającą teraźniejszość?

Nie możesz przeprowadzić eksperymentów w przeszłości ani nawet zaobserwować tego, co się wtedy dokładnie działo. Kiedy zapytano Richarda Dawkinsa czy zaobserwowano proces ewolucji, odpowiedział: „Ewolucja była obserwowana, tyle tylko, że nie była obserwowana w czasie, gdy zachodziła.

 

Pytanie 15.

Dlaczego więc w szkołach nauczany jest systemem dogmatów będący zasadniczo poglądem religijnym, który na dodatek nie jest w stanie dostarczyć dowodów na swoje poparcie?

Karl Popper, znany filozof nauki, powiedział:

Darwinizm nie jest testowalną teorią naukową, ale metafizycznym [religijnym] programem badawczym…

Michael Ruse, filozof nauki ewolucyjnej przyznał:

Ewolucja jest religią. Było to prawdą na początku, i nadal jest to prawdą, gdy chodzi o opis ewolucji.

Jeśli niektórzy oponują w kwestii nauczania religii w szkołach, to dlaczego nie protestują, gdy naucza się tam ewolucji?

EWOLUCJA KOSMICZNA
ASTROFIZYKA

    1. Wielki Wybuch, czyli Wybuch Nicości.
      Założenie: Przed Wielkim Wybuchem nie było żadnego czasu, żadnej przestrzeni, żadnej energii, żadnej materii. Nie istniało kompletnie nic. I nagle ‚to wszystko’ (=’to nic’) wybuchło stwarzając samo z siebie nie jeden atom i nie jedną cząsteczkę, ale cały nieogarnięty umysłem Wszechświat. To ‚zupełnie naturalne’ samostworzenie materii nazywane jest stworzeniem ex nihilo, czyli samostworzeniem czegoś z niczego.
      Logika i nauka: Zgodnie z wiedzą, która posiadamy obecnie samostworzenie materii z niczego nie jest możliwe – coś takiego nie zostało nigdy zaobserwowane a poznane dotychczas prawa natury przeczą możliwości samostworzenia.

 

  1. Powstawanie planet wewnętrznych, czyli łączenie się materii w duże obiekty.
    Założenie: Niezliczone masy cząsteczek krążących wokół centrum tworzącego się Układu Słonecznego zaczęły się łączyć głównie dzięki siłom elektrostatycznym tworząc małe bryły materii. Po pewnym czasie przestrzeń została wypełniona obiektami wielkości kilku do kilkudziesięciu centymetrów utworzonymi z wirującego pyłu. Bryły materii kolidowały ze sobą i wyzwalane wówczas ciepło pozwalało na częściowe stopienie i połączenie tych ciał. Planety i asteroidy powstały na skutek licznych kolizji olbrzymich obiektów, których grawitacja nie pozwalała na wyrzucenie w przestrzeń dużej części materii oderwanej od kolidujących obiektów w wyniku zderzenia.
    Logika i nauka: Małe bryły materii o średnicy 1-100 cm nie mają wystarczającej grawitacji, aby zatrzymać materię wyrzuconą w wyniku zderzenia. Nauka nie zna obecnie takiego prawa, które pozwoliłoby którymkolwiek z owych pierwotnych małych bryłek materii połączyć się i urosnąć do rozmiarów asteroidy o średnicy kilkudziesieciu metrów.

