Czy ma rację Ks. Tomasz Szałanda, który w obronie Marcina Zielińskiego, zabrania katolikom wypowiedzi na temat Kościoła?


W październiku w 2018 roku na stronie www.zwiedzeni.pl oraz w serwisie You Tube ukazał film, w którym autorzy m. in Anna Kuraś, oskarżyli , Marcina Zielińskiego lidera wspólnoty ze Skierniewic, o zwiedzenie demoniczne, gdyż w przekonaniu autorów filmu przenosi przekonania i zachowaniach protestanckie do Kościoła Katolickiego.
Autorzy filmu przedstawili także liczne dowody świadczące o zagrożeniu jakie niesie szeroko rozumiana działalność Marcina Zielińskiego i wspólnoty „Głos Pana”, co na filmie znajduje potwierdzenie w zeznaniach świadków i świadectwa byłych członków wspólnoty. W filmie przedstawiono, że owocem tej działalności może być stopniowa utrata tożsamości katolickiej wiernych, jak również pojawienie się problemów natury duchowej czy w konsekwencji możliwość odejścia z Kościoła katolickiego.
Twierdzą, że faktem jest zainteresowanie Marcina Zielińskiego nurtem Toronto Blessing, jak również czerpanie wzorców z nauczań protestanckich kaznodziejów, stosowanie technik okultystycznych oraz manipulacja Słowem Bożym.
Uczestnicy wspólnoty i świadkowie w materiale zwiedzeni.pl m. In. stwierdzili publicznie, że lider katolickiej wspólnoty w Skierniewicach m. in:
– głosi Ewangelię bez krzyża, mało mówione o krzyży, o cierpieniu, o Sakramentach, o pokucie, zwraca się do protestantów o interpretacje Biblii, cały czas jest skupiony na nauce protestanckiej, były promowane książki protestantów, „chcę Twojego ognia” – traktuje kolejne charyzmaty jak zdolności harcerskie, wymuszanie wskrzeszania – całkowite skupienie się na znakach, ma przekonanie, że wszystko pochodzi od Ducha Świętego, protestantka nakładała ręce na katolików we wspólnocie potem „wyprowadziła” ze wspólnoty do protestantów 6 osób, świadek stwierdził, lider nauczał, że „nie musisz nic robić, Pan Jezus już Cię zbawił, a także ” Ty nie módl się o samochód – ty myśl, że ty go dostaniesz” – „Ty miej pewność, że go dostaniesz” oraz „jeśli czujesz, że coś dostaniesz to nie czekaj a bierz, jak tak dostałem samochód”, zabronił oceniać manifestacje duchowe.
o sposobie modlitwy: dziewczyna dostała drgawek gdy wznosiła ręce do góry, po kilku sekundach upadła na ziemię, mężczyzna przewrócił się na ziemię i dostał drgawek, ludzie dostawali „szyderczy śmiech”. Śmiech był niekontrolowany, w ciągu godziny 3 razy upadła niczym rażona piorunem, trzęsły jej się ręce od nadgarstków w górę, żona świadka doświadczała nękań które się skończyły po założeniu medalika z Maryją.
Ponadto stwierdzili, że: ludzie masowo odchodzili z parafii ks. Rawy, dziewczyna ze wspólnoty twierdziła, że Msza to tylko pamiątka, Komunią Święta to tylko symbol, czują się gorszy bo się modlę, czytam PŚ. a nie mam żądnego z darów – prorokowania czy modlitwy w językach, świadek stwierdziła, że popadła w pychę, bo dzięki darom czuła się lepiej od innych. Twierdzili, ze ich relacje rodzinne poprawiły się kiedy odeszłam z tej wspólnoty
Marcin Zieliński zaprzeczył wypowiedziom świadków z jego wspólnoty zasłaniając się posługą w Kościele, powołując się na pozytywne opinie księży, nazywa to hejtem, stawia się w pozycji prześladowanego za wiarę i jego posługę?
Pani Anna Kuraś wystąpiła o zapytanie czy Marcin Zieliński posiada misję kanoniczną uprawniającą go do nauczania.
Komunikat był jasny.
Łowicz, dnia 8 lutego 2019 r.
L.dz. 237/2019
KOMUNIKAT
Kuria Diecezjalna w Łowiczu – w związku z licznymi zapytaniami – uprzejmie informuje, że p. Marcin Zieliński nigdy nie otrzymał od władzy diecezjalnej kanonicznej misji do nauczania. Diecezja Łowicka nie bierze odpowiedzialności za jego działalność.
Ks. dr Stanisław Plichta
Kanclerz Kurii

