Jezus mówi do ciebie – Protestancka książka z katolickim Imprimatur

Obserwuj wątek
( 0 Obserwujących )
X

Obserwuj wątek

E-mail : *

Katolickie wspólnoty przez ostatnie kilkadziesiąt lat istnienia powoli przeszczepiły na swój grunt sposoby modlitwy, głoszenia słowa, dawania świadectw, muzykę oraz w dużej części rozpowszechnia się książki autorów protestanckich.

Nie twierdzę że wszystkie książki protestanckie są złe, ale niejednokrotnie rozpowszechniane jest wiele tytułów, które nie zawierają w pełni Prawdy zatrzymują człowieka na jej fragmencie przez co mogą przez co spłycają teologia katolicką.

Książkę „Jezus mówi do ciebie(Jesus Calling) autorstwa Sarah Young którą sprzedano w ponad 8 milionach egzemplarzy i przetłumaczono na 25 języków. Zastanawiając się nad jej fenomenem, natknąłem się na kilka recenzji w polskim Internecie, które dosłownie wychwalały tę pozycję, jako książkę mającą ogromny wpływ na życie czytelników. W czym więc kryje się jej niezwykłość?

Autorka, będąca żoną misjonarza pracującego w Japonii, postanowiła podzielić się ze światem swoimi doświadczeniami oraz przeżywaniem Bożej Obecności („Obecność” jest zawsze pisana wielką literą w tej książce). Pisząc „Obecność” autorka ma na myśli bardziej namacalne odczuwanie obecności Boga. Young przyznaje, że Bóg przemawiał do niej przez Biblię, ale w pewnym momencie w swoim życiu, jak sama stwierdza, zapragnęła czegoś więcej.

Autorka nie ukrywa swojej inspiracji książką „God Calling” napisanej kilkanaście lat temu przez dwoje anonimowych autorów.

Autorzy tej publikacji za pomocą pisma automatycznego przyjmowali oraz przekazywali wiadomości od Jezusa.

Twierdzili m.in. że Jezus przekazał im, aby byli „kanałami” Jego przesłania. I tutaj zaczyna się bardzo poważny problem. Kanalizowanie jest to praktyka okultystyczna, polegająca na nawiązywaniu kontaktów z przewodnikami duchowymi. Jest to praktyka zabroniona w Piśmie Świętym i żaden chrześcijanin nie powinien uczestniczyć w tych szamańskich obrzędach. Książka „God Calling” jest w wielu miejscach sprzeczna ze Słowem Bożym. Dlatego też możemy odczuwać niepokój, że to właśnie ona stanowiła źródło inspiracji dla Sarah Young.

Wracając do książki „Jezus mówi do ciebie”, autorka dla której Pismo Święte przestało być wystarczającym źródłem objawienia woli Bożej, zaczęła zastanawiać się co Bóg ma jej do przekazania na każdy kolejny dzień. Dlatego też z piórem w ręku zaczęła czekać na Boga. W swoim dzienniku modlitewnym zawarła to wszystko co przekazał jej Jezus. Przesłaniem, które otrzymała do swojego życia, postanowiła dziś podzielić się ze światem. Książka napisana jest w pierwszej osobie tak, aby czytelnik miał perspektywę, iż to sam Jezus przemawia wprost do niego. Przekaz głównie skupiony jest na tym kim jest Jezus, kim jesteśmy my i jak możemy cieszyć się Jego obecnością. To tyle tytułem wstępu.

Czy chrześcijanie powinni praktykować „obecność” Jezusa? Czy rzeczywiście Jezus daje nam dziś nowe objawienia?

Trudno znaleźć w tej książce ewangeliczne przesłanie o krzyżu, który jest mocą Bożą (1Kor 1,18).Trudno znaleźć w niej wezwanie do pokuty ze swoich grzechów, nawoływanie do świętego życia w bojaźni Bożej , praktykowania katolickich sakramentów, które Pan Jezus zostawił nam w Kościele. Trudno znaleźć też coś o Bożym gniewie przeciwko grzechowi, o niezdolności człowieka do uczynienia czegokolwiek i rozpaczliwej potrzeby Zbawiciela.