EWOLUCJA CHEMICZNA
BIOCHEMIA

  1. Przypadkowe powstanie przeróżnych protein z aminokwasów.
    Założenie: Prawoskrętne i lewoskrętne aminokwasy powstały przypadkowo a z nich powstały pierwsze proteiny dzięki chaotycznemu mieszaniu się aminokwasów.
    Logika i nauka: Teoretycznie w skali nieskończonej wieczności powstanie jednej proteiny lub nawet jednoczesne powstanie kilkuset różnych protein na zasadzie przypadkowego łączenia się aminokwasów jest możliwe. Należy pamiętać jednak o tym, iż do naszej dyspozycji mamy góra 3 miliardy lat (od czasu rzekomej kolizji, w wyniku której powstał podwójny układ Ziemia-Księżyc do momentu pojawienia się pierwszych bakterii znanych ze skamielin). Francis Crick, laureat nagrody Nobla za odkrycie struktury DNA, zagorzały ateista i ewolucjonista, sam poddawał w wątpliwość możliwość przypadkowego powstania chociażby jednej prostej proteiny na drodze chaotycznego łączenia się aminokwasów: „Gdyby dana sekwencja aminokwasów miała się wyłonić przez przypadek jak rzadkie byłoby takie zdarzenie? To jest łatwe zadanie z prawdopodobieństwa. Wyobraźmy sobie łańcuch składający się z około dwustu aminokwasów; to jest, jeśli już, raczej mniej niż przeciętna długość protein wszelkiego typu. Jako że w każym z tych dwustu miejsc mamy zaledwie dwadzieścia różnych możliwości liczba wszystkich możliwości wynosi dwadzieścia pomnożone przez siebie jakieś 200 razy. W zapisie konwencjonalnym przedstawiamy to jako 20200 co jest w przybliżeniu równe 10260 (Francis Crick, „Life Itself: Its Origin and Nature” /New York: Simon & Schuster, 1981/ str. 51-52) 3 miliardy lat obejmuje mniej niż 1017 sekund. W jakim tempie całe masy dwudziestu wybranych aminokwasów musiałyby się łączyć przez te 3 miliardy lat, aby stworzyć przypadkowo jedynie jedną prostą proteinę? 10260 możliwych kombinacji podzielić na 1017 sekund daje nam ponad 1015 kombinacji na sekundę! Nad stworzeniem tego jednego specyficznego łańcucha aminokwasów cały ocean wypełniony aminokwasami musiałby pracować przez 3 miliardy lat! A co z pozostałymi proteinami? Dla zaistnienia życia potrzebne są przecież tysiące różnych aminokwasów! Francis Crick, chociaż był ateistą, odrzucił możliwość samoistnego połączenia się aminokwasów w proteiny. Tak więc kierując się matematyką, logiką i zdrowym rozsądkiem należy odrzucić teorie o samoczynnym powstaniu tysięcy protein.

 

  • Powstanie życia z materii nieożywionej.
    Założenie: Pierwsze żywe komórki pojawiły się w zupełnie naturalny sposób dzięki nieustannemu choć chaotycznemu łączeniu się przeróżnych aminokwasów i powstałych już protein.
    Logika i nauka: Rzesze wybitnych uczonych w najlepiej wyposażonych i dotowanych laboratoriach poświęciło wiele lat swojego życia usiłując tchnąć życie w materię stwarzając możliwie dogodne warunki dla zaistnienia życia. Pomimo najlepszych chęci, najlepszej aparatury, najlepszych warunków, najlepszych pomysłów i najlepszej pracy najlepszych naukowców nikomu z nich nigdy nie udało się odtworzyć tego rzekomo ‚zupełnie naturalnego’ procesu powstawania życia. Nauka nie zna obecnie żadnego takiego prawa, które umożliwiłoby martwej materii zatętnić życiem.

 

Przeczytaj jeszcze  Anatomia eksterminacji. 5 zdarzeń, które przesądziły o klęsce Słowian Połabskich

EWOLUCJA BIOLOGICZNA
GENETYKA

    1. Powstawanie nowych i bardziej złożonych form życia dzięki mutacjom genetycznym.
      Założenie: W przeszłości zdarzało się, że informacja genetyczna istniejących już organizmów była pozytywnie modyfikowana i wzbogacana na drodze mutacji genetycznych wywoływanych przez czynniki zewnętrzne.
      Logika i nauka: Po pierwsze, żadnemu naukowcowi nie udało się dotychczas zaobserwować wzbogacenia informacji genetycznej jakiegokolwiek organizmu. Po drugie, na bazie przeprowadzonych doświadczeń okazało się, że im bardziej złożony jest organizm tym bardziej destruktywny wpływ ma na niego jakakolwiek mutacja. Po trzecie, skoro takie pozytywne, dobroczynne i twórcze mutacje wywoływane przez czynniki zewnętrzne (np. promieniowanie) występowały niezmiennie i nadzwyczaj obficie przez setki milionów lat to dlaczego nie występują one także dzisiaj? Nauka nie zna obecnie takiego prawa, które umożliwiłoby wzbogacenie lub ulepszenie materiału genetycznego na drodze mutacji – wręcz przeciwnie: kod DNA jest ‚strażnikiem’ niezmienności gatunku, osobniki zmutowane są eliminowane przez dobór naturalny, zaś jakakolwiek ewolucja jest możliwa jedynie wewnątrz danego gatunku, czyli w zakresie danej informacji genetycznej wpływając na rozmiar, kolor, kształt czy przystosowanie poszczególnych organów do danego środowiska czy stylu życia. Tak więc nasza obecna wiedza pozwala wyjaśnić istnienie wielu ras zwierząt czy ludzi, którzy różnią się kolorem skóry, owłosieniem, wzrostem, kształtem różnych elementów twarzy czy też wrodzonym lub nabytym przystosowaniem do danego środowiska. Jednakże według posiadanej przez nas obecnie wiedzy nie jest możliwe, by Twojemu dziecku zamiast rączek wyrosły skrzydełka, zamiast włosów pióra, zamiast buźki dziób a zamiast jąder luminofory.