Komunikat Kurii Diecezjalnej w sprawie p. Marcina Zielińskiego


Z kolei  ks. Tomasz Szałanda dnia 5.02. 2020 na swoim profilu na Facebooku napisał:

W związku z wieloma niejasnościami związanymi z nauczaniem Pani Anny Kuraś, wystosowałem do Krakowskiej Kurii Metropolitalnej list następującej treści:
Od kilku lat, w przestrzeni internetowej swój aktywny udział zaznacza Pani ANNA KURAŚ mieszkająca na terenie Archidiecezji Krakowskiej (z tego co mi wiadomo w Krakowie). W swoich teologicznych wypowiedziach filmowych, radiowych, podczas spotkań w kościołach i parafiach, oraz w tekstach pisanych, dokonuje interpretacji oraz wykładni nauczania Kościoła katolickiego oraz Pisma świętego. Ponieważ wiele znanych mi osobiście osób powołuje się w różnych dyskusjach i spotkaniach wspólnotowych na przekazywane przez Panią Annę Kuraś treści, uprzejmie proszę o następujące informacje:
1. Czy Pani Anna Kuraś otrzymała misję kanoniczną, bądź inną formę posłania przez Kościół do nauczania na terenie Archidiecezji Krakowskiej.
2. Czy pogląd Pani Anny Kuraś o Kursach Alpha jako „węża w Kościele” wraz z ukazywaniem w tym kontekście Pasterzy: archidiecezji katowickiej – abpa Wiktora Skworca; emerytowanego arcybiskupa archidiecezji krakowskiej – kard. Stanisława Dziwisza; archidiecezji łódzkiej – abpa Grzegorza Rysia; emerytowanego biskupa toruńskiego – bpa Andrzeja Suskiego, mieszczą się w zakresie normalnej dyskusji o Kościele?
3. Czy pogląd Pani Anny Kuraś o Forum charyzmatycznym w Szczecinie (2019), jakoby na nim miał miejsce „zlot wilków w owczej skórze”, do których Pani Anna Kuraś zaliczyła m.in. prelegentów tego Forum: niesuspendowanych duchownych katolickich (ks. R. Rafała, o. R. Recława. O. J. Witko i ks. W. Grzyba), znajduje jakiekolwiek potwierdzenie w stanowisku Kościoła Krakowskiego?
4. Czy promowanie opinii abpa Jana Pawła Lengi „wypędzonym z Kazachstanu” o wspólnocie neokatechumenatu oraz odnowie charyzmatycznej jako zagrożeń dla Kościoła katolickiego i jego protestantyzacji, winno być przyjęte jako zgodne ze nauczaniem Kościoła?
Tego rodzaju niepokojących mnie opinii Pani Anny Kuraś znajduje się mnóstwo w przestrzeni internetowej. Mają one oglądalność od kilku do kilkudziesięciu tysięcy widzów. W związku z tym uprzejmie proszę o informację zawarte w powyższych pytaniach. Pomoże mi to w bardzo jednoznacznym zajęciu stanowiska wobec wszelkich niejasności, z którymi dzielą się ze mną osoby prywatne jak i członkowie katolickich wspólnot.
***
Dzisiaj otrzymałem odpowiedź, którą zamieszczam poniżej, a która jasno pokazuje jak należy podchodzić do przekazywanych treści przez Panią Annę Kuraś.
Uprzejmie również proszę o powstrzymanie się od złośliwych komentarzy.