Zamiast tego znajdziemy zachętę, aby poprzez proces twórczej wizualizacji doświadczać więcej duchowości w swoim życiu. Teraz połączmy to z faktem, że autorka twierdzi, iż sam Jezus przychodził do niej i przekazywał jej to wszystko. W okultyzmie taka praktyka nazywa się „pismem automatycznym”. Czy metody, które są zaczerpnięte wprost z New Age i poddane chrystianizacji, powinny być wykorzystywane przez chrześcijan? Widzimy tutaj wyraźnie wywyższenie doświadczeń duchowych kosztem jakiejkolwiek sprawdzalności prawdziwości jej przekazów.

Jedna z recenzentek tej książki, która przed swoim nawróceniem była mocno zaangażowana w okultyzm, stwierdziła że „pismo automatyczne” czy też „wizualizacja” są bardzo niebezpiecznymi praktykami, które otwierają człowieka na inną duchowość. Duchowość demoniczną. Ponadto stwierdziła, że wiadomości, które otrzymywała od swoich przewodników duchowych były bardzo podobne do tych, które zawarte są w książce „Jezus mówi do ciebie”. Komunikaty nawiązywały do spokojnej, wyrozumiałej i mało wymagającej miłości, były pełne kojących nawoływań do odpocznienia w obecności Boga, kochania innych, życia w pokoju oraz pewności tego, że Bóg cię kocha.

Absolutnie nie poddaje krytyce przeżyć autorki „Jezus mówi do ciebie”. Uważam, że ona rzeczywiście nawiązała kontakt z kimś w sferze duchowej. Powstaje tylko pytanie z kim? A co jeśli autorka zakłada, że komunikuje się z prawdziwym Jezusem Chrystusem, a w rzeczywistości jest ofiarą zabaw istot demonicznych?

Przeczytaj jeszcze:   Maria Vadia - Ponadnaturalne chrześcijaństwo to normalne chrześcijaństwo

Young twierdzi, że przekazuje nam słowa pochodzące wprost od naszego Pana i Zbawiciela. Wszystko co ma nam do zaoferowania to jej własne przeżycia i doświadczenia.

Na jakiej podstawie jej wierzymy?

Jeśli Young mówi prawdę, to jej przekaz musi być potwierdzeniem dla całego Kościoła. Ona nie twierdzi, że zawarte przesłanie jest jej własnymi przemyśleniami, refleksjami czy też efektem czasu spędzonego nad rozważaniem Słowa Bożego. Ona wprost deklaruje, że to wszystko są słowa samego Jezusa. Zasadnicze pytanie dotyczące każdego osobistego objawienia to: skąd pewność, że słyszymy głos Boga a nie np. diabła? Jest wiele książek o podobnym charakterze, stanowiących zbiór rozważań czy też indywidualnych interpretacji poszczególnych tekstów biblijnych na każdy pojedynczy dzień. Wiele z nich ma najróżniejszą formę przekazu. Obrońcy tej książki stwierdzają, że może być ona wynikiem nadmiernej wyobraźni autorki. Uważam, że może być to prawda. Jednakże Sarah Young jest zaangażowana w okultystyczne praktyki, które nawet jeśli ubierzemy w chrześcijańskie słownictwo i opiszemy wybranymi wersetami biblijnymi, w dalszym ciągu pozostaną praktykami magicznymi. Samo stwierdzenie autorki, że Biblia nie była „wystarczająca” dla niej powinno nas zaalarmować.