 

  1. Doskonałe i wysoce złożone organizmy tworzone przez ślepe i chaotyczne mutacje.
    Założenie: Mutacje genetyczne są czysto przypadkowe, chaotyczne, niekierowane i bezcelowe. Podlegają im wszystkie gatunki przez co powstają najprzeróżniejsze i najbardziej dziwaczne twory. Mutanty, które okazują się nieprzystosowane do otoczenia są eliminowane na zasadzie doboru naturalnego i pozostają tylko te nowo zmutowane gatunki, którym zmutowane organy okazały się przydatne do przetrwania.
    Logika i nauka: Musimy sobie zdać sprawę z tego, co wiąże się z powyższym stwierdzeniem: przyjmując ewolucjonistyczny sposób myślenia musimy uwierzyć w istnienie w przesłości dinozaurów, którym na głowach wyrastały świecące wabiki lub trąby zamiast chrap, które rozwinęły zdolność echolokacji lub wytwarzania prądu elektrycznego, które były jadowite lub potrafiły z tyłka wyciągać pajęczyny oraz całą masę innych dziwolągów, tysiące milionów dziwolągów będących dziełem chaotycznych, ślepych i bezładnych mutacji. Zdecydowana większość zmutowanych osobników została brutalnie wyeliminowana na drodze selekcji naturalnej a pozostałe mutanty podlegały dalszym mutacjom tworząc kolejne armie mutantów, z których tylko wybrańcy przetrwali by spłodzić kolejne rzesze mutantów… I tak przez setki milionów lat… Liczba mutantów, które okazywały się najbardziej przystosowane do otoczenia była znikomo mała w porównaniu z tymi mutantami, którym mutacje zaszkodziły lub też nie przyniosły większego pożytku. I chociaż to właśnie najbardziej przystosowane mutanty zasiedlały planetę, jednak ślepe i bezlitosne mutacje działały ciągle i nieustannie tworząc niezliczone rzesze coraz to nowych mutantów, z których jeden na milion miał szansę zostać ojcem nowego gatunku. Przy działaniu takich przypadkowych, bezładnych i bezcelowych mutacji niełatwo o dobry wynalazek – liczba bezużytecznych mutantów musiała być więc równie duża co liczba osobników nowych gatunków powstałych dzięki ‚trafionym’ i ‚korzystnym’ mutacjom. Nasuwa się więc pytanie: gdzie są skamieliny tych miliardów bezużytecznych mutantów, których całe armie biegały po ziemi przez setki milionów lat? Skamieliny są zaprzeczeniem teorii o ślepych i bezcelowych mutacjach prowadzących do wyłonienia się coraz to doskonalszych lub bardziej złożonych i rozwiniętych gatunków. Tak więc dzięki genetyce i paleontologii możemy śmiało stwierdzić, że nauka obaliła ewolucjonizm już wiele lat temu. Chociaż tu i bez wielkiej nauki wystarczy nawet spojrzeć w lusterko, użyć trochę logiki i zadać sobie pytanie: „Czy te oczy, które widzą… i czy ten nos, który czuje… i czy ten język, który rozróżnia smaki… i czy te uszy, które słyszą i czy ta czaszka, która chroni mój niezwykły mózg… Czy to wszystko jest naprawdę dziełem bezładnych, chaotycznych, bezcelowych i całkowicie przypadkowych mutacji?” Nigdy w życiu nie uwierzę żadnemu człowiekowi, który twierdzi, że jest na 100% przekonany, iż jest on dziełem ślepego, chaotycznego i bezcelowego przypadku.