Za moje zapytanie zostałem zbanowany na profilu facebookowym ks. Szałandy.
Jest to dość nieuczciwy zabieg.
Nasuwają się pytania.
Co jest powodem, że nie zapytał ks. w podobnym tonie w sprawie swojego kolegi Marcina Zielińskiego.
1. Co jest powodem, że ksiądz nie zapytał Kurii czy proroctwa, uzdrowienia Marcina Zielińskiego były rozeznawane kanonicznie, choć w stosunku do objawień prywatnych i uzdrowień obowiązują w Kościele ścisłe zasady, których ruch charyzmatyczny niestety się nie stosuje i jest to dla księdza normą?
2. Co jest powodem, że ksiądz nie zapytał Kurii dlaczego Marcin Zieliński prowadzi modlitwy o uzdrowienie, a nie przestrzega punktów katolickiego dokumentu „Instrukcji na temat modlitwa w celu osiągnięcia uzdrowienia od Boga”, który porządkuje tą posługę?
Dlaczego dnia 19.02.2020 w Stawigudach zgodnie z tekstem z plakatu nie przestrzega się zaleceń KK. Co na to Kuria?

Dlaczego Marcin Zieliński traktowany jest wyjątkowo jako osoba mający rzekomy charyzmat uzdrowienia?
Instrukcja stwierdza jasno
„Charyzmatu uzdrawiania” nie można przypisywać określonej klasie wiernych. Pozostaje bowiem jasne, że św. Paweł mówiąc o różnych charyzmatach w 1 Kor 12 nie przypisuje daru „charyzmatu uzdrawiania” jakiejś szczególnej grupie (apostołom, prorokom, nauczycielom, zwierzchnikom lub innym); ich rozdzielaniem kieruje inna logika: „ Wszystko zaś sprawia jeden i ten sam Duch, udzielając każdemu tak, jak chce” (1 Kor 12,11). Zatem, w spotkaniach modlitewnych zorganizowanych celem prośby o uzdrowienie, byłoby niedopuszczalne przypisywanie „charyzmatu uzdrawiania” pewnej kategorii uczestników, na przykład kierownikom grupy.
Zatem wg instrukcji Marcin Zieliński jako kierownik grupy nie powinien prowadzić modlitw o uzdrowienie.
Czy nie przestrzeganie dokumentów KK dla księdza jest normalne?
3. Dlaczego ksiądz nie zapytał Kurii na jakiej podstawie p. Marcin Zieliński głosi rekolekcje i naucza Słowo Boże, skoro z dokumentu Kuriii Łowicka L.dz237/2019 z dnia 8.II jasno wynika, że nigdy nie otrzymał wymaganej do tego misji kanonicznej. Jak to pogodzić z INSTRUKCJĄ REDEMPTIONIS SACRAMENTUM par. 161 oraz z wypowiedzią bp Adama Bałabucha na łamach KAI z dnia 12.04.2019r „Osoby świeckie mogą głosić konferencje rekolekcyjne, jeśli posiadają upoważnienie, misję do tego”?
Czy nauczanie przez Marcina Zielińskiego będzie na spotkaniu 19.02.2020 w Stawigudach. Jeśli tak to na jakiej podstawie?
4. Dlaczego ksiądz nie zapytał Kurii o tzw. „spoczynkach w Duchu Św” jakie mają miejsca we wspólnocie w Skierniewicach i na spotkaniach z Marcinem Zielińskim, skoro są jasne zalecenia Komisji Badań Teologicznych tzw „Dokumenty z Malines” w w Dokumencie II (Ekumenizm a Odnowa Charyzmatyczna) w rozdziale V w sprawie spoczynku: by nie tworzyć okoliczności do pojawiania się tego zjawiska, by nie zapraszać duchownych, których modlitwa lub nauczanie są związane z tym zjawiskiem?
Ks. Dariusz Olewiński na swoim blogu (teologkatolicki.blogspot.com) zadaję także pytanie.
Czy katolik musi mieć misję kanoniczną do wypowiadania się w sprawach wiary i Kościoła?
Ostatnimi laty życie w Kościele przyniosło szczególnie wiele absurdów. W Polsce od kilku lat toczy się dość burzliwa dyskusja wokół działalności tzw. charyzmatyków, czyli grup i osób związanych z protestanckim ruchem tzw. pentekostalnym, przynależących oficjalnie do Kościoła katolickiego.
Głośnym był i nadal jest film o Marcinie Zielińskim wyprodukowany przez grupę świeckich, którzy mają osobiste doświadczenia z tzw. charyzmatyzmem od wewnątrz. Nie brakuje też głośnych wypowiedzi z drugiej strony, broniących Marcina Zielińskiego i innych „charyzmatyków”, zaś atakujących autorów filmu oraz inne osoby wypowiadające się krytycznie. Jednym z głównych „apologetów” jest x. Tomasz Szałanda z Archidiecezji Warmińskiej (było już o tym niegdyś tutaj i tutaj i tutaj i tutaj ). Ostatnio popełnił on dość groteskowy atak na jedną z autorów filmu o Marcinie Zielińskim. Także tym razem x. Szałanda popisał się nie tylko ignorancją teologiczną i brakiem trzeźwego myślenia, lecz także złośliwością, która tym razem przybrała formę wręcz śmieszną:
Tym zapytaniem x. Szałanda sugeruje, jakoby do wypowiadania się w sprawach wiary i Kościoła była wymagana misja kanoniczna, czyli oficjalny dekret biskupa miejsca upoważniający do urzędowego nauczania wiary i moralności katolickiej. X. Szałanda popełnia tutaj zasadnicze błędy wynikającego czy to z ignorowania czy z lekceważenia nie tylko kanonicznych zasad Kościoła, lecz nawet nauczania Soboru Watykańskiego II, który mówi:
„Istnieje w Kościele różnorodność posługiwania, ale jedność posłannictwa. Apostołom i ich następcom powierzył Chrystus urząd nauczania, uświęcania i rządzenia w Jego imieniu i Jego mocą. Jednak i ludzie świeccy, stawszy się uczestnikami funkcji kapłańskiej, prorockiej i królewskiej Chrystusa, mają swój udział w posłannictwie całego Ludu Bożego w Kościele i w świecie[5]. I rzeczywiście sprawują oni apostolstwo przez swą pracę zmierzającą do szerzenia Ewangelii oraz uświęcania ludzi i do przepajania duchem ewangelicznym oraz doskonalenia porządku spraw doczesnych, tak że ich wysiłek w tej dziedzinie daje jawnie świadectwo o Chrystusie i służy zbawieniu ludzi. Ponieważ zaś właściwością stanu ludzi świeckich jest życie wśród świata i spraw doczesnych, dlatego wzywa ich Bóg, by ożywieni duchem chrześcijańskim, sprawowali niczym zaczyn swoje apostolstwo w świecie”
Dekret o apostolstwie świeckich „Apostolicam actuositatem”, 2
„Ponieważ zaś w naszych czasach powstają nowe zagadnienia i panoszą się nagminnie bardzo niebezpieczne błędy, które usiłują zniszczyć zupełnie religię, porządek moralny i samo społeczeństwo ludzkie, obecny Sobór święty zachęca gorąco świeckich, by każdy w miarę swoich uzdolnień i wykształcenia, zgodnie z myślą Kościoła wypełniał z większą pilnością swoje zadanie w zakresie wyjaśniania, obrony i odpowiedniego dostosowania zasad chrześcijańskich do problemów obecnej doby”.
Dekret o apostolstwie świeckich „Apostolicam actuositatem”, 6
Otóż według nauczania soboru, zresztą tak samo jak całej Tradycji Kościoła, do poświadczania wiary i jej obrony wierni świeccy są powołani i wyposażeni mocą Chrztu św. i Bierzmowania. Tak zwana misja kanoniczna dotyczy natomiast nauczania w formie urzędowej, czyli w ramach katechezy i religii organizowanych przez władze kościelne. Uzyskać tę misję mogą osoby, które odbyły pomyślnie studia teologii katolickiej lub przynajmniej odpowiednie kursy. Nie oznacza to oczywiście, jakoby innym osobom nie wolno było wypowiadać się publicznie w sprawach wiary i Kościoła. Dla takich wypowiedzi, które same w sobie nie są urzędowe, jedynym wymogiem i kryterium jest zgodność z prawdami wiary i moralności, oczywiście także rzetelność rozumowa i roztropnościowa.
Tym samym ową akcję x. Szałandy należy uznać jedynie jako próbę – typową dla mentalności sekciarskiej – zastraszenia p. Anny oraz innych osób wypowiadających się krytycznie o działalności tzw. charyzmatyków oraz deprecjacji i zdyskredytowania ich cennych i bardzo potrzebnych głosów. Są to zwykle osoby, które mają za sobą lata osobistego zaangażowania i poznania „ruchu charyzmatycznego” od wewnątrz. Nie są one związane względami dyplomatycznymi i hierarchicznymi jak w przypadku duchownych, dzięki czemu mogą szczególnie otwarcie i odważnie poświadczać prawdę. Dlatego ich głos jest potrzebny i cenny dla Kościoła, nawet jeśli są to „tylko” osobiste świadectwa, a nie nauczanie wyposażone w misję kanoniczną.
Ponieważ wypowiedzi tych osób powodowane są wiernością wierze katolickiej oraz troską o Kościół i także de facto wykazują tą wierność i miłość w stopniu nierzadko heroicznym, dlatego można i należy jest uznać za napominające i ostrzegające głosy prorockie, na które zważać powinni także przedstawiciele hierarchii, będąc wdzięcznymi za nie jako pomoc i wsparcie w sprawowaniu urzędu pasterskiego.
Post scriptum
X. Szałanda zareagował w następujący sposób:

Widocznie albo nie doczytał, albo po prostu próbuje oszukać swoich odbiorców.
Jak zaznaczyłem, jest istotna różnica między wystąpieniami zorganizowanymi jako publiczna modlitwa czy nauczanie (lekcja religii, katecheza, rekolekcje itp.), a indywidualnym zabieraniem głosu np. w formie filmu czy textu. Ponadto istotna jest tematyka wystąpienia: czym innym jest (rzekome) głoszenie „słowa Bożego”, jego wyjaśnianie czy publiczna modlitwa, a czym innym wypowiedź o wydarzeniach, jak np. o wystąpieniach M. Zielińskiego.
Pierwszy rodzaj – publiczne, zorganizowane wystąpienie w formie nauczania wiary – wymaga misji kanonicznej, która poświadcza autorytet nauczania w imieniu Kościoła i w zależności hierarchicznej.
Drugi rodzaj natomiast – wypowiadanie się o wydarzeniach czy wystąpieniach – jest publicystyką katolicką i tym samym nie wymaga misji kanonicznej. Jedyną zależnością jest wtedy zgodność z wiarą katolicką.
Nikt nie zabrania np. Marcinowi Zielińskiemu opowiadania o swoich poglądach czy drodze życiowej. Jednak nauczanie w ramach spotkań zwanych „modlitewnymi” oraz zabieranie się za wykładanie Pisma św. (jak w jego filmikach internetowych) jest czymś zupełnie innym, gdyż stwarza pozory nauczania oficjalnego Kościoła.
Ks. Dariusz Olewiński
https://teologkatolicki.blogspot.com/2020/02/czy-katolik-musi-miec-misje-kanoniczna.html
 

Print Friendly, PDF & Email
Przeczytaj jeszcze:   Na czym polega Ekumenizm w Odnowie - Wspólnota Chemin Neuf.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

CAPTCHA ImageChange Image