Dzisiaj w Kościele rozpoczyna się targowisko wszelkiej próżności. Religijny rynek stara się za wszelką cenę zaspokoić potrzeby człowieka żyjącego w postmodernistycznej rzeczywistości. Człowieka skupionego na sobie. A więc sprzedaje mu się mistyczne „dyscypliny duchowe” mające zaspokoić jego cielesne pragnienia. Sarah Young jest częścią tego światowego obłędu. Pamiętajmy, że wszelkie metody zdobycia wiedzy o Bogu poza zakresem, który On sam wyznaczył, to okultyzm. Young w swojej książce twierdzi, że prowadziła dialog z Jezusem. Jednocześnie przyznaje, że jej dziennik modlitewny nie był inspirowany w takim samym stopniu jak Pismo Święte. Niestety jest to nielogiczne. Jeżeli rzeczywiście to Jezus Chrystus do niej przemawiał, to Jego słowa jako Boga są tak samo autorytatywne jak słowa zawarte w Biblii. Więc jak jest na prawdę? Jednym z największych problemów tej książki jest to, że autorka buduje w czytelniku przekonanie, iż możemy dziś odbierać słowa przekazywane od samego Jezusa. Sarah Young twierdzi, że jest to normalne doświadczenie chrześcijańskiego życia. W rzeczywistości wywyższa ona te praktyki ponad wszystko inne. Żyjemy w dobie biblijnego analfabetyzmu. Chrześcijanie chcą być chrześcijanami bez Biblii. Uczniami bez posłuszeństwa, naśladowcami bez krzyża. Nowe idee, które wchodzą do Kościoła Jezusa Chrystusa bezpośrednio lub też bardziej subtelnie atakują Słowo Boże. Jesteśmy dziś zalewani publikacjami mającymi swoje źródło w New Age, religiach Wschodu lub też w duchowej mistyce kontemplacyjnej, będącej podstawą wielu praktyk duchowych.

Książka ta ma imprimatur. To imprimatur ma powiedzmy charakter taki, że książka nie przeczy nauce katolickiej, ponieważ załóżmy większość odłamów protestanckich wietrzy, że Jezus jest Bogiem… i na takiej zasadzie udało się to imprimatur uzyskać. Natomiast to imprimatur absolutnie nie gwarantuje tego że objawienia są prawdziwe i że właśnie Pan Jezus przemawia do pani Young. Dzienniczek św.Faustyny został w każdym szczególe przestudiowany i dopiero po wielu latach wydano opinię prawdziwości dzięki czemu owoce Dzienniczka są niezliczone. A jak sprawa się ma w przypadku pani Young i jej książeczki … nie było żadnej komisji weryfikującej prawdziwość przekazu , a owoce są głównie po stronie protestanckiej. Niestety takie dzieła są nachalnie promowane w środowiskach katolickiej Odnowy, jako że ta w linii prostej właśnie od Protestantów pochodzi.

Piotr Aksorz

 

————————————
Redakcja: Kamil Beniuk
Mąż Kasi i tata Oli i Piotra, mgr teologii UKSW, katecheta.
Pasjonat apologetyki (http://www.apologetyka.org). Fanboy duchowości św. Weroniki Giulliani (http://www.weronika.net).
Także Gamer (RPG, FTP, RTS), Cybersecurity (WordPress, Android, Windows),
tekst, muzyka i produkcja pieśni religijnej, Rysunek (ołówek, akwarela), Ikonografia.
Materiały teologiczne:
YouTube “Ja tylko pytam”: http://www.youtube.com/@jatylkopytam
Jeśli ci się podoba, to postaw mi kawę: https://buycoffee.to/beniuk
Dzięki.
“Ja tylko pytam” jest grupą poświęconym wzmacnianiu i usystematyzowaniu myśli katolickiej,
promowaniu i obronie katolickiej Ewangelii, doktryny i teologii.
Analiza ateizmu, charyzmatyzmu, tradycjonalizmu i dobroludzizmu.
Print Friendly, PDF & Email
Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments
apologetyka.org
0
Would love your thoughts, please comment.x