EWOLUCJA BIOLOGICZNO-KULTUROWA
JĘZYKOZNAWSTWO I BIOLINGWISTYKA

  1. Stopniowe wykształcenie mowy przez hominidy uwarunkowane przez rozwój społeczny, kulturowy i cywilizacyjny.
    Założenie: Choć językoznawcy do dziś nie są w stanie przedstawić przekonującej teorii na temat pochodzenia języka, jednakże wszystkie teorie zakładają, że siłą napędową, która spowodowała wytworzenie mowy ludzkiej przez ‚brakujące ogniwa’ oraz ludzi pierwotnych był ich rozwój społeczno-kulturowy oraz cywilizacyjny.
    Logika i nauka: Teorie, według których pra-ludzie zaczęli bardziej używać języka, bo w rękach trzymali narzędzia lub byli zajęci pracą wydawały się godne przyjęcia do czasu rozwoju genetyki i lingwistyki. Językoznawcy wykazali, że język jest nadzwyczaj złożonym systemem obejmującym rejestr wielu tysięcy słów pełniących najprzeróżniejsze funkcje w zdaniu, gramatykę, składnię, semantykę, morfologię i fonetykę, lecz jednocześnie jest w naturalny sposób nabywany przez osobnika dowolnej rasy ludzkiej niezależnie od jego inteligencji. Dowiedziono następnie, że każdy zdrowy człowiek rodzi się z genetyczną predyspozycją umożliwiającą mu doskonałe opanowanie dowolnego języka używanego przez ludzi oraz że predyspozycja ta jest posiadana jedynie przez nasz gatunek. Lata badań wykazały, że nawet najinteligentniejsze szympansy nie są w stanie dorównać 2-letnim ludzkim dzieciom, jeżeli chodzi o zdolność komunikowania się za pomocą języka (szympansy potrafią przyswoić do kilkuset pojęć i tworzyć chaotyczne zdania będące jednorazowo mieszanką najwyżej 3 pojęć – zamiast słów w komunikacji z szympansami używano różnych przedmiotów, którym umownie przypisywano dane pojęcia). Język jest fenomenem uwarunkowanym genetycznie, chociaż jego główną rolą jest społeczno-kulturowe życie człowieka. Pod tym względem język można porównać do rozmnażania płciowego, które jest uwarunkowane genetycznie, lecz odgrywa także istotną rolę w społecznym życiu człowieka. Innymi słowy – szczególne genetyczne predyspozycje do nabycia i kreatywnego posługiwania się mową oraz abstrakcyjnego myślenia musiały zaistnieć jako pierwsze i dalej zostały one wykorzystane w kontaktach międzyludzkich. Chociaż umysł ludzki posługuje się mową i samoczynnie przyswaja ją dzięki kontaktom z innymi ludźmi, jednak zdolność jej nabycia jest zakodowana i przekazywana genetycznie. Oznacza to, że jedyną opcją dla ewolucjonisty jest stwierdzenie, że mowa ludzka jest dziełem przypadkowego, chaotycznego, bezładnego i bezcelowego ciągu milionów ‚korzystnych’ i ‚trafionych’ mutacji, które nie mają nic wspólnego ze społeczno-kulturowym i cywilizacyjnym rozwojem człowieka, gdyż umysł ludzki nie ma wpływu na mutacje umożliwiające rozwój języka jako narzędzia komunikacji. Jednakże jak dotychczas żaden z lingwistów nie ośmielił się przedstawić takiej teorii… Jednakowa złożoność i równa doskonałość wszystkich poznanych dotychczas języków (także tych używanych przez najbardziej prymitywne plemiona, jeżeli chodzi o ich rozwój cywilizacyjny) także przeczy teoriom o pochodzeniu mowy ludzkiej od prymitywnych form komunikacji – małpich gestów i wrzasków.
Print Friendly, PDF & Email

Comments

comments

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *